Translate my BLOG

wtorek, 14 maja 2019

Mój portfel "Inwestycyjny BSW" ("Najlepszych Spółek Świata") można w formie certyfikatu kupić na giełdzie!

Mój portfel, który według moich kryteriów zawiera "Najlepsze Spółki Świata" można w formie certyfikatu kupić na giełdzie! Znaleźć go można pod nazwą HQSP Investing (symbol: WF0BSWHQSP) u każdego brokera umożliwiającego handel na giełdzie w Stuttgarcie (Niemcy) oraz u emitenta Lang & Schwarz.

Niestety certyfikat ten nie mogłem nazwać identycznie jak mój portfel blogowy ("BSW" z "Best Stocks Worldwide"), gdyż nazwa ta jest chroniona, dlatego zamiast tego  nazwałem go "HQSP" i oznaczać może "High Quality Stock Picking" ;)




Certyfikat będzie zawierać spółki, które spełniają moje kryteria na przyłączenie do portfela "Najlepszych Spółek Świata". Jednak ze względu na konstrukcję certyfikatu mogą zajść różnice w składzie pomiędzy blogowym portfelem a certyfikatem. Różnice w stosunku do blogowego portfela wynikają z początkowego kapitału, który z góry jest ustalony. Mój portfel prywatny regularnie zasilam dochodami z aktywnego tradingu, tak aby stale powiększać jego wartość inwestując w nowe spółki, z kolei certyfikat ograniczony jest do kwoty początkowej, którą później przez cały czas zarządzam. Mimo tego ich "bazą" pozostaną spółki z mojego prywatnego portfela "Inwestycyjnego BSW". Dodatkowo warto zwrócić uwagę na to, że notowania certyfikatu są w euro co może sprawiać wrażenie większych różnic pomiędzy nimi - są to ale różnice kursowe walut. Przy wycenie certyfikatu uwzględnia się również tzw. high watermark, co służy do wyliczenia prowizji od zarządzania (więcej poniżej).

Co ja z tego mam jeśli kupisz mój produkt?

Oczywiście w pierwszej linii zależy mi na wzroście mojego certyfikatu, gdyż już ze względu na sam skład w dużej mierze będzie on też odzwierciedlał również mój prywatny portfel "Najlepszych Spółek Świata" - jeśli on wzrośnie ja zarobię. Dla osób inwestujących w mój certyfikat - za zarządzanie pobierana jest opłata, która trafia do mnie. Różnica polega na tym, że prowizję od zarządzania otrzymam tylko wtedy gdy wygeneruję zysk. W przypadku wygenerowania ujemnej stopy zwrotu, strata ograniczona zostanie tylko do straty kursowej certyfikatu i ja na tym nic dodatkowo nie zarobię. Koszt nabycia certyfikatu wynosi 0,95% w skali roku (są to opłaty manipulacyjne które pobiera emitent), do tego dochodzi 15% prowizji od zysków które ja wypracuję i koszty te wliczone są w wycenie certyfikatu, co oznacza, że de facto po mojej stronie leży ich pokrycie, a prowizja od zysków odliczania jest tylko w momencie wygenerowania nowego historycznego szczytu, przykładowo:

Certyfikat kosztuje 100€ i po jednym dniu zarobiłem 1% wyznaczając nowy historyczny szczyt. Na kolejną sesję od tego wyniku odliczana jest prowizja od zysków, czyli przy 15% prowizji wycena certyfikatu na kolejnego dnia startuje od 100,85€ poziom ten nazywa się "high watermark" i to właśnie on służy do wyleczenia mojego wynagrodzenia, którego wysokość zależy od wolumenu zainwestowanego kapitału z tej różnicy. Do tego dochodzi te 0,95% w skali roku, które codziennie jest odejmowane - koszt ten przy dziennej wycenie nie jest w ogóle odczuwalny, ale po roku wyjdzie 0,95% niżej. Oznacza to, że moim najważniejszym celem  jest regularne wyznaczanie nowych historycznych szczytów, inaczej za zarządzanie nie otrzymam żadnego wynagrodzenia, model ten określa się również jako tzw. success fee (prowizja od zysków).

Certyfikat notowany jest na giełdzie w Stuttgarcie, kupić go można również bezpośrednio u emitenta Lang & Schwarz, ale dlaczego akurat tam, a nie np. na GPW?

Zdaje sobie sprawę, że w Polsce dostęp do zagranicznych rynków akcji ma mniejszość, tym bardziej do giełdy w Stuttgarcie. Powód wybrania rynku zagranicznego był następujący: zależało mi na wyemitowaniu certyfikatu za który zarządzający wynagrodzony zostaje tylko z zysków. Taki model opłaty uważam po prostu za fair (w stosunku do inwestora) - jeśli klient inwestuje w fundusz/certyfikat to przy opłatach za zarządzanie ja jako portfolio menedżer osobiście lepiej się czuję jak prowizja naliczana jest tylko w momencie wygenerowania dodatniej stopy zwrotu. Ponieważ przy konkurencyjnych produktach stała opłata przynosi po prostu większe zyski, przyjął się model w którym niezależnie od wyników opłata zawsze zostaje naliczana i takie osoby (instytucje finansowe) zarabiają nie na wyniku z transakcji na giełdzie, a na obrocie produktu, w moim przypadku tak nie jest.

Jeśli więc chcesz zdywersyfikować swój portfel o moją strategię a nie masz dostępu do giełdy w Stuttgarcie lub pozostałych dwóch gdzie można nabyć te certyfikaty napisz do swojego brokera o możliwość handlu na tych giełdach tak, aby dodatkowo otrzymać dostęp do certyfikatów "Wikifolio" (im więcej osób napisze tym większa szansa na wysłuchanie życzeń klienta). Oczywiście najprostszy sposób dostępu do tych certyfikatów można otrzymać otwierając konto brokerskie w Niemczech lub w Szwajcarii, albo Austrii - tam  niemalże każdy broker umożliwia handel tymi produktami.

Dotychczasową historię wartości (performance) z uwzględnieniem również okresu testowego (tzn. okres w którym BaFin (niemiecki odpowiednik KNF (Komisja Nadzoru Finansowego)) sprawdzał mnie jako osobę oraz czy certyfikat zarządzany jest zgodnie z zdefiniowaną strategią) można zobaczyć na stronie Wikifolio. Natomiast na giełdzie historia certyfikatów widoczna jest od czasu pierwszej emisji i najprościej znaleźć je można wpisując numer ISIN (międzynarodowy numer identyfikacyjny papierów wartościowych). Ten numer widoczny jest po przejściu na stronę wikifolio, ja jako zarządzający tym produktem nie mogę wkleić go tu na stronie (takie regulacje prawne w Niemczech).

Poniżej dodaję link, który przekierowuje na stronę gdzie można zobaczyć skład oraz pełny zakres historyczny (czyli wraz z okresem testowym) mojego certyfikatu:

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dodam, że pracuję również nad wyemitowaniem drugiego certyfikatu, którego sposób zarządzania będzie się różnił od tego przedstawionego tu powyżej. Różnica będzie polegała na szerszej palecie instrumentów jakimi mogę zarządzać, dokładniej będę mógł handlować również ETF'y, które mogą służyć jako zabezpieczenie portfela w okresie trudniejszych warunków rynkowych. Dodatkowo charakter prowadzenia pozycji zbliżony będzie do tego z mojego drugiego portfela, którym również dzielę się tu na blogu (Portfel "Byki"). Ze względu na większą aktywność oraz rozszerzenie do handlu ETF'ami prowizja za zarządzanie wyniesie 20%. Po emisji tego certyfikatu informację przedstawiającą ten produkt również zamieszczę na blogu.

22 komentarze:

  1. Gratulacje! Własny produkt finansowy notowany na giełdzie to już coś. Porównywalne do ETF'u albo funduszu inwestycyjnego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy ktoś z Czytelników orientuje się czy jest jakieś polskie BM/DM które oferuje zakup tego certyfikatu? Napisałem do XTB i Bossa, czekam na odpowiedź. Certyfikat bardzo interesujący, niestety większość inwestorów pewnie się zniechęci z czysto technicznych powodów. Może warto pomyśleć o jakimś poradniku "krok po kroku" jak kupić Certyfikat u Lang & Schwarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak duzo osob napisze do kilku Polskich brokerow i to jeszcze najlepiej z kilku kont mailowych certyfikaty te maja szanse na znalezienie sie w ofertach Polskich biur maklerskich. Na kupno u emitenta trafilem na ta strone, tj. partnerzy emitetna u ktorych za ich posrednictwem mozna nabyc instrumnty finansowe: https://www.ls-tc.de/de/service#partner

      Usuń
  3. Trzeba by to w Polsce rozpowszechnić, ogólnie bardzo mi się podoba taka możliwość inwestowania w właściwie traderów, którzy dla nas zarządzają portfelem. Daje to dobrą możliwość dywersyfikowania własnego portfela nowymi strategiami. Oby to się w Polsce przyjęło, bo obecnie dla osób bez dostępu do tych rynków ciężko bez zakładania nowego konta np. u Niemieckiego brokera.

    OdpowiedzUsuń
  4. " Jeśli więc chcesz zdywersyfikować swój portfel o moją strategię a nie masz dostępu do giełdy w Stuttgarcie lub pozostałych dwóch gdzie można nabyć te certyfikaty " Certyfikat można nabyć na giełdzie w Stuttgarcie i jeszcze 2ch. Te dwie to ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można sobie sprawdzić na stronie u nich, kupić można w Stuttgarcie, BX Swiss (Szwajcarii) i u emitenta (Lang & Schwarz) ;) Pozdro

      Usuń
    2. Nie znalazlem notowan tego certyfikatu na BX Swiss, moze wynika to z dodatkowego kosztu listingu na tej gieldzie, moze jeszcze dojdzie... ale na gieldzie w Stuttgardzie jest :)

      Usuń
  5. 100% dziele Twoje zdanie, ze przy inwestycji w fundusz/certyfikat zarzadzajacy wynagrodzenie powinien otrzymac za wyniki, a nie za same zarzadzanie. Gdyby to bylo malo, przy funduszach oprocz stalej oplaty (nie wazne czy zysk czy strata) dodatkowo dochodzi bonus dla zarzadzajacego po wygenerowanie dodatniej stopy zwrotu, czyli podwojna oplata.
    Bardzo mi sie podoba konstrukcja Twojego produktu, jesli dojdzie do palety dostepnych u mojego brokera instrumentow finansowych na pewno kilka udzialow sobie kupie ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak z płynnością zbycia/zdania, eminent jest też animatorem? Czy jest to jakoś zagwarantowane? Bo rozumiem, że działa to w ten sposób a nie jak j.u. funduszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytałem trochę o tych certyfikatach i doczytałem, że emitent jest animatorem, tzn. gwarantuje płynność i w razie potrzeby odkupi też udziały PKC. Dodatkowo certyfikaty te są zabezpieczone, co znaczy, że emitent w zastaw ma akcje (bądź inne instrumenty finansow (np. ETFy)) które wchodzą w skład certyfikatu.

      Usuń
    2. Certyfikat jest bardzo plynny, godz. 10:18 po bidach i po askach stoi po 550 sztuk, czyli wartosc na 55k euro - liepiej niz nie jedna spolka z wig20 :)

      Usuń
  7. Na giełdzie w Stuttgarcie nie udaje się znaleźć tego instrumentu - żeby którykolwiek z polskich DM mógł dodać do oferty ten certyfikat potrzebne są dwie podstawowe informacje:
    *ISIN
    *czy certyfikat ma KID (Key Information Document) przynajmniej w języku angielskim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daniel napisał, że jako zarządzający tym produktem nie może wklejać numeru ISIN na stronie ze względu na regulacje prawne dot. instrumentów finansowych w Niemczech, ale po przejściu na stronie jest podany ten numer. Ja nie miałem problemu ze znalezieniem certyfikatu na giełdzie w Stuttgarcie, tu adres: https://www.boerse-stuttgart.de/de-de/produkte/anlageprodukte/index-zertifikate/ls9npm

      Usuń
  8. Dzięki za podlinkowanie. Niemniej całość jest mało czytelna dla użytkownika, tzn. Wikifolio również nie pokazuje ISIN, z kolei podany symbol nie zgadza się z tym, pod którym certyfikat notowany jest na giełdzie.
    To są technikalia, ale ja wspomniałem wcześniej w dzisiejszych czasach transparentość i łatwość dostępu do informacji jest kluczowa jeśli mówimy o inwestorach indywidualnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie podaje? Po wejsciu w linka po prawej stronie jest na stronie wikifolio ISIN, wiecej informacji mozna znalesc na wikifolio, finanzen.net, onvista, boerse stuttgart itd. ja z informacjami na temat produktu nie mam problemu - wszystko co chialem szybko i latwo znalazlem...

      Usuń
    2. Podpisuję się pod tym co napisałeś. Dla jednych poruszanie się po niemieckiej giełdzie jest proste, dla innych nawet poruszanie się po polskiej sprawia kłopot. Jeśli produkt ma się przyjąć na polskim gruncie to pomoc ze strony oferującego jest jak najbardziej wskazana. Jak widać jest zainteresowanie Certyfikatem. Myślę, że oferujący powinien pochylić się nad pytaniami, wyjaśnić wątpliwości zainteresowanych i większy nacisk położyć na skoordynowanie działań zainteresowanych zakupem tego certyfikatu w celu umożliwienia jego nabycia w jednym wybranym biurze maklerskim w Polsce. Na pewno zwiększyło by to sprzedaż. Ewentualnie podpowiedzieć/opracować jakiś poradnik jak założyć rachunek brokerski w Niemczech aby ten certyfikat kupić.

      Usuń
    3. Aby w Polsce certyfikaty tego rodzaju z sukcesem zostały zaaklimatyzowane musimy my klienci biur maklerskich wyrazić zainteresowanie tymi produktami. Jako grupa mamy dużo większe szanse, że zostaniemy wysłuchani - tak jak Daniel pisał im więcej osób napisze tym większe szanse, że klient zostanie wysłuchany. Osobiście napisałem do kilku Polskich biur, odpowiedzi jeszcze nie dostałem. W ostateczności otworzę sobie konto w Niemczech, filozofia otworzenia takiego konta nawet bez znajomości języka nie powinna być trudna...

      Usuń
  9. A jak zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym? Akcje w dolarach, certyfikat w euro, a mój portfel w złotych. Kontrakt na walutę na gpw?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zależności od portfela (i strategii) uważam że notowania w innej walucie danego instrumentu w portfelu warto traktować jako dywersyfikację walutową. Ogólnie akcje zawarte w certyfikacie kupuję przez giełdę w Stuttgarcie, tzn. notowania są w EUR (podobnie jak CEZ (spółka Czeska) na GPW). Przy tym duża część spółek sama w sobie zdywersyfikowana jest globalnie, gdyż swój "biznes" prowadzą na całym świecie (np. MMM). Jeśli chodzi o zabezpieczenie, temat ten już kilka razy poruszałem na blogu (np. tu: http://at-trader.blogspot.com/2017/12/ryzyko-walutowe-w-inwestycjach.html). Pozdrawiam ;)

      Usuń
  10. Zainteresowanie certyfikatem większe niż się tego spodziewałem, jednak dostępność w Polsce utrudniona. Dopiero jak Polscy brokerzy rozpoznają potencjał, dopiero wtedy będą dostępne również i u nas. Do tej chwili nie pozostaje nam nic jak pokazanie im naszego zainteresowania tym produktem i cierpliwe czekanie na wprowadzenie tych certyfikatów do listy produktów brokera.
    Do tego momentu mogę przygotować listę brokerów (zagranicznych) którzy umożliwiają handel tymi produktami - jednak możliwe że taki wpis pojawi się z większym opóźnieniem gdyż obecnie mam mnóstwo innych rzeczy nad którymi pracuję.
    Jednocześnie jeśli pojawią się kolejne pytania dotyczące certyfikatu (ale i strategii zarządzania tym certyfikatem) - śmiało pisać. Widzę, że trwała tu rozmowa i pytania szybko były przez innych czytelników odpowiedziane (super!), ale jeśli pojawią się kolejne - śmiało pisać ;). Zanim się ktoś zdecyduje zainwestować w tego rodzaju produkt zawsze warto poznać wszelkie szczegóły. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znalazlem sobie kilka brkerow gdzie mozna kupic te certyfikaty :). Dokument KID tez juz sobie znalazlem. Ja juz nie mam wiecej pytan, ale wszystkie dodatkowe informacje zawsze chetnie poznam, mysle ze wszystko co potrzebuje wiedziec juz wiem, ale moze nie wiem jeszcze czego nie wiem, chociaz chyba juz wiem wszystko bo wiecej czytalem o tym niz o akcjach jak kupuje ;)

      Usuń
  11. Kontaktowałem się z kilkoma brokerami w Polsce odnośnie rozszerzenie możliwości handlu na giełdzie w Stuttgarcie (gdzie można kupić moje "portfele") i w dużym skrócie - raczej żaden Polski broker nie umożliwi handel na giełdach regionalnych.

    W związku z tym skontaktowałem się z niemieckimi brokerami celem doinformowania się odnośnie szczegółów prowadzenia konta w Niemczech z Polski - bez problemowo.

    Największą przeszkodą dla polskich inwestorów będzie wypełnienie wniosku, który dostępny jest tylko w j. niemieckim (oczywiście można sobie przetłumaczyć, ale wiem że jak już pojawia się jakaś mała przeszkoda to większość się często zniechęca :/ ...), natomiast kontakt z brokerem w j. angielskim oczywiście możliwy. Sam proces zakładania i prowadzenia konta niczym się nie różni od tego w Polsce.

    Otrzymałem już wszystkie potrzebne wnioski w tym formularz W-8BEN, który jest umową o unikaniu podwójnego podatku z dywidend spółek amerykańskich. Także otwierając konto w Niemczech inwestor będzie miał dostęp do dużo większej listy instrumentów (w tym do mojego certyfikatu) oraz z amerykańskich spółek otrzyma dywidendy z odliczonym podatkiem 15% (w Polsce zabierają 30%), resztę (4%, gdyż w Polsce płacimy 19%) samemu dopłacamy do urzędu skarbowego.

    Mogę przygotować wpis na blogu, w którym przedstawię wszystkie szczegóły oraz jak założyć konto w Niemczech. Dajcie tylko proszę znać czy w ogóle jesteście zainteresowani takim rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń