Translate my BLOG

niedziela, 17 listopada 2019

Teleperformance (TEP)

W jaki sposób dobieram spółki do swojego portfela tradingowego?

Powtarzającym się pytaniem jakie od czasu do czasu trafia do mojej skrzynki odnosi się do mojego stylu tradingu. Dokładny sposób w jaki do aktywnie zarządzanych portfeli dobieram spółki omawiam w swojej książce (przedsprzedaż ustalona została na luty/marzec 2020), więc dzisiaj tylko powierzchownie wymienię podstawowe kryteria jakie spółka powinna spełniać abym w ogóle się nią zainteresował:

1. Długoterminowy trend wzrostowy - traduje na akcjach, więc interesują mnie tylko trady pod wzrost (pozycje krótkie kosztują w utrzymaniu pozycji).
 
2. Stabilność trendu - niższa zmienność ułatwia zarządzanie pozycją, im bardziej wygładzony trend tym lepiej, można wtedy dodać średnie kroczące, które służą mi jako wyznacznik możliwych poziomów do wejścia/wyjścia z transakcji.

3. Możliwie niskie maksymalne obsunięcia kursu akcji - na tej podstawie mogę zająć pozycję w okresie słabości rynku. Jeśli przykładowo w minionych 10 latach kurs akcji tylko trzy razy doświadczył korektę, która lekko przekroczyła spadek ceny o 20% to na tej podstawie przy następnej podobnej wielkości spadków mogę spróbować to wykorzystać.

4. Duża płynność akcji - nie traduje spółki groszowe (w kursie akcji) oraz spółki z niską kapitalizacją rynkową (minimalna kapitalizacja rynkowa nie powinna być niższa niż 1 mld. $).

5. Rosnące przychody/obroty - przy już długo utrzymującym się trendzie, kryterium rosnących wyników finansowych przychodzi w parze. Jednak w wyjątkowych sytuacjach rosnący trend może być spowodowany innymi, nie uzasadnionymi w fundamentach czynnikami. Wtedy taką spółkę nie handluje.

6. Listing na amerykańskim, niemieckim, szwajcarskim, londyńskim, paryskim lub warszawskim parkiecie. Spółki z rynków wschodzących nie handluje. Jednak akceptuje tzw. ADR'y i jeśli np. Chińska spółka notowana jest na jednym z wymienionych parkietów to taką firmę również mogę do swojego portfela nabyć.

Powyższe kryteria to podstawy jakie muszą być spełnione, abym w ogóle na spółkę spojrzał. Dodam również, że najwięcej handluje w ujęciu wielu tygodniowym, co oznacza że zdarza się, że w portfelu posiadam kilkadziesiąt pozycji na raz. Daytrading nie praktykuję. Jako przykład poniżej jedna ze spółek, która takie kryteria spełnia:

TEP 15.11.2019 - 211,6 € 
 
Wykres przedstawia notowania akcji Teleperformance, która notowana jest na giełdzie w Paryżu. Spółka oferuje usługi zarządzania relacjami z klientami na całym świecie, a także outsourcingu procesów biznesowych. Zakres usług oferowanych w ponad 70 językach i dialektach obejmuje cały cykl życia klienta, w tym obsługę klienta, wsparcie handlowe i techniczne, pozyskiwanie i odbiór klientów przez całą dobę, siedem dni w tygodniu, przez telefon i faks, a także dzięki nowoczesnym platformom dialogowym, takim jak poczta elektroniczna i sieci społecznościowe. Firma działa w 76 krajach z ponad 350 centrami kontaktowymi. Główną bazą klientów są firmy z zakresu administracji publicznej, ubezpieczeń, energetyki, mediów, usług finansowych, handlu, technologii, telekomunikacji i Internetu / DSL. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi 25 mld. € (tj. 27,6 mld. $). Strategie wejścia jakie stosuję dokładniej omawiam w swojej książce, dodam że ostatnio częściej handluje spółki wybijające nowy historyczny szczyt - sposób filtrowania w ten sposób jest bardzo prosty co znacząco ułatwia w znalezieniu potencjalnych kandydatów również do krótkoterminowych transakcji (dla mnie krótkoterminowe transakcje to kilkanaście dni). Poniżej dodaję tabelę wyników finansowych:

piątek, 15 listopada 2019

NextEra Energy (NEE)

Inwestycja w odnawialne źródła energii
NEE 14.11.2019 - 229,87 $ 

Inwestując długoterminowo warto pomyśleć o spółkach, które mogą w znaczący sposób wpłynąć na przyszły obraz gospodarczy. Inwestując w ten sposób natrafimy głównie na spółki wykorzystujące tzw. "nowe technologie", czyli sztuczną inteligencję, płatności elektroniczne, autonomiczne środki transportu, wirtualną rzeczywistość itd. 

Jednak na samej technologii się nie kończy - uważam że również odnawialne źródła energii będą stanowiły ważny element w "gospodarce przyszłości". NextEra Energy jest liderem w dostarczaniu energii słonecznej oraz wiatrowej w Stanach Zjednoczonych. Firma zatrudnia 9100 pracowników i na giełdzie "waży" 112,8 mld.  $. Wypłaca dywidendę, którą nieprzerwanie od 2010 roku w każdym kolejnym zwiększała, wynosi ona 2,18% przeznaczając na nią 72,8% zysków. 

Fundamentalnie jak i technicznie radzą sobie wyśmienicie - rosnące zyski, rosnący trend kursu akcji, rosnąca dywidenda itd. Sama wycena jest jednak dosyć "sportowa" - za tanią bym ją nie uznał. Patrząc jednak technicznie (pod względem tradingowym) można przyłączyć do trendu trzymając się średniej kroczącej. Poniżej załączam dodatkowe dane spółki wraz z wynikami finansowymi z ostatnich 10 lat:

piątek, 8 listopada 2019

S&P500

Gdzie na giełdzie czai się prawdziwe zagrożenie do bessy? 
08.11.2019

Mamy za sobą kolejny udany rok wzrostów na amerykańskich akcjach i jak powszechnie wiadomo, rynek ten dyktuje kondycję gospodarczą reszcie świata i jeśli tam akcje przestaną rosnąć, pojawi się duże ryzyko do większych spadków również w pozostałej części świata.

Przeglądając media, najczęstszymi wymienianymi czynnikami, które mogą spowodować przejście do bessy są takie hasła jak "wojna handlowa", "brexit" "wysokie zadłużenie przedsiębiorstw oraz państwa", "tani pieniądz", "stopy procentowe" itd.

Hasła te raz gdzieś przyniosły większy rozgłos po czym kopiowane były w kolejnych latach przypominając, że one nadal są aktualne. Jedynym wytłumaczeniem dlaczego one dotychczas nie przyczyniły się do spadków to te, że wszystko przesuwane jest na przyszłość, co jest diagnozą kształtowania się kolejnej "bańki" której pęknięcie będzie bardzo bolesne - według mnie straszenie, gdyż to po prostu się lepiej sprzedaje.

Może niektóre hasła mają jakieś ugruntowanie i jedno albo kilka z nich będzie częścią kolejnej bessy, jednak jako ten czynnik, która tą bessę wywoła raczej wątpię żeby to te hasła były za przyszłe spadki odpowiedzialne. Przewidzieć kiedy giełda zakończy hossę jest bardzo trudne, a powszechne hasła medialne dlatego, że są właśnie takie "powszechne" raczej nie będą przyczyną tych spadków.

Jako osoba, która swoje główne źródło dochodu czerpie z rynku kapitałowego powiem na co ja w nadchodzącym roku szczególnie będę zwracał uwagę i jak pewnie się już domyślacie, nie są to żadne z tych haseł, które tak często pojawiają się w mediach - może taka moja wskazówka na przyszłość, aby nie przywiązywać do nich zbyt dużej wagi i niepotrzebnie panikować kiedy zmienność wzrośnie, która tłumaczona będzie właśnie tymi hasłami.

Gdzie widzę możliwe zagrożenie dla giełdy?

Odpowiadając na to pytanie może jako pierwsze spróbujmy zidentyfikować skąd te wzrosty na akcjach przyszły - głównie ze wzrostów wyników finansowych spółek, ale w dużej mierze zawdzięczać temu można niskim stopom procentowym, które to umożliwiają lewarowanie swojej działalności niskim kosztem. Drugim czynnikiem mogła być niedawno wprowadzona reforma podatkowa, był to dodatkowy zastrzyk (albo możliwość do zaoszczędzenia) gotówki. Kolejnym może być skup akcji własnych przedsiębiorstw (jednak uważam, że po części jest to kolejny często wyolbrzymiany argument).

W tym miejscu muszę się na chwilę zatrzymać i wytłumaczę dlaczego skup akcji własnych jest wyolbrzymionym argumentem, który tylko służy straszeniu przed efektem z tym związanym (czyli czynnik, który znacząco wpłynął na wzrosty giełdy). Jako pierwsze istnieje kilka rodzai skupu akcji własnych, w jednych firmy w ten sposób chcą się chronić przed przyszłymi możliwymi zagrożeniami wrogiego przejęcia (tym sposobem zwiększają posiadanie własnych udziałów), drugim może być zapłata własnego pracownika, kolejnym dojście do wniosku, że obecna wycena spółki jest tak niska, że warto "odkupić" własne akcje po zaniżonej cenie. Czwartym wykup celem zwiększania udziałów akcjonariuszy w których wykupione akcje zostają "zniszczone". Szczególnie czwarty powód skupowania akcji własnych powoduje wzrost w ich cenie (mniej akcji na rynku = wzrost wartości akcji dostępnych) i jest najczęstszym powodem dlaczego to dana firma zdecydowała się na ten zabieg, tzw. opieka nad kursem.

Opieka ta krytykowana jest jako sztuczne podnoszenie cen akcji i jednocześnie wyliczana jest wśród głównych powodów dlaczego rynek "tak mocno rośnie". Ok, sprawdźmy to:

Według ostatnich danych skupiono akcje o wartości 797 mld. $ (przypomnę, że amerykańskie "billions" to europejskie miliardy). Kwota zdaje się być niewyobrażalnie duża, ale ile to tak naprawdę jest?

Sprawdźmy teraz wycenę całego rynku (S&P500) - obecnie kapitalizacja wynosi 25,61 bilionów $ (amerykańskie "trillions"). Dalej nam to nic nie mówi? To teraz przeliczmy jaki procent wartości akcji został wykupiony, a tj. 3,11%.  Teraz jeszcze raz zapytam - czy skup akcji własnych znacząco wpływa na wycenę rynku? Pewnie troszkę tak, ale wcale nie tak dużo jakby się to z początku wydawało, tym bardziej że po drugiej stronie mamy jeszcze dywidendy, czyli czynnik, który na sam kurs akcji wpływa negatywnie (gdyż wypłacona kwota zostaje w kursie akcji o dywidendę skorygowana). Poniżej wykres:


W ostatnim kwartale wypłacono w sumie 476,1 mld. $ i teraz uwzględniając tą wartość do wielkości skupu akcji własnych spółek, wychodzi na to, że ten realny wpływ na rynek jest jeszcze mniejszy. Można już się domyśleć, że  właśnie te (niby) zagrożenia jako "sztuczne" podnoszenie wartości (poprzez zmniejszanie free float) raczej nie są dużym czynnikiem wpływającym na ogólną wycenę całego rynku. Mimo tego, nagłe przerwanie skupowania akcji własnych może spowodować delikatne zwolnienie tempa wzrostu rynku (ale jeszcze raz podkreślę "delikatnie"). Przy tym, sam powód do przerwania tego zabiegu byłby możliwy tylko poprzez ewentualne nowe regulacje ze strony polityki.

Słowo "polityka" jest hasłem do głównego tematu tego wpisu, czyli "Gdzie na giełdzie czai się prawdziwe zagrożenie do bessy?"

Tak jak już wyżej wymieniłem, zagrożenia nie widzę w "klasycznych hasłach", które w ramach prognozowania zbliżającej się bessy pojawiają się w mediach. Ja nadchodzący rok będę obserwował od strony politycznej. Rok 2020 jest rokiem wyborczym w USA i jak dotąd obecny prezydent - D. Trump swój sukces mierzy poziomem notowań giełdy. Kiedy to rynek notuje nowy historyczny szczyt, dumnie na Twitterze o tym informuje sugerując przy tym, że to jego zasługa:

Myślę, że po części hossę na giełdach możemy mu zawdzięczać - D. Trump stara się prowadzić politykę przyjazną dla amerykańskich przedsiębiorstw. Wprowadzenie reformy podatkowej w nie małym stopniu przyczyniło się do rosnących wycen akcji. Również "wojna handlowa" prowadzona jest celem utrzymania konkurencyjności gospodarczej. Krótkoterminowo ta "wojna" przyczynia się do zwiększonej zmienności kursów akcji, ale w długim terminie może w ten sposób rozbudować przewagę nad innymi gospodarkami (szczególnie nad Chinami). Ostatnie (małe) ogłoszenie rozwiązania tego konfliktu D. Trump sprzedaje jako wielki sukces - tak naprawdę nadal trwa "walka", może już troszkę "rozluźniona" bo jakieś efekty uzyskano, ale nadal trwa.

Jako, że nadchodzący rok jest rokiem wyborczym pojawiają się więc zagrożenia do tego, że ta przyjazna dla przedsiębiorstw polityka się zakończy. Możliwymi konkurentami obecnego prezydenta USA są mnz.  Bernie Sanders oraz Elizaberth Warren. Obaj są wręcz absolutnymi przeciwnikami Donalda Trump (odnośnie politycznego przekonania) co może mieć bardzo negatywny wpływ na rynek akcji. 

B. Sanders jest dużym przeciwnikiem skupywania przez spółki własnych akcji, mimo że uważam iż ewentualny wpływ zakazu miałby mniejsze rozmiary na samą wycenę niż większość to sugeruje, to należy pamiętać, że byłaby to już polityka, która by nie była na rękę amerykańskich przedsiębiorstw. Na ewentualnym samym zakazie by się to nie skończyło. 

E. Warren również nie można uznać za polityka, który nastawiony jest kapitalistycznie, tzn. z polityką która zostałaby przyjazna przez spółki przyjęta. Jeśli spojrzy się na jej "obietnice polityczne" to szybko można doczytać, że są to plany, które może zostaną przez masę pozytywnie przyjęte (jak np. wprowadzenie wyższych podatków dla ludzi bogatych oraz samych przedsiębiorstw)  to dla samej gospodarki plany te mogą być szkodliwe i nie chodzi tu o osobiste przekonania polityczne. Rynek te przekonania może spostrzegać jako zagrożenie i zagrożenie to nie pojawia się w dniu wyborów (listopad 2020) tylko wiele miesięcy wcześniej. Należy pamiętać, że na giełdzie handlujemy przyszłość i jeśli właśnie takie osoby jak E. Warren lub też B. Sanders będą zyskiwać na popularności, rynki już wcześniej mogą zacząć uwzględniać możliwe zagrożenie, słabnąc w wycenie.

Właśnie dlatego rok 2020 oceniam jako rok w którym możemy zaobserwować zwiększoną zmienność i jeśli rynek faktycznie zacznie odgrywać negatywny dla przedsiębiorstw scenariusz to już wiecie, że możliwą przyczyną tych spadków nie są te często pojawiające się hasła medialne tylko bardziej możliwa zmiana polityczna, która dostrzeżona zostanie dopiero krótko przed wyborami (ale wtedy już będzie troszkę późno na dostosowanie się do zmienionych warunków).

Mimo, że uważam iż zagrożenie w przyszłym roku do spadków mamy troszkę większe to mimo tego oczywiście dalej pozostaję w rynku. Ewentualne zmiany polityczne mają charakter krótkotrwały (w stosunku do mojego horyzontu inwestycyjnego) i tak możliwe spadki nie będę wykorzystywał celem zaksięgowania swoich zysków tylko do rozbudowania portfeli inwestycyjnych. Na razie (od sierpnia tego roku) nie nabywam też nowych pozycji długoterminowych (komunikowałem to też na fanpeg'u bloga na fb). Zobaczę jak to się w przyszłym roku dalej rozwinie, a zaangażowany zostaję gdyż moje przekonanie może być całkowicie błędne i rynek może odegrać scenariusz w którym przez następne kilkanaście lat będzie podążał w jednym kierunku:

Wykres indeksu S&P500 w okresie czasowym 1973-2019

Powyższy wykres w podobnej formie jakiś czas temu już publikowałem na fanpage'u bloga na fb i teraz go odświeżam o kolejne kilkanaście miesięcy. Mówiąc krótko w okresie 1974-2000 rynek akcji wzrósł o ponad 2440% z maksymalnym obsunięciem równym ok. 35% (w 1987 roku) i jeśli ponownie mielibyśmy doświadczyć taki scenariusz to sprzedaż długoterminowych pozycji okazałaby się "błędem życia". Jeśli ale rynek w międzyczasie faktycznie spadnie ponadprzeciętnie głęboko, byłaby to dobra okazja do zwiększenia swoich udziałów, więc co by nie przyszło, każdy scenariusz niesie ze sobą jakieś plusy - w długim terminie uważam, że rynek będzie dalej szedł "na północ" - dlaczego dokładniej omawiam w swojej książce (planowana premiera ustalona została na pierwszy kwartał 2020 roku).

Z kolei tradingowo, takie przyszłe zdarzenia (ewentualna negatywna dla giełdy zmiana polityczna) odgrywam w ujęciu aktualnym, tzn. jeśli będę widział że rynek spada dopiero wtedy gram na spadki jeśli zobaczę, że rynek rośnie dalej gram dalej na wzrosty. Aktualnie rynek rośnie, więc na chwilę obecną przy aktywnym handlowaniu interesują mnie tylko scenariusze pod wzrost.


czwartek, 7 listopada 2019

Cisco Systems (CSCO)

Technologiczna spółka z wysoką dywidendą dla inwestycji długoterminowej?
CSCO 06.11.2019 - 48,27 $

Czas na kolejną spółkę z listy "Najlepszych Spółek Świata" - Cisco Systems. Firma założona została w 1984 roku i w ciągu jednej dekady (w latach 90 XX wieku) kurs akcji wzrósł o ponad 136 000%, stając się przy tym jedną z największych wtedy spółek świata. Oznacza to, że z skromnych zainwestowanych 1 000 $ w 1990 roku akcje te w 2000 roku warte były 1 360 000 $! Ogromne przewartościowane w kursie akcji do dzisiaj nie zostało "oczyszczone", jednak wliczając w to dywidendę (która nieprzerwanie od 2012 roku jest zwiększana) wartość ta została już pokryta. Czyli inwestując nawet w najgorszym możliwym czasie (na idealnym szczycie w 2000 roku) inwestor dopiero po kilkunastu latach widzi zyski z tej pozycji. Przykład ten mimo, że jest bardzo wyjątkowy, ostrzega przed zbyt wysokim optymizmem, gdyż mimo rosnących zysków w kolejnych latach cena akcji może przejść do fazy w której zbliża się do swojej realnej wartości.

Cisco System wypłaca dzisiaj 2,9% dywidendy, na którą przeznacza 51,1% zysków. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 207 mld. $ zatrudniając w sumie 75 900 pracowników. Szczególnie interesujące przy tej spółce jest to, że mimo tak ogromnych rozmiarów notują wysokie wskaźniki wzrostu wyników finansowych, które nie zawdzięczają innowacyjności, a udanym kolejnym przejęciom nowych przedsiębiorstw. W ciągu ostatnich 5 lat kupowali średnio w ciągu roku między 5 a 7 nowych firm. 

Odnośnie obecnej wartości fundamentalnej spółki, bo w końcu nie chcemy powtórzyć scenariusz w którym ewentualne przewartościowane w kolejnych kilkunastu latach zostaje korygowane do realnej wyceny firmy - obecną wycenę uznaję za "uczciwą" i ryzyko do powtórzenia podobnego zdarzenia oceniam na bardzo niskie. Dokładny sposób w jaki wyceniam spółkę omawiam w swojej książce. Przedsprzedaż planowana jest na pierwszy kwartał 2020 roku. Więcej danych odnośnie spółki zamieszczam w poniższych tabelach:

poniedziałek, 4 listopada 2019

Alteryx (AYX)

Jak znaleźć spółkę, która w kolejnych latach może wzrosnąć ponad 10 krotnie?

Wiele (szczególnie początkujących) inwestorów poszukuje spółek, które w kolejnych latach wzrośnie ponad dziesięciokrotnie. Kiedy otrzymuję wiadomości o takie spółki odpowiadam pytaniem o argumenty dlaczego to dana spółka miałaby w kolejnych latach zwielokrotnić swoją wartość? Odpowiedzi do tego pytania zdradzają na jakim etapie inwestor się znajduje i (nie żartuję) najczęstszymi odpowiedziami są: "spółka działa w sektorze gamingowym/konopi/fintech/biotech itp. który ma duży potencjał" lub "spółka kosztowała 100X, a obecnie kosztuje już tylko 10X sugerując, że wróci do swojej dawnej wyceny" lub "po silnych spadkach firma jest silnie niedowartościowana, której powrót do "uczciwej" wyceny może wznieść kurs nawet o kilkaset procent".

Osoby z troszkę dłuższym doświadczeniem raczej już wiedzą, że w taki sposób przyszły potencjał spółki nie możemy określić. Szukając firmy, które możliwie w kolejnych latach wzrosną ponad 10 krotnie warto rozglądnąć się najpierw po spółkach, które tą drogę już mają za sobą sprawdzając co wpłynęło na przyszłe wzrosty oraz jaką wtedy one miały wycenę. Stosując taki filtr otrzymamy takie spółki jak Amazon, Netflix, Facebook itd.   

Spółki te mają kilka wspólnych cech, są to sektor w którym działają (większość pochodzi z sektora technologicznego), bardzo wysoką wycenę w tamtym czasie, bardzo wysoką dynamikę wzrostową wyników finansowych, trwający już jakiś czas trend wzrostowy oraz wysoką zmienność w kursie akcji. 

Przenosząc te dane na niektóre obecne spółki, otrzymamy firmy które tradycyjny inwestor inwestujący w wartość, dywidendowo lub/i w spółki rozwinięte nigdy by nie kupił. Będą to takie akcje jak te z koszyka STARS lub też taka firma jak z poniższego przykładu, Alteryx:

AYX 01.11.2019 - 99,28 $

Alteryx jest firmą produkująca oprogramowanie komputerowe wykorzystywane do analizy danych. Spółka zatrudnia 1076 pracowników, jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi 5,75 mld. $ i (oczywiście) nie płaci dywidendę. Kryteria jakie posiadały poprzednie spółki, które drogę do wzrostów o ponad 1000% mają już za sobą również i ta spółka spełnia. Jej obecna wycena fundamentalna jest bardzo wysoka, ale tłumaczona jest ogromnymi wzrostami w wynikach finansowych. Jej przychody w 2014 roku wynosiły 38 mln. $, a dzisiaj wynoszą już ponad 350 mln. $! Również wysoka zmienność w kursie akcji występuje, a jej dotychczasowy wzrost (licząc od debiutu giełdowego w marcu 2017) wyniósł już 475% i jeśli dynamika wzrostów wyników finansowych zostanie utrzymana dalszy wzrost o ponad 1000% jest w zasięgu. 

Oczywiście trzeba sobie z tego zdawać sprawę, że tego rodzaju inwestycja należy do części portfela w której posiadamy spółki mocno spekulacyjne czyli z ryzykiem do ponadprzeciętnie głębokich obsunięć. Technicznie sytuacja na akcjach Alteryx wygląda całkiem interesująco - po opublikowaniu wyników kwartalnych kurs akcji wzrósł o 8,5% (zyski wzrosły o 33%, podczas gdy przychód wzrosły aż o 65% czyli tempo wzrostu wyników finansowych firmy jeszcze bardziej przyspieszyło). Na chwilę obecną dużo przemawia za przyszłym sukcesem firmy jednak jeszcze raz podkreślam, że tego rodzaju inwestycję należy kategoryzować do inwestycji mocno spekulacyjnych. Więcej danych odnośnie firmy umieszczam w poniższych grafikach:


sobota, 2 listopada 2019

Lista filmów o giełdzie i finansach

Czas na kolejną aktualizację listy filmów w których została poruszona tematyka giełdowa. W międzyczasie poznałem kilka nowych tytułów, którymi podzielę się tu na blogu. Niektóre z tych filmów "kręcą się" głównie wokół tego tematu (np. "Wall Street"), w innych (np. "Metro Strachu") giełda jest na drugim planie. Listę tą co kilka lat aktualizuję, tak aby wszystkie filmy były widoczne w jednym miejscu, brakować na niej będzie filmów dokumentalnych oraz seriali. Informacje na ich temat zaczerpnąłem ze strony Filmweb oraz IMDB. Opisy specjalnie są krótkie aby jak najmniej zdradzić z fabuły, czyli brak spoilerów.

czwartek, 31 października 2019

Bycze spółki po październiku 2019

Miesiąc się zakończył, a moja ostatnia aktywność na polskim rynku troszkę wzrosła, dlatego dzisiaj podsumuję minione cztery tygodnie w portfelu "Byki". Październik zakończył się wzrostami zarówno w portfelu jak i na szerokim rynku. WIG (banchmark) w minionych 96 miesiącach, czyli od chwili rozpoczęcia publicznego prowadzenia portfela wzrósł o 52,72%, gdzie portfel w tym samym czasie wzrósł o 209,87%. Całą historię wartości zamieszczam na poniższym wykresie:


Skład portfela od chwili ostatniej aktualizacji (link: "Bycze spółki po sierpniu oraz wrześniu 2019") się nie zmienił. Jednak po wyliczeniu możliwych "zapalników" do większej korekty na akcjach CdProjek postanowiłem, że swoje zlecenie obronne przesunę do góry. Informację tą oczywiście komunikowałem w ostatniej aktualizacji portfela oraz na fanpage'u na Facebook'u:


Kiedy dodawałem tą informację myślałem, że już dosłownie za moment zaksięguję swoje wypracowane na tej spółce zyski, gdyż wiele do zejścia poniżej tych 230 zł nie brakowało, zresztą sprawdźcie sami:

niedziela, 27 października 2019

PepsiCo (PEP)

Jak powinna wyglądać dobra spółka dywidendowa?
PEP 25.10.2019 - 136,64 $

Po ostatnim wpisie w którym krótko opisałem dlaczego (moim zdaniem) strategię dywidendową na polskich akcjach uważam za słabą (wpis: "Dlaczego inwestowanie dywidendowe w polskie spółki mija się z celem") dzisiaj pokażę jak powinna wyglądać "dobra spółka dywidendowa". Jako wzór posłużą akcje PepsiCo - firma, która założona została w 1898 roku jest jednym z największych producentów napojów bezalkoholowych i produktów spożywczych na świecie. W swoim portfolio zawiera takie marki jak: Pepsi, Shweppes, 7 Up, Cheetos, Lay's i wiele więcej. Jej obecna kapitalizacja rynkowa wynosi ok. 190 mld. $ i zatrudnia 267 000 pracowników.

Szukając "dobre spółki dywidendowe" sama stopa dywidendy nie powinna odgrywać decydującej roli. Spółki rozwinięte płacą zazwyczaj wyższą dywidendę ale za to przy kolejnych wypłatach jej podwyżka jest niższa niż przy spółkach rozwijających się, które mają niższą stopę dywidendy. Uważam, że do najważniejszej części w doborze "dobrych spółek dywidendowych" jest stabilność wypłat wraz z dynamiką jej podwyżek. Inwestując "dywidendowo" inwestujemy długoterminowo z naciskiem na stabilne cash flow. Dlatego też zmiany w wysokości wypłaty dywidendy powinny odnosić się tylko do jej wzrostów wypłaty (a nie jak w przypadku polskich akcji wahań, w których ta dywidenda jednego roku raz jest 50% niższa, raz wyższa). Budując portfel dywidendowy chcemy aby nasze przychody z posiadania akcji rosły, można je traktować jak przychody z wynajmowania mieszkania - tu przecież też nie chcemy aby jednego roku z tego tytułu dostać np. 20 000 zł, a drugiego już tylko 10 000 zł przychodu. W przypadku akcji PepsiCo obecna stopa dywidendy wynosi 2,8%, średnioroczna podwyżka dywidendy (z minionych 10 lat) wynosi 7,9% i rośnie już nieprzerwanie od 1973 roku.

Drugim kryterium w doborze "dobrej spółki dywidendowej" jest stabilność kursu - jeśli inwestujemy długoterminowo to najlepiej w akcje, które przy kolejnej bessie nie zostaną zmiecione z rynku. Oczywiście pewne ryzyko zawsze pozostanie, ale prawdopodobieństwo bankructwa takiej firmy jest dużo mniejsze niż spółki małej. PepsiCo w minionych 23 latach doświadczył tylko trzy korekty, których obsunięcie kursu akcji przekroczyło 30% (licząc do kolejnych szczytów) - największy spadek miał miejsce podczas kryzysu finansowego 2008, w którym przecena sięgnęła 43% głębokości.

Następnym ważnym kryterium w wyborze dobrej spółki dywidendowej" jest wskaźnik wypłaty. Na jej podstawie możemy określić jak pewna jest kolejna podwyżka dywidendy. Przy naszym przykładzie wskaźnik ten wynosi 42,7%, co oznacza że miejsce do kolejnych podwyżek nawet w okresie słabszych wyników finansowych nadal jest. 

Powyższe trzy kryteria są dla mnie podstawowymi danymi, które przy "dobrej spółce dywidendowej" mogą być decydujące do wyboru długoterminowej inwestycji dywidendowej. Dokładniejsze omówienie tego w jaki sposób dobieram takie spółki do własnego portfela umieściłem w swojej książce - premiera planowana jest na pierwszy kwartał 2020 roku. Więcej danych do akcji PepsiCo umieszczam w poniższych zestawieniach: