Translate my BLOG

sobota, 19 maja 2018

Tesla (TSLA)

800 mln. $ straty w pierwszym kwartale 2018 roku, czyli kontynuacja rekordowych strat co kwartał, mimo tego ostrożnie z "shortami"!
TSLA18.05.2018 - 276,82 (USD)

Tesla to spółka, którą jedni "kochają" a drudzy "nienawidzą", osoby z neutralnym nastawieniem do firmy stanowią mniejszość. Osobiście kwalifikuję się do tej "mniejszości" - nie jestem fanem firmy, ale też nie krytykuje jej negatywnie. Uważam też, że każda osoba która jest aktywna na rynku powinna mieć do spółek neutralne nastawienie. Oczywiście można być fanem lub przeciwnikiem, ale nie może to wpływać na nasze decyzje inwestycyjne - niby "oczywistość" jednak często spotykam się z wielkimi fanami danej spółki, którzy mimo braku danych pozytywnych cech znajdują je "na siłę" koncentrując w nich większą część swojej gotówki i ignorując przy tym wszelkie aspekty negatywne  i na odwrót, gdzie przeciwnicy widzą tylko same negatywne cechy.

Tesla kojarzona jest z Elonem Musk i w niektórych źródłach podawany jest jako współzałożyciel firmy, jednak założycielami są  Martin Eberhard oraz Marc Tarpenning, Musk do spółki dołączył rok później (2004). Wyobraźnia inwestorów w innowacyjność firmy winduje cenę akcji na łączną kapitalizację rynkową wynoszącą ok 50 mld. $ i to mimo tego, że spółka w całej swojej historii jeszcze nigdy nie zakończyła kwartału na plusie! W tym miejscu może pojawić się grupa "zachwalających" spółkę kontargumentując, że na giełdzie handlujemy "przyszłość" i wycena wszystkich spółek na rynku odzwierciedla wartość akcji za X lat. Jednocześnie Teslę, należy traktować jak "start-up", gdzie początkowa wycena koncentruje się głównie na wygenerowanych obrotach, które w tym przypadku co kwartał są wyższe. Po drugiej stronie, przeciwnicy spółki zwrócą uwagę, że firma wraz z wzrostem wyprodukowanych samochodów powiększa swoją stratę, a jej obecną dobrą historię giełdową zawdzięcza dobremu otoczeniu rynkowemu, gdzie pozyskiwanie obcego kapitału jest jeszcze tanie. Jeśli więc stopy procentowe będą dalej podnoszone Tesla będzie miała coraz to większe problemy finansowe. 

Wszystkie argumenty po obu stronach mają prawo bytu. Dlatego też nie chcę się w nie dalej wgłębiać i w dalszej części artykułu opiszę dlaczego mimo braku zyskowności i powiększającej się stracie należy zachować szczególną ostrożność z shortowaniem (graniem na spadek kursu) tych akcji oraz dlaczego też "innowacyjność firmy" nie jest wystarczająco dobrym argumentem do inwestycji długoterminowej.

Zaczynając od "innowacyjności" - oczywiście nie odmawiam całkowicie inwestycji w spółkę, jeśli ktoś wierzy w nadchodzący sukces firmy to niech śmiało inwestuje, ale chciałbym tu zwrócić uwagę aby pamiętać o rozsądnym dywersyfikowaniu swojego portfela, gdyż w tym przypadku przy zakupie tej spółki dla większości osób większą rolę odgrywają emocje. Na chwilę obecną innowacyjność jest (z mojego punktu widzenia) największym argumentem za inwestycją w tą firmę. Jednak należy uczciwie powiedzieć, że wyobraźnia w sukces oślepia obecne wyniki. Mimo, że potencjał może być duży, aktualne wyniki finansowe pogłębiają tylko stratę, która jest ogromna i w ostatnim kwartale (I 2018) wyniosła 800 000 000 USD!

800 000 000 USD w plecy tylko w jednym kwartale jest oszałamiającą stratą. Jednak mimo tego należy ostrzec przed braniem "shortów". Tak jak nie odradzałem całkowitego pominięcia spółki przy zakupie, tak odradzam tego przy "shortowaniu". Po pierwsze inwestycja w wzrost akcji w najgorszym przypadku może zakończyć się bankructwem firmy. Inaczej wygląda to przy graniu na spadek, gdyż tu teoretyczna strata jest nieograniczona i całkowita strata może już przekroczyć 100% zainwestowanego kapitału. Oczywiście kilkutygodniowe trady nie są tak ryzykowne jak te kilkumiesięczne i przed tymi kilkumiesięcznymi ostrzegam.


Niektórzy mogą teraz powiedzieć że to ryzyko "shortów" odnosi się do każdej spółki, a nie tylko Tesli. Tak też jest i im dłuższy czas trwania takiego tradu tym większe ryzyko i większe koszty (przy "tradzie" na spadek kursu płaci się dodatkowo prowizję (rocznie oprocentowane), im dłużej w portfelu się je trzyma tym jest ona wyższa). Jednak w przypadku TSLA ryzyko związane z graniem na spadek kursu jest znacząco większe. Wynika to z tzw. Short-Interest Quote (SIR), który w przypadku tej spółki wynosi ok 30%! Oznacza to, że ok 30% uczestników rynku aktywnie stawia na spadek kursu:



Przy obecnych wynikach finansowych i aktualnej wycenie rynkowej nic dziwnego, że wartość ta jest tak wysoka, ale co to oznacza dla kursu i jakie podwyższone ryzyko to ze sobą niesie?

Otóż wysoki wskaźnik SIR niesie ze sobą ryzyko wystąpienia tzw. Short Squeeze, w którym osoby zaangażowane w "shorty" muszą pokryć swoje pozycje, co przy rosnącym kursie przyspiesza jego dynamikę wzrostową. Czyli jeśli pojawi się jakaś pozytywna wiadomość od spółki (np. spadek straty lub też pierwsze sygnały zapowiadające przejście na drogę zyskowną) obecna bardzo duża liczba osób z "shortami" chcących pokryć swoje pozycje przyczyni się do wzrostu kursu i akcje w bardzo krótkim czasie mogą skoczyć o nawet kilkadziesiąt procent! Przy niskich wskaźnikach SIR (wartość ta bardzo rzadko przekracza 5% (nawet przy Netflixie (który obecnie wyceniany jest bardzo wysoko) wynosi on ok "tylko" 7%)) tego rodzaju ryzyka nie mamy.

Reasumując: jako że przy graniu na wzrost kursu nasze ryzyko jest ograniczone, gdzie cena akcji w najgorszym przypadku może spaść do zera, inwestycja długoterminowa w Teslę  byłaby inwestycją z szansą 50/50. Jednak przy grze pod "przyszłego bankruta" (a na tą chwilą spółka jest na tej drodze) ryzyko jest za duże aby stawiać na taki scenariusz. Raz, że strata może przekroczyć zaangażowany kapitał, to dwa bardzo wysoki wskaźnik SIR niesie ze sobą dodatkowe ryzyko gdzie ewentualny scenariusz przeciwny może doprowadzić do ogromnej luki wzrostowej.


Na koniec dla osób chcących poznać troszkę dokładniejsze dane finansowe, poniżej krótkie zestawienie wyników z ostatnich  siedmiu lat:



11 komentarzy:

  1. Tesla nieodparcie kojarzy mi sie z Enronem, mam wrazenie, ze podobnie skonczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy Enrom ludzie myśleli, że zarabia i później dopiero wyszło na jaw, że tak naprawdę tracą. Tu przy Tesli wszyscy wiedzą, że tracą i mimo wszystko twardo idzie swoim kierunkiem..zobaczymy jak długo...

      Usuń
    2. Fakt. Bardziej chodzi mi o "hype" w okol spolki i kurs gieldowy pnacy sie w gore, wbrew logice, na fali zachwytow nad rzekoma inowacyjnoscia. Przeciez oni produkuja samochody elektryczne. Aspiruja do bycia koncernem samochodowym i patrzac po wynikach slabo im to wychodzi.

      Enron podobnie jak Tesla przedstawial mase dziwnych/inowacyjnych pomyslow, ktore rzekomo mialy przynosci krociowe zyski (od sprzedazy energii elektrycznej, poprzez wypozyczanie filmow, az do przewidywania pogody).

      Polecam film dokumentalny obrazujacy afere:
      https://www.cda.pl/video/134178085

      Usuń
  2. To teraz wiadomo dlaczego pozycja short (krótka) nazywa się short, a pozycja long (długa) long. Na spadki trzyma się krótko, a na wzrosty długo ze względu na długookresowe ryzyko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trader 21 już od dawna shortuje Tesle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już od dawna to stratę musi mieć sporą, no i do tego koszty za trzymanie tego shorta. Podeślij mu ten artykuł, ciekawe co powie... pewnie nawet sobie sprawy z tego nie zdaje :P jak ktoś kilka lat temu zaangażował w nie 1% swojego kapitału do shorta to dziaisj miałby gdzieś 3-5% kapitału straty (czyli 3-5 krotność tego co się początkowo włożyło!). Przy grze na wzrost zakup na historycznym szczycie oznaczałby ok. 0,3% straty kapitału (jeśli również włożyło się 1% swojego portfela)...

      Usuń
  4. Fundamentalnie chyba najwyżej przeceniona spółka na świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... z drugiej strony Elon Musk stawiał sobie zawsze bardzo ambitne cele i do tej pory wszystkie osiągnął (z częściowo dużym opóźnieniem, ale osiągnął), czy tym razem również osiągnie swój cel pokaże czas...

      Usuń
  5. No dobra, bardzo dobry wpis. Ja to szanuję. ALE dlaczego dane finansowe po niemiecku? ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiem, wiem... osoby które mnie znają osobiście się domyślą dlaczego :P Po prostu lepiej mi się czyta po niemiecku - filmy oglądam tylko po niemiecku i czasami po angielsku (po polsku w ogóle, omijam jak ognia :P), z kolei jak czytam to najwięcej po niemiecku, później po angielsku i najmniej po polsku, więc jak poruszam się po jakiś stronach to są to w większości niemieckojęzyczne strony - stąd też wyniki finansowe w tym języku.
    W ostateczności można sobie do translatora wrzucić :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog. Na pewno będę częściej tutaj zaglądać.

    OdpowiedzUsuń