Translate my BLOG

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Portfel Inwestycyjny po pierwszym roku

Okres przejścia do nowego roku kalendarzowego to dobry czas na podsumowanie minionych dwunastu miesięcy, więc również "Portfel Inwestycyjny" mimo tego, że jeszcze zdecydowanie za wcześnie na wnioski można krótko przeanalizować jak poradził sobie w fazie "startu".

"Portfel Inwestycyjny" powstał pod koniec sierpnia 2017 roku - narodził się z zysków osiągniętymi z aktywnego tradingu, w którym swoją nadwyżkę finansową przetransferuję do niego celem zbudowania sobie długoterminowego źródła pasywnego dochodu. Oznacza to, że spółki kupione w tym portfelu goszczą na dłużej - z początku nowo nabywane akcje nie zamierzałem w ogóle sprzedawać, jednak z czasem doszedłem do wniosku, że kilka tradingowych pozycji z pewnością warto do portfela wplecić. 

Nie znaczy to, że portfel zmieni swój charakter - dalej pozostanie pasywnym portfelem inwestycyjnym w którym 90% nowo nabywanych akcji zamierzam kupować na okres długoterminowy. Tym samym spółki w portfelu będą przechodzić okres słabszej koniunktury gospodarczej, którą ale nie widzę jako zagrożenie, a bardziej jako okazję do nowych zakupów długoterminowych. 

Przechodząc do samych osiągnięć pierwszych pięciu miesięcy, stopa zwrotu z portfela znacznie przewyższyła moje oczekiwania. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na ryzyko walutowe, które przyczyniło się do delikatnego wzrostu zmienności portfela. Przy tym należy ale pamiętać, że w długim okresie ta zmiana kursowa powinna przyczynić się do stabilności w okresach bessy, gdyż w tym czasie dolar zazwyczaj był mocniejszy co w podsumowaniu zmniejszało maksymalne obsunięcie portfela. Poniżej historia zmiany oraz statystyki w obu walutach (pierwsza w walucie domowej (PLN) i kolejna w walucie rozliczeniowym instrumentów finansowych (USD)):






Przy powyższych dwóch porównaniach warte uwagi są osiągnięte stopy zwrotu w obu walutach, gdzie różnica 3,7% performance w PLN w stosunku do USD zmienia oczekiwaną średnioroczną stopę zwrotu o ponad 22%! Oczywiście pierwsze pięć miesięcy nie jest jeszcze na tyle reprezentatywne, aby na tej podstawie wyciągnąć jakieś wnioski. Jednak różnica osiągniętej średniorocznej stopy zwrotu o tylko kilka procent znacząco wpływa na całościową stopę zwrotu.

Obecny skład portfela mieści się w pięciu akcjach: Ross Stores, General Mills, Hormel Foods, Altria oraz Church & Dwight. Wszystkie pięć spółek kwalifikuję do spółek inwestycyjnych, czyli na okres długoterminowy, jednak przy General Mills możliwe, że w ciągu kilkunastu miesięcy zdecyduję się na jej sprzedaż, ale to będzie zależne od panujących warunków oraz od tego czy w tym czasie znajdę interesującego kandydata na "wymianę". Dokładny czas zakupu oraz wypłaty dywidendowe naniosłem na poniższych wykresach:

Ross Stores 29.12.2017 - 80,25 (USD)

 Pierwszą kupioną spółką był Ross Storess, która zarazem na koniec roku może wykazać się najwyższą osiągniętą stopą zwrotu z wszystkich spółek tego portfela. Od chwili zakupu spółka zyskała 32,6% z czego 0,54% wypłacone zostało już w formie dywidendy. Największe obsunięcie (liczone od chwili zakupu) wyniosło 6,89%, przy tym najdłuższy czas w którym spółka nie wybiła kolejny nowy szczyt wyniósł 42 dni. Wyniki te uwzględniają zmianę kursu walutowego USD/PLN. W dolarach osiągnięta stopa zwrotu sięga prawie 36%, maksymalnie obsunięcie nie przekracza 4,7%, a czas trwania obsunięcia również wyniósł 42 dni. Trzeba podkreślić, że takie tępo wzrostów spółka w przyszłości z dużym prawdopodobieństwem nie utrzyma (gdyby tak było to w przyszłym roku ROST wzrósłby o ok. 130%). Oznacza to, że w następnych kilku/nastu tygodniach można oczekiwać korektę. Jeśli korekta ta przekroczy 30% możliwe nawet, że dokupię kolejny pakiet akcji (jeśli warunki rynkowe będą się zgadzać). Gdyby w przyszłym roku doszło do pogorszenia się ogólnej koniunktury na rynkach, ROST będzie dla mnie interesujący po przekroczeniu 50% przeceny. Jeśli cena dotrze do trzy liczbowych wartości można oczekiwać splitu na tej akcji.


General Mills 29.12.2017 - 59,29 (USD)

Druga w kolejności zakupu spółka to General Mills, w jej przypadku moment wejścia nie był aż tak udany jak w przypadku powyższej spółki, gdyż tu maksymalne obsunięcie (wyrażone w złotówkach) sięgnęło 9,76% i trwało 77 dni. Całościowo stopa zwrotu na tą chwilę wynosi 7,41% przy tym 0,92% zostało już wypłacone w formie dywidendy. Licząc w dolarach stopa zwrotu wynosi obecnie 9,24%, a maksymalne obsunięcie przekroczyło 11% i trwało 72 dni - oznacza to, że moment zakupu był przez początkowy czas korzystny pod względem wymiany walutowej (po zakupie dolar się umocnił, więc był na tym dodatkowy zysk w formie korzystnej wymiany kursu walutowego). Obecnie dolar się dalej osłabił więc na tą chwilę od osiągniętej stopy zwrotu wyrażonej w złotówkach jest ok 2% obsunięcia z kursu walutowego.


Hormel Foods 29.12.2017 - 36,39 (USD)

Trzeci zakup to nabycie spółki Hormel Foods działająca w tym samym sektorze co spółka z opisu wyżej. Zakup tej akcji wypadł już troszkę lepiej, gdyż najdłuższy czas obsunięcia był tuż po jej nabyciu i trwał dużo krócej - 37 dni. HRL jest jedną z niewielu spółek na świecie, która nieprzerwanie od 50 lat co kwartał wypłaca coraz to wyższą dywidendę. Obecnie całościowa stopa zwrotu (po przeliczeniu kursu na złotówki) przekracza 13%, a w dolarach prawie 17%. Ostatnie wybicie ponad 35$ oceniam jako zakończenie trwającej od 2016 roku korekty, tym samym szanse na powrót do historycznych szczytów już w przyszłym roku są wysoko prawdopodobne.


Altria 29.12.2017 - 71,41 (USD)

Czwarta spółka, która również zaliczana jest do grona spółek niecyklicznych to Altria. Jako ciekawostkę dodam, że spółka ta zarabia ponad 450$ na sekundę i pod tym względem znajduje się w pierwszej dziesiątce firm wykazujących się takimi wynikami. Poziom wejścia był czysto techniczny - w trakcie korekty, w której po nowym wyższym dołku doszło do wybicia kolejnego wyższego szczytu. Licząc od chwili wejścia maksymalne obsunięcie (po przeliczeniu na złotówki) wyniosło 5,25% i trwało zaledwie 17 dni. W przyszłym roku oczekuję wybicia nowych historycznych szczytów, tj. wyjście ponad 80$ za akcję. Prawdopodobieństwo na korekty przekraczające 15% są małe, jeśli ale dojdzie do zakończenia hossy na rynkach akcji spółkę tą może dotknąć przecena sięgająca nawet 60% - uważam, że byłby to idealny moment na przyłączenie do długoterminowego trendu wzrostowego.


Church & Dwight 29.12.2017 - 50,17 (USD)

Ostatni długoterminowy zakup spółki w minionym roku to Church & Dwight. Podobnie jak w przypadku spółki powyższej czekałem na sygnały potwierdzające możliwego zakończenia korekty i tak spółkę nabyłem jeden dzień po nabyciu prawa do dywidendy. Odreagowanie ostatniej przeceny przyszło bardzo dynamicznie, dzięki temu maksymalny czas obsunięcia wyniósł zaledwie 15 dni, w którym po przeliczeniu na złotówki kurs spółki od chwili mojego zakupu odnotował tylko 3,8% drawdown. Również w przypadku CHD na przyszły rok oczekuję wybicia nowych historycznych szczytów, przy dobrych wiatrach byłby to wzrost kurs do ok 60$. Korekty z ujęcia historycznego rzadko przekraczały 15% można więc spodziewać się stabilnego ruchu jednokierunkowego z małymi cofkami na odpoczynek przed kolejnym impulsem wzrostowym.

Obecny skład spółek to spółki niecykliczne (z wyjątkiem Ross Stores) - był to zamierzony zabieg pod stabilizację portfela do zakupów bardziej wolatylnych akcji. Oprócz tego posiadane akcje swój główny dochód czerpią z rynku amerykańskiego, oznacza to że obecna dywersyfikacja niesie ze sobą ryzyko geograficzne i sektorowe. Także kolejne nowo nabywane akcje będą z innych sektorów z szerszym rozkładem terenu oraz profilu działalności. Dokładny moment nabycia dotychczasowych akcji naniosłem na poniższym wykresie fioletowymi liniami. Pokazuje on osiągniętą całościową stopę zwrotu w złotówkach, który pokazuje przy jakim kursie walutowym (liczonej od chwili założenia portfela) spółki zostały zakupione:



Budując długoterminowy portfel pasywnego dochodu ważnym elementem są oczekiwania co do kierunku rozwoju gospodarki w przyszłych 15-30 latach. Każdy długoterminowy okres gospodarczy miał swój sektor, który był "motorem" na przyszłe dekady (od sektora energetycznego, do transportowego i samochodowego w XIX oraz na początku XX wieku aż po sektor technologiczny obecnie). Należy więc zadać sobie pytanie które gałęzie sektora najwięcej wpłyną na rozwój i w jaki sposób można to wykorzystać. 

Oprócz spółek klasycznych które nie przeżywają tak intensywnie "okres mody" (jak np. spółki żywnościowe) trzeba więc dywersyfikować portfel akcjami, które będą jednym z  gospodarczych "motorów" napędowych na kolejne lata i tak przyszłe zakupy w większości będą zakupami spółek, które w swojej działalności wykorzystują sztuczną inteligencję, technologię blockchain (szczególnie temat ostatnich miesięcy), pieniądz elektroniczny, autonomiczne środki transportu, cyfryzacja (digitalizacja) oraz młody temat alternatywnych form inwestycji (w tym ETF'y, kryptowaluty, robo advisory). Oprócz tego do portfela z czasem dojdą również spółki z pozostałych sektorów jak z sektora finansowego, chemicznego, konsumpcyjnego, transportowego, deweloperskiego, medycznego itd. 

Na koniec moja prognoza/oczekiwania rynkowe na nadchodzący rok: rynek amerykański ma za sobą bardzo dobre 12 miesięcy z niską zmiennością. Dużo osób wnioskuje, że po takim okresie musi przyjść korekta/załamanie rynkowe - że to nie konieczność to opisałem w analizie indeksu SP500. Uważam, że im więcej osób spodziewa się nadchodzącej bessy tym większe prawdopodobieństwo, że ona nie nastąpi. Oczywiście prędzej czy później również ona przyjdzie, ale pewnie zawita w najmniej spodziewanym okresie - myślę, że będzie to po wzroście zmienności, tj. większej korekcie w dół z dużym odbiciem (która będzie interpretowana jako zakończenie tej korekty) po czym rynek ponownie cofnie i przez dłuższy czas przejdzie w fazę spadkową (kilka/naście miesięcy). Takie scenariusze zazwyczaj potrzebują jakieś punkty "zapalne", co to będzie trudno stwierdzić. Na chwilę obecną największe zagrożenie (moim zdaniem) noszą ze sobą ETF'y, gdyż mamy tam teraz dużo "pieniędzy z ulicy + funduszy". Myślę, że są obecnie głównym motorem wzrostowym rynku - przez swoją konstrukcję lokują one najwięcej pieniędzy w duże spółki (które są obecnie głównym motorem napędowym rynku) gdzie korekta na ETF'ach nie równa się (a powinna) korekcie na instrumentach bazowych (przykład 2015 roku) w wyniku tego pieniądz będzie "skakał" z jednego rynku do drugiego napędzając w ten sposób falę spadków. Innym zagrożeniem mogą być kryptowaluty - obecnie rynek kryptowalut jest jeszcze za mały, aby w jakimkolwiek stopniu mógł zagrozić gospodarce, jednak wraz z wprowadzeniem pierwszych kontraktów na CME i CBOE może wzrosnąć również zagrożenie z tej strony.

Reasumując uważam, że w 2018 roku zmienność wzrośnie, ale trend wzrostowy do czwartego kwartału powinien zostać utrzymany. Obstawiam, że w czwartym kwartale dojdzie do większej korekty, jednak w dalszym ujęciu czasowym rynki będą dłużej w trendzie niż większość tego oczekuje. Także na bessę jeszcze trochę poczekamy...

Jaki plan gdyby bessa, przyszła szybciej niż się tego spodziewam?

Gdyby bessa faktycznie szybciej zawitała niż to oczekuję, ważne jest aby poprawnie zdiagnozować jej przyczyny, tzn. głównie czy wywołana została przez dany sektor (przykład 2000 rok: sektor technologiczny, 2008: sektor finansowy). Jeśli tak będzie należy omijać spółek z tego sektora i kupować akcje, które z trwającym kryzysem nie mają aż tyle wspólnego. Kupowanie spółek, które są współwinne za kryzys może być bardzo ryzykowne - w 2000 roku ponad 90% spółek technologicznych spadło o min. 80% i podobnie w 2008 roku gdzie 90% spółek finansowych zanotowało min. 80% korekty (nie wspominając o licznych bankructwach z tych sektorów i akcji które po takim spadku nigdy się nie podniosły). Dlatego w takim przypadku bezpiecznej jest inwestowanie w spółki, które po prostu są ofiarami panującej paniki, ale w realnym przełożeniu gospodarczym nie mają tyle wspólnego z trwającym kryzysem co akcje z sektorów, które wywołały tą bessę. 

5 komentarzy:

  1. Bardzo dobry wpis, obstawiam podobny scenariusz na nowy rok. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Daniel dwa miesiące temu pisales, że kolejna inwestycja długoterminowa najwcześniej w styczniu, czyli teraz. Masz coś ciekawego na radarze?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam bardzo dużo spółek "na radarze", ale na razie żadna na inwestycje długoterminową. Obecnie jest dużo więcej okazji tradingowych, jak ludzie zaczną panikowac i sprzedawać akcje to pojawi się więcej okazji inwestycyjnych. Jesli w miedzyczasie cos zaliczy wieksza korekte to kilka akcji sobie do koszyczka wloze :). Dodatkowo jeśli trend dolara się przy tym utrzyma to w dalszym ujęciu czasowym zakup akcji za $ może przynieść dodatkowy procencik (w ujęciu wieloletnim) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Logiczne, krotkoterminowo kupowac trend, a dlugoterminowo antcyklicznie kupowac slabosc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny blog. Bardzo inspirujące artykuły. Na pewno będę tutaj częściej zaglądać. Nie mogę się doczekać kolejnych wpisów.

    OdpowiedzUsuń