Translate my BLOG

piątek, 8 grudnia 2017

Ryzyko walutowe w inwestycjach zagranicznych - czy warto się zabezpieczać i w jaki sposób?

Ryzyko walutowe to pojęcie bardzo szerokie, które występuje nie tylko w inwestycjach rynkowych, ale również w działalnościach firm, które część swoich interesów prowadzą za granicą. Odpowiednie zarządzanie tym ryzykiem może znacząco wpłynąć na wyniki finansowe, trzeba ale potrafić rozróżniać spekulacje od zabezpieczeń przed niekorzystną zmianą kursu walutowego.

Spekulacja może przynieść dwustronne wyniki, tzn. można na niej stracić lub zarobić, z kolei hedging walutowy to inaczej rozliczenie transakcji w przyszłości po kursie z przeszłości. Oznacza to, że przy jej pomocy pozbywamy się ryzyka niekorzystnej zmiany kursu walutowego. Należy jednak pamiętać, że w świecie finansów inwestor za przyjmowanie ryzyka zostaje wynagradzany (im wyższe ryzyko akceptuje tym potencjalnie większe zyski może oczekiwać), innymi słowami przy hedgingu walutowym wyzbywa się również szansy na osiągnięcie pozytywnej (na korzyść inwestora) zmiany kursu walutowego. 

Ostatnio dostaję troszkę więcej pytań czy nie zabezpieczam się przed dodatkowym ryzykiem walutowym w moich inwestycjach długoterminowych na rynkach zagranicznych, gdyż złotówka w stosunku do innych walut jest obecnie bardzo mocna, a to oznacza że na tych inwestycjach doświadczam obecnie niekorzystnej dla mnie zmiany kursu waluty. Dlatego też w dzisiejszym wpisie krótko omówię najbardziej opłacalny rodzaj (moim zdaniem) zabezpieczenia ryzyka walutowego.

Metod zabezpieczeń walutowych jest bardzo dużo. Najczęściej pojawiające się "propozycje" hedgingu walutowego to zabezpieczenie przy pomocy forex'u, opcji walutowych lub kontraktu terminowego.  Niestety ale żadna z powyższych metod nie satysfakcjonuje moje oczekiwania...

Hedging w odróżnieniu do spekulacji ma być pozycją zabezpieczającą, co oznacza, że nie interesują mnie krótkoterminowe wahania kursowe tylko trend jednej waluty w stosunku do drugiej. Zabezpieczenie ryzyka walutowego musi więc uwzględniać długoterminowe oczekiwania co do przyszłego kursu. Jeśli przykładowo jestem zdania, że za  2 lata kurs USD w stosunku do PLN będzie znacząco niższy niż obecnie, warto jest zabezpieczyć się przed tą niekorzystną sytuacją i zapewnić sobie za te dwa lata możliwość wymiany USD na PLN po kursie aktualnym - jeśli posiadam aktywa notowane w dolarach najprościej jest zawarcie transakcji sprzedaży na USD/PLN. 

Niestety ale przy dłuższych hedgach walutowych dochodzą dodatkowe koszty związane albo z punktami swapowymi albo rolowaniem pozycji. Nawet przy wyborze kontraktów z dłuższym terminem zapadalności (rzadsza konieczność rolowania) mamy szerszy spread pomiędzy ofertą kupną a sprzedaży w dniu otwarcia tego hedga. Do tego dochodzi jeszcze koszt związany z prowizją od kupna-sprzedaży danego instrumentu finansowego...

Oczywiście przy tak długich inwestycjach koszty te dla rachunku nie powinny znacząco wpłynąć na wynik finansowy, a mogą skutecznie uchronić inwestycje zagraniczne przed niekorzystnym kursem waluty w przyszłości. Jednak mimo wszystko uważam, że są one dodatkowym elementem ryzyka związanego z złą oceną przyszłej kondycji obu walut (tzn. zawarcie hedga na niekorzyść inwestora, gdyż przy hedgu eliminujemy ryzyko ale i tym samym szansy na dodatkowy "bonus" gdyby kursy walut rozwinęły się jednak na korzyść inwestora). 

Dlatego uważam, że najlepszym sposobem zabezpieczenia ryzyka walutowego jest bezpośrednio wymiana u brokera wolnych środków na drugą walutę - keep it simple ;). Każdy dom maklerski oferujący dostęp do rynków zagranicznych powinien mieć taką opcję  - koszt związany z wymianą to z reguły 0,19% wartości wymienianych środków i min. 49 PLN/11 EUR/11 USD/ 9 GBP. Przy tym najważniejsze, że ta opcja nie niesie ze sobą dodatkowych kosztów w formie punktów swapowych, rolowań i zbyt wysokiego spreadu pomiędzy ofertami kupna-sprzedaży jak różnych rodzajów instrumentów finansowych.

Taki rodzaj zabezpieczenia wymaga zaangażowania większej kwoty, aby wyrównać pozycje notowane w walucie zagranicznej. Oznacza to, że w taki sposób hedgujemy jeden do jednego (bez dźwigni, gdyż przy hedgu na np. kontraktach lewarujemy pozycję).

Odpowiadając teraz na pytania, które ostatnio wpadły do mojej skrzynki: czy ja zabezpieczam swoje ryzyko walutowe? Odpowiedź jest NIE - ponieważ przy hedgu pozbywam się jednocześnie możliwości osiągnięcia dodatkowego zysku wynikającego z pozytywnym dla mnie kursem walutowym. Kurs USD/PLN jest od ok 10 lat w trendzie wzrostowym, a regularne nabywanie akcji spółek zagranicznych doprowadza do tzw. uśrednionych kosztów, co w efekcie powinno pozytywnie wpłynąć na moją długookresową średnioroczną stopę zwrotu. Do tego dochodzi spadek maksymalnego obsunięcia portfela w okresie załamania rynkowego - przykład 2008 roku jako okres bessy dla akcji i zarazem silnego okresu dolara.

sobota, 2 grudnia 2017

BTC/USD

Blisko 13 000 000% w zaledwie 8 lat - dlaczego Bitcoin rośnie i dlaczego nie będzie rósł wiecznie...

BTCUSD 01.12.2017 - 10 787

Bitcoin - rynek, który mnie właściwie w ogóle nie interesował... jednak blisko 13 000 000% w zaledwie 8 lat mówi samo za siebie. Nie jest więc to temat, wokół którego powinno się przejść obojętnie. 

Przy takich stopach zwrotu samo się narzuca pytanie czy nie jesteśmy tu świadkami największej bańki w historii finansowego świata? Tego rozmiaru wzrostów w historii zdarzały się bardzo rzadko, porównując obecny rozwój sytuacji do innych podobnych zdarzeń, to licząc średniokwartalne stopy zwrotu, bitcoin pod tym względem zajmuje drugie miejsce! Zestawienie pierwszej trójki wygląda następująco:

czwartek, 30 listopada 2017

Bycze spółki po październiku oraz listopadzie 2017

Miesiąc się zakończył, a ostatnia aktualizacja "Portfela Byki" była we wrześniu, dlatego dzisiaj krótko podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy. Październik oraz listopad zakończył się dla portfela w stosunku do poprzedniego miesiąca wyżej. Dzięki temu portfel troszkę więcej oddalił się od benchmarku (WIG'u), który w tym czasie nie poradził sobie tak dobrze jak portfel i to mimo tego, że od września znacznie zmniejszyłem swoje zaangażowanie w rynku - nie ze względu na oczekiwane pogorszenie się ogólnego obrazu rynku, tylko z powodów zrobienia sobie przerwy od zarządzania niektórymi portfelami, w tym również portfela "Byki". 

Za nami 72 miesiąc publicznego prowadzenia "Portfela Byki" i w tym czasie w stosunku do WIG'u historia przebiegu jest następująca:


Przechodząc do spółek, które obecnie goszczą w portfelu - posiadam ich na razie tylko trzy: Benefit, Kruk oraz CCC pozostała część to gotówka, która stanowi ponad 60% wartości portfela:

czwartek, 23 listopada 2017

3M Company (MMM)

Prawie 60 lat nieprzerwanych podwyżek dywidendy
22.11.2017 - 231,58 (USD)

Kolejna spółka, która ląduje do listy obserwowanych "Najlepszych Akcji Świata" jest 3M Company. Spółka, która w prestiżowym indeksie Dow Jones pod względem udziału ma trzecią najwyższą wagę (6,78%).  Firma klasyfikowana jest w branży chemicznej, wytwarza ponad 50 000 różnych produktów, w tym artykuły biurowe, budowlane i produkty do czyszczenia. Wśród najbardziej rozpoznawalnych marek można wliczyć samoprzylepne karteczki Post-It, artykuły biurowe Scotch jak taśmy klejące, długopisy itp.

Firma założona w 1902 roku, od 1929 roku notowana jest na giełdzie NYSE, a od 1959 roku nieprzerwanie co kwartał zwiększa swoją dywidendę, tym samym należy do pierwszej szóstki tych akcji, które wykazały się tak długą historią podwyżek dywidendy! Payout ratio wynosi 52%, stopa dywidendy na dzień dzisiejszy przekracza lekko 2%.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Ecolab (ECL)

Może tak lidera w dostarczaniu usług utrzymujących higienę?
17.11.2017 -  131,45 (USD)

Kolejna spółka, która konkuruje do przyłączenia do "Najlepszych Akcji Świata" - Ecolab. Firma jest światowym liderem w dziedzinie opracowania produktów oraz usług służących utrzymania czystości dla klientów instytucjonalnych - odpowiedzialna za higienę w szpitalach, restauracjach, fabrykach produkcyjnych itd.

Data założenia sięga 1923 roku, zatrudnia blisko 50 000 pracowników na całym świecie, model biznesowy (powinien) zapewnić stabilność w okresach większych zawirowań rynkowych. Licząc od 1988 roku osiąga średnioroczne stopy zwrotu przekraczające 15%. Największa rynkowa korekta miała miejsce w 1989 roku, gdzie kurs spadł o 52%, które całkowicie pokryto po dokładnie trzech latach. Kolejne korekty nigdy nie przekroczyły 50% - drugie największe obsunięcie miało miejsce w 2008 roku gdzie cena akcji spadła o 44%. W ciągu ostatnich dwudziestu lat spółka doświadczyła zaledwie sześć korekt, które przekroczyły 20%!

Nieprzerwanie od 1986 roku ECL co rok podwyższa swoją dywidendę, która obecnie wynosi 1,1%  przeznaczając na nią ok 31% swoich zysków. Obecnie kurs od kilku miesięcy utrzymuje się w relatywnie wąskim przedziale cenowym i wybicie z tej konsolidacji może okazać się dynamicznym ruchem. Korekty przekraczające 20% widzę jako okazję do zakupów długoterminowych.

sobota, 18 listopada 2017

Procter & Gamble (PG)

Klasyk wśród inwestycji długoterminowych
17.11.2017 - 88,43 (USD)

Szukając spółek do inwestycji długoterminowych nie można pominąć kilku klasyków, które występują w niemalże każdym zestawieniu tzw. "must have stocks". Wśród tych spółek znajdzie się między innymi jedna którą niemalże każdy zna: Procter & Gamble. 

Procter & Gamble? Pierwszy raz słyszę...
Jeśli pierwszy raz słyszysz tą nazwę to może przedstawię, krótką listę kilku produktów tej firmy:

 Produkty PG można znaleźć w niemalże każdym supermarkecie, jest jednym z największych firm wytwarzających dobra konsumpcyjne na świecie, wśród nich mnz.: Oral-B, Wella, Duracel, Lenor, Ariel, Braun, Head & Shoulders, Febreze,  Pringles, Pampers, Gillette itd.

Firma założono została w 1837 roku i jest jedną z kilku spółek, która swój debiut na giełdzie miała przed 1900 rokiem (dokładnie w 1890 roku) i do dzisiaj notowana jest na giełdzie. Od 1899 roku wypłaca dywidendę, którą z kolei od 1957 roku co rok podwyższa. Mówiąc inaczej spółka przeszła wszystkie kryzysy współczesnego świata finansowego, przetrwała wielką depresję z lat 30 XX wieku, dwie wojny światowe, zimną wojnę i mimo tego wszystkiego dalej funkcjonuje.

Średnioroczne stopy zwrotu z ostatnich 40 lat wynoszą ok. 11%, stopa dywidendy wynosi 3%, payout ratio 66%. W tym okresie największa korekta miała miejsce w 2000 roku i wyniosła ona 55%, którą całkowicie pokryto po 5 latach i 11 miesiącach. Spółka może być atrakcyjna na inwestycję defensywną, która bez większych trudności powinna przetrwać kolejne kryzysy gospodarcze - co musiało by się stać, żeby ludzie przestali kupować papier toaletowy, szampony do włosów, żyletki do golenia albo pieluchy dla dzieci i to przy globalnym rozkładzie terenu obecności firmy? Spółce z zewnątrz już ze względu na samą pozycję rynkową nie może zagrozić żaden konkurent, aby PG zbankrutowała musiała by sobie samemu "od srodka" szkodzić.

 Na koniec dodaję jeszcze krótkie zestawienie wyników finansowych z ostatnich 10 lat:

niedziela, 12 listopada 2017

TJX Companies (TJX)

Spółka do kupna w trakcie załamania rynkowego?
10.11.2017 - 70,22 (USD) 

Spółka, która może być ciekawa na zakup do długoterminowego portfela inwestycyjnego w okresie słabej kondycji rynkowej, jest bliskim konkurentem Ross Stores, czyli działa w sektorze handlowym. Okres bessy był na spółce TJX bardzo dynamiczny - kurs spadał o ponad 50%, jednak wszystkie większe korekty spółka w stosunku do szerokiego rynku bardzo szybko odrabiała. Średnioroczne stopy zwrotu z ostatnich ok. 30 lat wynoszą blisko 20%, obsunięcia nigdy nie trwały więcej niż dwa lata. Obecnie cena już od długiego czasu znajduje się w korekcie, jednak ten czas rekompensuje kwartalną wypłatą dywidendy, która wynosi obecnie 1,75%. Zyskami spółka dzieli się nieprzerwanie od 1997 roku, które co rok były zawsze podwyższane. Payout Ratio wynosi niecałe 32%. 

sobota, 11 listopada 2017

Ekonimiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy

Amerykański rynek, który de facto dyktuje cykl koniunkturalny na świecie jest od 2009 roku w hossie. Tym samym narzuca się pytanie czy rynek akcji nie jest już zbyt rozgrzany i czy obecnie nie notujemy w okolicach szczytu. Osiem lat rynku byka z ujęcia ostatnich 20 lat wydaje się długim okresem wzrostów, tym bardziej że poprzednia hossa trwała zaledwie 4 lata. Jednak cofając się dalej w czasie historia pokazała, że hossa bez większych korekt może trwać kilkanaście lat i w wyjątkowych okresach przedłużała się nawet do więcej niż dwóch dekad (link do wpisu: "Analiza S&P500"). 

Przewidzieć koniec trwającego cyklu koniunkturalnego graniczy z cudem - znam bardzo dużo osób które od wielu lat prognozują bliski koniec hossy, a nawet zapowiadają końcówkę systemu finansowego jakiego znamy obecnie, mając na to mnóstwo argumentów, które dowodzą ich tezę (wszystko jest bańką, tani pieniądz, rekordowe zadłużenie itd.).  Często są to nawet osoby, które w świecie finansów mają jakąś wagę (najczęściej gdyż trafili okolice wcześniejszej hossy). Jednak warto tu prześledzić wypowiedzi tych osób kilka lat wstecz - można zauważyć, że oni niemal całe życie są negatywnie nastawieni do rynku, a wiadomo jak będę całe życie zapowiadał koniec hossy to w końcu trafię w szczyt. Jednak głównym powodem tego, że można zdecydowanie więcej czytać negatywnych wypowiedzi niż pozytywnych, jest ten, że te negatywne się po prostu lepiej sprzedają... ;)

Jak jest naprawdę?