Translate my BLOG

sobota, 22 lipca 2017

Jak to jest, że niektórzy traderzy amatorzy zarabiają 300% albo nawet 1000%, a profesjonalini "tylko" między 15% a 30% rocznie?



Dzisiaj opublikuję pytania jakie zadał mi Pan Rafał, myślę że dla osób które chcą poznać realia tradingu na rynku akcji (bądź też innym rynku) mogą one być informatywne.

Dzień dobry Panie Danielu, na giełdzie jestem aktywny od połowy 2016 roku, w styczniu 2017 otworzyłem konto maklerskie wpłacając 20 000 zł na rynku akcji. Przeczytałem dużo książek, wziąłem udział w indywidualnym mentoringu i nauczono mnie, żeby na giełdę nie wchodzić z wygórowanymi oczekiwaniami, gdyż ok 90% osób na giełdzie traci. Dlatego też mój cel na pierwszy rok handlu realnymi pieniędzmi jest stopa zwrotu rzędu 0-5%. Jeśli ten cel osiągnę w kolejnym roku zamierzam wpłacić kolejne 30 000 zł, następnie 50 000 zł i po trzecim roku już regularnie między 2000 - 5000 zł miesięcznie. Jakie jest Pana zdanie na temat tego planu inwestycyjnego?

Dodatkowo aby osiągnąć ten cel od niedawna na bieżąco śledzę różne blogi oraz aktywnie udzielam się na forach dyskusyjnych (indywidualny mentoring już zakończyłem). Tym samym nie rzadko napotykam się na publikacje gdzie trader chwali się zyskami rzędu 300%, 500% albo nawet 1000%! Jak to jest możliwe, że taki amator jest w stanie osiągnąć tak wysoką stopę zwrotu, a profesjonalista "zaledwie" między 15% a 30%, może w bardzo dobrym roku 50%?


Witam
Plan inwestycyjny jaki Pan sobie ułożył jest bardzo dobry - właśnie taką drogą dochodzi się do regularnych zysków z inwestycji na giełdzie, a jeśli minimalny cel się nie osiągnie odłożyć ten plan do momentu jego osiągnięcia. Jeśli są zyski i do konta się jeszcze regularnie małą sumkę dopłaca można w ten sposób zbudować przyzwoite konto do handlu ;).

Jeśli chodzi o  roczne stopy zwrotu: dla tradera-amatora nadrzędnym celem jest jak najwyższa stopa zwrotu, z kolei trader profesjonalny swój nacisk kładzie na stabilność zysków. Osoby początkujące często zapominają, że osiągnięcie wysokiej stopy zwrotu jest wprost proporcjonalne do ryzyka jakie się ponosi. Aby osiągnąć zyski przekraczające 300% trzeba być gotowym do bardzo dużych obsunięć wartości kapitału. Na długą skalę ten model niestety nie ma szans powodzenia, przy takich stopach zwrotu max drawdown często przekracza 80%.  Dla wizualizacji poniżej krótka rozpiska takiego systemu (w krótkim czasie, przy mega pozytywnych założeniach co do obsunięć):

Początkowa wartość kapitału 100 000 zł
Osiągnięty zysk 100% = 100 000 zł zysku
Wartość kapitału po 100% wzroście jego wartości 200 000 zł
Maximal drawdown 60% (przy takiej stopie wzrostu jest to bardzo niskie obsunięcie)
200 000 *0,6 = 120 000
200 000 - max obsunięcie (120 000) = 80 000 zł

Żeby teraz wrócić do szczytu wartości kapitału (200 000 zł), po 60% obsunięciu jego wartości trzeba zarobić 150%! Licząc od wartości początkowej strata wynosi 20% [(80 000 - 100 000)/100 000].

Wartość kapitału po obsunięciu 80 000
Wartość kapitału po 120% wzroście jego wartości 176 000 zł
Maximal  drawdown 60%
176 000 *0,6 = 105 600
176 000 - 105 600 = 70 400 zł

Mimo większemu zysku niż na początku (za drugim razem udało się osiągnąć 120%), po drugim obsunięciu o 60%, wartość kapitału w stosunku do wartości początkowej jest teraz jeszcze niższa i to o blisko 30%! Kontynuując ten rachunek dalej, takie systemy prędzej czy później doprowadzą do całkowitego wyzerowania rachunku i to mimo ponad 100% zyskom pomiędzy obsunięciami (przypomnę, że powyżej przedstawiłem jeszcze mega pozytywny wariant systemu z bardzo niskim obsunięciem co do osiągniętego zysku).

Dlatego też widząc konta, które w krótkim czasie zarobiły kilkadziesiąt, albo nawet kilkaset procent wiadomo, że są one prowadzone przez traderów, którzy w tym czasie miały po prostu dużo szczęścia. W dłuższym terminie utrzymanie takich wyników jest matematycznie niemożliwe. Gdyby tak było to po kilku latach taka osoba rządziłaby światem, gdyż miałaby ona wszystkie pieniądze świata (siła procentu składanego ;) ). Myślę, że można iść nawet tak daleko i śmiało stwierdzić, że osoba która osiągnęła taką stopę zwrotu w dalszym terminie jest stratna (zeruje konto).

Na jakie więc ryzyko może sobie pozwolić profesjonalny trader, aby w długim terminie zagwarantować sobie stałe dochody z giełdy?

Trader, który utrzymuje się tylko i wyłącznie z rynków w jednej pozycji ryzykuje zaledwie między 0,5% a 3% swojego kapitału! Dzięki temu maksymalne obsunięcia minimalizuje do kilkunastu lub (w bardzo trudniej fazie rynkowej) dwudziestu kilku procent. Aby takie ryzyko przyjąć profesjonaliści w jednej pozycji rzadko angażują więcej niż 10% swojego kapitału. Systemy te są w stanie zarabiać stabilnie między 15% a 30% rocznie, co w długim terminie czasowym gwarantuje bardzo wysokie zyski (znane przykłady W. Buffet albo G. Soros - oni rocznie zarabiają "skromne" między 20% a 40% i należą do najbogatszych ludzi świata). Trzeba jeszcze pamiętać, że wraz ze wzrostem wartości kapitału spada procentowy zysk, dlatego też po osiągnięciu pewnego poziomu 99,9% ludzi nie jest w stanie utrzymać tak wysokiego wyniku (te 0,1% to takie przykłady jak Buffet i Soros), ale mimo tego przy osiągnięciu "osobistego szczytu komfortu", zarabiając z konta  o wielkości 500 000 zł 20% rocznie też można przeżyć ;). 

Jakie cele powinna sobie osoba na rynku postawić? 0%-5% w pierwszym roku i w kolejnych ponad 10% rocznie, to chyba jak najbardziej realne, warto porównywać wyniki z benchmarkiem?

Średnia roczna stopa zwrotu na poziomie 10% jest całkowicie wystarczająca (nigdzie indziej, tzn. na żadnej lokacie tyle nie dostaniemy). Porównywanie wyników do benchmarku to tylko dodatek - głównym celem nie jest pokonanie rynku, tylko regularne zarabianie. Jeśli rynek w jednym roku spadnie o 40%, a wartość portfela o 15% - pokonaliśmy rynek, ale straciliśmy. Trader, który utrzymuje się tylko z giełdy nie może sobie pozwolić na ujemną stopę zwrotu po roku pracy (w końcu musi z czegoś żyć). Lepiej zarabiać regularnie 10% niezależnie od tego czy rynek wzrośnie czy spadnie. To osiągniemy tylko wtedy, gdy ryzyko będziemy trzymać w granicach (nie dopuszczając do zbyt głębokich obsunięć kapitału).

5 komentarzy:

  1. Bardzo przydatne informacje :) dziękujemy Panie Danielu, że się Pan dzieli z nami swoją wiedzą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis. Po prostu profesjonalny trader robi tak, aby wyciągać zyski long-term, a amator 300% kapitału w tą lub w tą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie tak jest! Co z tego jak zarobi 2000%, skoro krótki czas później 100% (wszystko) straci... i że ludzie tego nie rozumieją, kosmiczne stopy zwrotu tak na prawdę nic nie są warte, powiedziałbym nawet że szkodzą, bo uczą tylko zły nawyk. Już bardziej racjonalna jest gra w lotka, tam przynajmniej ludzie nie pakują się kilkoma tysiącami na raz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Danielu, w jaki sposob mozna doprowadzic do straty kapitalu na poziomie 60-80% stosujac stop loss np. 3%? Rozumiem, ze mozna dywersyfikowac portfel i przy kiepskim rynku na kazdej z inwestycji wypasc z rynku ze strata, ale 60%? zerowanie kapitalu? Ja np. nie dywersyfikuje, pozycja zalezy od plynnosci papieru i moze wyniesc nawet 100% kapitalu. Oczywiscie rozne podreczniki mowia o tym, zeby dywersyfikowac ale zacytuje tutaj wspomnianego Buffeta "Dywersyfikacja jest ochroną przed ignorancją. Ma ona niewielki sens dla tych, co nie wiedzą, co czynią". Od 7 lat uzyskuje taka taktyka duzo wieksze zwroty niz 10 czy 20% rocznie i daleko mi do wyzerowania kapitalu. Co Pan o tym mysli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy stop lossie 3% (wartości portfela) na każdej pozycji (w stosunku do nowej wartości portfela po stracie) potrzeba 31 transakcji stratnych aby stracić 60% kapitału. Jeśli ktoś zawsze inwestuje tą samą kwotę w każdej transakcji i zawsze stosuje stop 3% wystarczy 20 stratnych transakcji do obsunięcia kapitału o 60%.

      Jeśli nie dywersyfikujemy portfel to przy pozycji, która stanowi 100% kapitału nie jesteśmy w stanie zachować stop 3% dla całości portfela, przy dwóch spółkach to samo (6% na pozycji = 3% dla całości portfela) itd. Im większa dywersyfikacja tym lepsze zarządzanie ryzykiem (dochodzi jeszcze selekcja sektorowa). Po za tym wielkość portfela też ma znaczenie, im mniejsze tym bardziej agresywne zarządzanie (tym samym wyższe stopy zwrotu ale i większe ryzyko).
      Przechodząc do Buffeta, tego typu cytaty nie można interpretować wyrwanych z kontekstu - wystarczy spojrzeć do jego portfela: obecnie posiada on 46 spółek (stan 31.03.2017), przy tym 90% jego wartości koncentruje w 15 spółkach - oznacza to, że oczywiście Buffet też dywersyfikuje swój portfel ;)

      Usuń