Translate my BLOG

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Apple (AAPL)

1 bilion kapitalizacji rynkowej osiągnięty, co dalej? 2 bln. 4 bln. czy powrót do X00 mld.?
10.08.2018 - 207,53 (USD)

Apple wygrał wyścig o kapitalizację rynkową, której wartość przekroczyła 1 bilion $. Jest to tak wysoka wartość, którą trudno sobie nawet wyobrazić, ale spróbuję tą liczbę przedstawić w inny sposób, który może chociaż troszkę przybliży jej rzeczywiste rozmiary: 1 bilion to liczba z 12 zerami (1 000 000 000 000), czyli jeśli zarabiasz w ciągu roku 100 mln. $ to, żeby dotrzeć do tej sumy musisz przepracować jeszcze 10 000 lat! Jeśli jesteś miliarderem i zarabiasz 1 mld. rocznie potrzebujesz już "tylko" 1 000 lat itd., czyli mówiąc inaczej przy stałych zarobkach wynik absolutnie nie do osiągnięcia. Trzeba więc móc skalować zarobki - w przypadku Apple wystarczyło średniorocznie 18,64% wzrostu z ostatnich 30 lat.

No dobrze, już wiemy że 1 bln. to ogromna wartość, ale co to oznacza dla spółki? Czy kolejnym przystankiem jest 2 bln., następnie 4 itd. czy "sufit" już został przekroczony i spółka z powrotem wróci do X00 mld. $ (co oczywiście również jest ogromną wartością)? Przecież nic nie może rosnąć wiecznie... Obecnie Apple jest największą publiczną spółką (z największą kapitalizacją rynkową na świecie), jednak wśród firm niepublicznych istnieją większe "kolosy" - chociażby Saudi Aramco, której dzisiejsza szacowana wartość wynosi ok 2 bln. $. W historii takiej kapitalizacji do tej pory żadna firma nie osiągnęła, chociaż chwilka, czy na pewno...?

Należy pamiętać, że wartość pieniądza w czasie się zmienia i tak po uwzględnieniu inflacji istnieje kilka firm, których kapitalizacja w przeliczeniu na dzisiejszą wartość grubo przekroczyła 1 bilion $, oto lista ośmiu największych spółek w historii naszej ziemi:

sobota, 28 lipca 2018

Mastercard (MA)

Technologie przyszłości - płatność elektroniczna
27.07.2018 - 202,94 (USD)

Budując długoterminowy portfel inwestycyjny "Najlepszych Spółek Świata", należy szukać akcje, które możliwie w przyszłości znacząco wpłyną na całokształt gospodarczy - dużym tematem są tu technologie przyszłości. Dlatego dużą część portfela zamierzam koncentrować w sektor technologiczny i tak jednym z znaczących gałęzi mojego portfela będą stanowiły spółki, które działają (inwestują) w autonomiczne środki transportu, sztuczną inteligencję, technologię blockchain, internet rzeczy, digitalizacja (cyfryzacja) itd. oraz oczywiście w płatność elektroniczną. Nie sądzę, że pieniądz fizyczny w najbliższych kilkudziesięciu latach całkowicie zniknie z obrotu, ale z pewnością będzie stanowiła coraz mniejszą część w płatnościach. 

Obecnie w moim portfelu długoterminowym posiadam dwie spółki, które pod klasycznym względem można zaliczać do spółek inwestujących w przyszłe technologie (jest to Wirecard oraz Tencent) i wraz z spółką którą w dzisiejszym poście tu przedstawiam (Mastercard) w sektorze płatności elektronicznych uważam, że będę już ustawiony w miarę dobrze. Oczywiście w dalszej przyszłość zamierzam nabyć jeszcze kolejne akcje, które mi lepiej zdywersyfikują tą gałąź, one również dużą część swoich inwestycji koncentrują w ten sektor (jak np. Apple, Amazon oraz Alphabet (Google)), ale nie wszystko na raz...

Przechodząc do dzisiejszej spółki tego postu, czyli Mastercard: czym spółka się zajmuje chyba niemal każdy wie i nie muszę dokładniej opisywać jej działalność. Spółka powstała przy współpracy kilku banków, które w walce z konkurencją chciały stawić czoła organizacjom Visa oraz American Express. Najbliższy konkurent Visa, która pod względem kapitalizacji rynkowej stanowi największą tego rodzaju spółką, ma bardzo podobny model biznesowy, co można dobrze zobrazować na wykresie, który przedstawiłem na fanpagu bloga na FB w styczniu tego roku (link do wykresu (click)). Jednak w dotychczasowej historii, spółka Mastercard wykazała się wyższymi średniorocznymi stopami zwrotu (z ostatnich 10 lat średnio 23.2% w skali roku) co w wyścigu o pozycję w moim portfelu daje jej miejsce priorytetowe. Obecna kapitalizacja rynkowa spółki przekracza 210 mld. $ (pod tym względem 26 miejsce największych spółek publicznych w Ameryce). Obecna wycena rynkowa jest już dosyć wysoka (jak zresztą niemal każdej spółki za oceanem), ale dalszy potencjał wzrostowy oceniam bardzo pozytywnie. Warto dodać, że Mastercard niedawno zapewnił sobie patent w technologii blockchain w którym klienci w przyszłości będą mogli sobie wybrać sposób zapłaty w dowolnej walucie (również w kryptowalutach). Dla osób głodnych liczb, poniżej zestawienie wyników finansowych spółki z ostatniej dekady:

sobota, 21 lipca 2018

IDEXX Laboratories (IDXX)

Światowy lider w diagnostyce laboratoryjnej do portfela długoterminowego?
 20.07.2018 - 248,14 (USD)


Ostatnie przedstawienie spółki kwalifikującej się do mojego portfela "Najlepszych Spółek Świata" było ponad miesiąc temu, więc najwyższy czas na odrobienie tych zaległości. Jako kandydata przedstawiam IDEXX Laboratories - światowego lidera w diagnostyce laboratoryjnej i stosowaniu innowacyjnych rozwiązań technologicznych wspierające weterynarie w opiece nad zdrowiem zwierząt. Spółka wliczana jest do 100 największych spółek w Ameryce (z pominięciem sektora finansowego) z kapitalizacją rynkową przekraczającą 21 mld. $. Osiąga bardzo wysokie średnioroczne stopy zwrotu przekraczające 20,3% (z ostatnich 20 lat, czyli z uwzględnieniem dwóch ostatnich dużych kryzysów rynkowych!). Nieprzerwanie od wielu lat stabilnie poprawia swoje wyniki finansowe i nawet w okresie kryzysu finansowego powiększyła przychody. IDXX nie wypłaca dywidendy, co oznacza że jedyny zysk osiągany z tej spółki pozostaje tylko z przyrostu kursu. Na chwilę obecną, rynkową wycenę oceniam na dosyć wysoką i przy słabym otoczeniu przecena spółki może być wyższa niż ogólna przecena rynkowa, ale jeśli przy tym dalej utrzyma tak stabilne wyniki może to być bardzo dobry zakup na okres długoterminowy. Dla kompletu danych, poniżej tabela z wynikami z ostatnich 10 lat:

wtorek, 10 lipca 2018

sWIG80

Kiedy wykorzystać słabą sytuację małych spółek?

Poproszono mnie o zdanie do polskich akcji. Ponieważ najwięcej pytań dostaję do spółek małych dzisiaj krótko spojrzę na indeks reprezentujący te akcje, czyli sWIG80. Jako technik zazwyczaj zaczynam od wykresu i w tym przypadku moja analiza była bardzo krótka:

sWIG80 10.09.2018 - 12741

Krótka, ponieważ technika (jaką ja stosuję) tu nie działa. Rynki ruszają się w trendach, a wykres odzwierciedla psychologiczne zachowanie uczestników rynku i tak wsparcia oraz opory wyznaczam po wcześniejszych dołkach oraz szczytach. Jeśli mamy trend wzrostowy ważniejsze do analizy są wsparcia, gdyż potwierdzają/negują one aktualność trwającego ruchu kierunku ceny (w trendzie spadkowym, na odwrót (opory)) - jeśli kurs je pokona interpretuję je jako potencjalny sygnał do zakończenia trwającego trendu. Indeks sWIG80 od 2009 roku znajduje się w trendzie wzrostowym (mamy nowe wyższe dołki oraz szczyty), jednak jest to trend (nazwijmy go) chaotyczny z długimi fazami korekty. Najważniejsze w tym trendzie jest, że kurs w ogóle nie reaguje na wcześniejsze punkty zwrotne, dlatego na takim wykresie handel pod wsparcie i opór absolutnie nie ma sensu i skoro w przeszłości kurs na nie nie reagował, nie można oczekiwać, że w przyszłości będzie inaczej. Myślę, że głównym powodem takiego stanu rzeczy, jest niska płynność spółek znajdujących się w tym indeksie. Oznacza to, że przy mojej strategii handlu wyznaczanie poziomów zwrotnych nie przyniesie tu pozytywnych rezultatów.

Ale co to oznacza dla tradera/inwestora, który chce się zaangażować na tym rynku?

Technicznie nic na temat rynku nie mogę powiedzieć, moja metoda wyznacza wsparć i oporów tutaj raczej nie zadziała. Dla tradera oznacza to pominięcie tego rynku i wyszukaniu tych, które technicznie lepiej "chodzą". Z kolei dla inwestora, obecna słaba kondycja rynku powinna być okazją do zakupów (przypomnę od 2009 roku indeks jest w trendzie wzrostowym). Byłoby to klasyczne łapanie spadającego noża (wiem, że literatura tego odradza, ale prawda jest taka, że osoby chcące zarobić więcej niż rynek muszą wykazać się większą gotowością do podejmowania ryzyka). W naszym przypadku (przy małych spółkach) ważne jest tylko jaki nóż chcemy łapać i pod jakim kątem. Jeśli zdecydujemy się na spółki z najmniejszym udziałem w indeksie (czyli te najmniejsze) łapanie tego noża może się skończyć, no nazwijmy to "nie za ciekawie". Dlatego chciałbym tu zwrócić uwagę na spółki, które w indeksie mają największy udział, gdyż ten "nóż" może nie jest tak ostry i kąt jego spadania wcale nie tak niebezpieczny, oto 5 spółek na które ja bym stawiał, w indeksie wliczają się do akcji z największym udziałem: Echo, Vistula, Domdev, Selvita oraz Assecobs.

Główny trend wzrostowy tych spółek (z ostatnich 3 lat) nadal jest aktualny i trwająca korekta mniejsza niż korekta indeksu w którym się znajdują. Tym samym szanse do wyższych stóp zwrotu (na tych akcjach) w stosunku do indeksu oceniam na stosunkowo duże (w dłuższym terminie, tj. ponad rok). 

Mam nadzieję, że wszyscy zrozumieli mój wpis - chciałem nim pokazać, że  nie należy kierować się ślepo tylko techniką na każdym wykresie, gdyż nie do każdego rynku ona działa i aby umiejętnie wyszukiwać tych rynków na których ona w przeszłości się sprawdziła, gdyż wtedy można oczekiwać, że również i w przyszłości może ona przynieść pozytywne rezultaty. Nie szukać "skomplikowanych wykresów" i  najlepiej skoncentrować się na prostych i stabilnych trendach. Dodatkowo chciałem zwrócić uwagę na płynność - szczególnie przy małych spółkach, trading i nawet inwestycje długoterminowe są dużo bardziej ryzykowne niż handel spółkami dużymi.

sobota, 30 czerwca 2018

Bycze spółki po czerwcu 2018

Kolejny miesiąc dobiegł końca, więc tradycyjnie czas podsumować minione cztery tygodnie. W czerwcu portfel "Byki" zyskał bardzo delikatnie na wartości co w stosunku do benchmarku (WIG'u) jest lepszym miesiącem, gdyż on ponownie pogłębił stratę. Oznacza to, że pierwsze półrocze 2018 roku portfel stoi 6,5% wyżej niż na koniec ubiegłego (WIG w tym samym czasie stracił 12,22%). Całościowa stopa zwrotu z portfela po 78 miesiącach publicznego prowadzenia wynosi obecnie 200,25%, gdzie WIG w tym samym czasie zyskał 47,89%. Obrazując wyniki na wykresie ich historia wygląda następująco:


Muszę przyznać, że w czerwcu praktycznie w ogóle nie zajmowałem się polskimi akcjami. Do portfela w ostatnich czterech tygodniach zajrzałem tylko kilka razy i tak portfel ten pracował sam dla siebie i tym samym w czerwcu jedna spółka (ING)  została automatycznie sprzedana na zleceniu obronnym oraz w końcówce czerwca Kruk na pozostawionym orderze kupna wpadł do portfela. Przez to też tym razem wyjątkowo informacje o sprzedaży/zakupie pojawiały się z lekkim opóźnieniem (do wglądu w ostatniej aktualizacji portfela (link) oraz na fanpage'u FB). Pozostałe trzy spółki (CDR, DNP oraz EAT) dalej trzymają się w portfelu i stanowią razem z KRU blisko 50% wartości portfela, pozostała część to gotówka. Przechodząc do obecnej sytuacji posiadanych (oraz sprzedanej spółki ING) na wykresach, sytuację widzę następująco:

niedziela, 17 czerwca 2018

Mabion (MAB)

Polski "swingowy" kandydat do zakupu
15.06.2018 - 113 (PLN)

Mabion to firma biotechnologiczna, a spółki z tego sektora charakteryzują się większym ryzykiem, tym samym najbezpieczniejszym momentem zaangażowania się w te akcje mamy w okresie siły, gdzie mamy możliwość do szybkiego zabezpieczenia pozycji przed potencjalną stratą. Historia pokazała, że korekty bliskie 50% nie są tu rzadkością, tym samym próba przyłączenia w okresie słabości nawet po 30% korekcie może nas kosztować kolejnych kilku procent. Wsparcia kurs wyznaczył sobie na poziomach ok 90 zł, 75-70 zł oraz 62-60 zł. Główny trend wzrostowy do chwili utrzymania się powyżej 60 zł nie powinien zostać zagrożony, jeśli ten poziom puści oczekiwałbym spadku do okolic 40 i 35 zł. 

sobota, 9 czerwca 2018

Neogen Corporation (NEOG)

Spółka z "fossą ochronną" dla inwestycji długoterminowej?
08.06.2018 - 77,87 (USD)

Kolejna spółka znajdująca się na mojej liście do zakupu do portfela "Najlepszych Spółek Świata" jest Neogen Corporation. Firma dostarcza zestawy testowe oraz odpowiednie programy służące do wykrywania niebezpiecznych substancji w żywnościach. Ze względu na wysokie bariery wejścia Neogen ma rynek dla siebie i dzięki temu zaliczam ją do firm z tzw. "fossą ochronną" w której jej przewaga konkurencyjna znacząco utrudnia innym firmom zagrozić spółce. Dodatkowo Neogen się nie zadłuża, co przy obecnych warunkach rynkowych można uznać za rzadkość. Oznacza to, że przy kontynuacji polityki FED, NEOG nie powinien znaleźć się wśród spółek, które staną się ofiarą podwyżek stóp procentowych. Obecna kapitalizacja rynkowa NEOG wynosi ok 4 mld. $,  w ciągu ostatnich 20 lat osiągała średnioroczne stopy zwrotu bliskie 22,5% (przypomnę: w tym czasie mieliśmy dwa większe kryzysy na giełdzie!), podnosi obroty, której marża netto przekracza 14,8% oraz nieprzerwanie od 10 lat generuje nowe rekordowe zyski. Dla kompletu danych poniżej tradycyjnie dołączam wyniki finansowe z ostatnich 10 lat:

niedziela, 3 czerwca 2018

Rollins (ROL)

Nowa spółka w portfelu długoterminowym
ROL 31.05.2018 - 49,77 (USD)

W minionym tygodniu do długoterminowego portfela "Najlepszych Spółek Świata" dołączyła nowa spółka: Rollins (informacja o zakupie w czasie rzeczywistym pojawiła się na fanpageu bloga na FB). Firma zapewnia usługi zwalczania oraz ochrony przed szkodnikami. Jest największą tego rodzaju firmą na świecie z kapitalizacją rynkową wynoszącą obecnie prawie 11 mld. $. Za inwestycją w firmę przemówiła do mnie bardzo dobra historia finansowa spółki, w której spółka notuje wysokie średnioroczne stoy zwrotu (17,3% z ostatnich 20 lat!), nie zadłuża się, od 14 lat nieprzerwanie co rok podwyższa dywidendę oraz od 10 lat co rok nowe rekordowe zyski (tak, nawet w okresie kryzysu finansowego). Aktualna wycena fundamentalna jest dosyć wysoka, ale dobre spółki zazwyczaj są drogie... Inwestycję tą klasyfikuję do pozycji z delikatnie podwyższonym ryzykiem. 

Dla kompletu danych poniżej dołączam tabelę z wynikami z ostatnich 10 lat (tym razem po angielsku ;)):

czwartek, 31 maja 2018

Bycze spółki po maju 2018

Maj dobiegł końca, więc czas podsumować miniony miesiąc w portfelu "Byki". Maj portfel kończy drugi miesiąc z rzędu na nowym historycznym szczycie i po raz pierwszy przekroczył magiczne 200% zysku liczonego od chwili jego założenia w styczniu 2012 roku. Wynik uważam za satysfakcjonujący gdyż w porównaniu do benchmarku (WIG'u), który w tym roku jest na minusie (-10,14%) portfel wyraźnie powiększa swoją przewagę do niego. Tym samym powoli procent składany zaczyna być coraz bardziej odczuwalny, gdyż obecne 6,5% zysku w tym roku stanowi ok 20% zysku na wartość portfela w dniu jego założenia. Całościowa historia wartości na wykresie przedstawia się teraz następująco:


Dobry miesiąc portfel zawdzięcza dwóm spółkom: Dinopol, który w maju zyskał 17,65% oraz CdRed (CdProjekt) który w tym miesiącu wzrósł o 17,95%. Pozostałe dwie spółki delikatnie oddały (ING -2,94% oraz Amrest -2,39%). Na wykresach ich sytuacja techniczna wygląda teraz następująco:

sobota, 19 maja 2018

Tesla (TSLA)

800 mln. $ straty w pierwszym kwartale 2018 roku, czyli kontynuacja rekordowych strat co kwartał, mimo tego ostrożnie z "shortami"!
TSLA18.05.2018 - 276,82 (USD)

Tesla to spółka, którą jedni "kochają" a drudzy "nienawidzą", osoby z neutralnym nastawieniem do firmy stanowią mniejszość. Osobiście kwalifikuję się do tej "mniejszości" - nie jestem fanem firmy, ale też nie krytykuje jej negatywnie. Uważam też, że każda osoba która jest aktywna na rynku powinna mieć do spółek neutralne nastawienie. Oczywiście można być fanem lub przeciwnikiem, ale nie może to wpływać na nasze decyzje inwestycyjne - niby "oczywistość" jednak często spotykam się z wielkimi fanami danej spółki, którzy mimo braku danych pozytywnych cech znajdują je "na siłę" koncentrując w nich większą część swojej gotówki i ignorując przy tym wszelkie aspekty negatywne  i na odwrót, gdzie przeciwnicy widzą tylko same negatywne cechy.

Tesla kojarzona jest z Elonem Musk i w niektórych źródłach podawany jest jako współzałożyciel firmy, jednak założycielami są  Martin Eberhard oraz Marc Tarpenning, Musk do spółki dołączył rok później (2004). Wyobraźnia inwestorów w innowacyjność firmy winduje cenę akcji na łączną kapitalizację rynkową wynoszącą ok 50 mld. $ i to mimo tego, że spółka w całej swojej historii jeszcze nigdy nie zakończyła kwartału na plusie! W tym miejscu może pojawić się grupa "zachwalających" spółkę kontargumentując, że na giełdzie handlujemy "przyszłość" i wycena wszystkich spółek na rynku odzwierciedla wartość akcji za X lat. Jednocześnie Teslę, należy traktować jak "start-up", gdzie początkowa wycena koncentruje się głównie na wygenerowanych obrotach, które w tym przypadku co kwartał są wyższe. Po drugiej stronie, przeciwnicy spółki zwrócą uwagę, że firma wraz z wzrostem wyprodukowanych samochodów powiększa swoją stratę, a jej obecną dobrą historię giełdową zawdzięcza dobremu otoczeniu rynkowemu, gdzie pozyskiwanie obcego kapitału jest jeszcze tanie. Jeśli więc stopy procentowe będą dalej podnoszone Tesla będzie miała coraz to większe problemy finansowe. 

Wszystkie argumenty po obu stronach mają prawo bytu. Dlatego też nie chcę się w nie dalej wgłębiać i w dalszej części artykułu opiszę dlaczego mimo braku zyskowności i powiększającej się stracie należy zachować szczególną ostrożność z shortowaniem (graniem na spadek kursu) tych akcji oraz dlaczego też "innowacyjność firmy" nie jest wystarczająco dobrym argumentem do inwestycji długoterminowej.

Zaczynając od "innowacyjności" - oczywiście nie odmawiam całkowicie inwestycji w spółkę, jeśli ktoś wierzy w nadchodzący sukces firmy to niech śmiało inwestuje, ale chciałbym tu zwrócić uwagę aby pamiętać o rozsądnym dywersyfikowaniu swojego portfela, gdyż w tym przypadku przy zakupie tej spółki dla większości osób większą rolę odgrywają emocje. Na chwilę obecną innowacyjność jest (z mojego punktu widzenia) największym argumentem za inwestycją w tą firmę. Jednak należy uczciwie powiedzieć, że wyobraźnia w sukces oślepia obecne wyniki. Mimo, że potencjał może być duży, aktualne wyniki finansowe pogłębiają tylko stratę, która jest ogromna i w ostatnim kwartale (I 2018) wyniosła 800 000 000 USD!

800 000 000 USD w plecy tylko w jednym kwartale jest oszałamiającą stratą. Jednak mimo tego należy ostrzec przed braniem "shortów". Tak jak nie odradzałem całkowitego pominięcia spółki przy zakupie, tak odradzam tego przy "shortowaniu". Po pierwsze inwestycja w wzrost akcji w najgorszym przypadku może zakończyć się bankructwem firmy. Inaczej wygląda to przy graniu na spadek, gdyż tu teoretyczna strata jest nieograniczona i całkowita strata może już przekroczyć 100% zainwestowanego kapitału. Oczywiście kilkutygodniowe trady nie są tak ryzykowne jak te kilkumiesięczne i przed tymi kilkumiesięcznymi ostrzegam.


Niektórzy mogą teraz powiedzieć że to ryzyko "shortów" odnosi się do każdej spółki, a nie tylko Tesli. Tak też jest i im dłuższy czas trwania takiego tradu tym większe ryzyko i większe koszty (przy "tradzie" na spadek kursu płaci się dodatkowo prowizję (rocznie oprocentowane), im dłużej w portfelu się je trzyma tym jest ona wyższa). Jednak w przypadku TSLA ryzyko związane z graniem na spadek kursu jest znacząco większe. Wynika to z tzw. Short-Interest Quote (SIR), który w przypadku tej spółki wynosi ok 30%! Oznacza to, że ok 30% uczestników rynku aktywnie stawia na spadek kursu:



Przy obecnych wynikach finansowych i aktualnej wycenie rynkowej nic dziwnego, że wartość ta jest tak wysoka, ale co to oznacza dla kursu i jakie podwyższone ryzyko to ze sobą niesie?

Otóż wysoki wskaźnik SIR niesie ze sobą ryzyko wystąpienia tzw. Short Squeeze, w którym osoby zaangażowane w "shorty" muszą pokryć swoje pozycje, co przy rosnącym kursie przyspiesza jego dynamikę wzrostową. Czyli jeśli pojawi się jakaś pozytywna wiadomość od spółki (np. spadek straty lub też pierwsze sygnały zapowiadające przejście na drogę zyskowną) obecna bardzo duża liczba osób z "shortami" chcących pokryć swoje pozycje przyczyni się do wzrostu kursu i akcje w bardzo krótkim czasie mogą skoczyć o nawet kilkadziesiąt procent! Przy niskich wskaźnikach SIR (wartość ta bardzo rzadko przekracza 5% (nawet przy Netflixie (który obecnie wyceniany jest bardzo wysoko) wynosi on ok "tylko" 7%)) tego rodzaju ryzyka nie mamy.

Reasumując: jako że przy graniu na wzrost kursu nasze ryzyko jest ograniczone, gdzie cena akcji w najgorszym przypadku może spaść do zera, inwestycja długoterminowa w Teslę  byłaby inwestycją z szansą 50/50. Jednak przy grze pod "przyszłego bankruta" (a na tą chwilą spółka jest na tej drodze) ryzyko jest za duże aby stawiać na taki scenariusz. Raz, że strata może przekroczyć zaangażowany kapitał, to dwa bardzo wysoki wskaźnik SIR niesie ze sobą dodatkowe ryzyko gdzie ewentualny scenariusz przeciwny może doprowadzić do ogromnej luki wzrostowej.


Na koniec dla osób chcących poznać troszkę dokładniejsze dane finansowe, poniżej krótkie zestawienie wyników z ostatnich  siedmiu lat:

czwartek, 10 maja 2018

Tencent (TCEHY)

Jedna z największych spółek świata - chiński kandydat do inwestycji długoterminowej
700 09.05.2018 - 394,6 (HKD)

Tencent to spółka z Chin: jest jedną z największych firm internetowych, największą korporacją inwestycyjno-holdingową oraz największą firmą z branży gier i mediów społecznościowych na świecie. Obecna kapitalizacja rynkowa przekracza 480 mld. $, daje to piąte miejsce największych publicznych przedsiębiorstw naszej ziemi. Tencent kontroluje setki spółek zależnych, tworząc bardzo szerokie portfolio własności, w tym w handlu detalicznym, elektronicznym, oprogramowaniu, gry wideo, rzeczywistości wirtualnej, współużytkowaniu pojazdów, bankowości, usługach finansowych, produkcja filmów i muzyki, sprzedaż biletów, nawet technologia kosmiczna ale i usługi medyczne oraz przetwarzanie danych w chmurze jak i energia odnawialna. 

Spółka notowana jest w indeksie Hang Seng Component, której ticker jest 700 (tak, liczbowy ticker). Jednak oprócz domowej giełdy akcje tej firmy można zakupić również w Stuttgarcie, Frankfurcie jak i w Londynie SETSqx. Jednak największa płynność akcji poza giełdą domową są notowania spółki na  Nasdaq OTC, gdzie ticker akcji to TCEHY:

TCEHY 10.05.2018 - 50,57 (USD)

Szeroka dywersyfikacja oraz dynamiczny rozwój spółki przemawiają za inwestycją długoterminową, w której dywersyfikacja do rynku azjatyckiego powinna pozytywnie wpłynąć na całokształt portfela. Spółka w ostatnich kilku latach co rok podwyższyła swoje wyniki finansowe i tym samym jest kandydatem na przyłączenie do "Najlepszych Spółek Świata". Dokładniejsze dane finansowe zamieszczam w poniższych zestawieniach:

środa, 9 maja 2018

CdProjekt (CDR)

Najsilniejsza spółka trwającego od 2009 roku rynku byka? 
09.05.2018 - 144,9 (PLN)


Która spółka w okresie trwającej od 2009 roku hossy wykazała się najwyższą stopą zwrotu? Oczywiście są to spółki, które w okresie kryzysu finansowego stały tuż przed bankructwem i niczym feniks z popiołu wzniosły się dzisiaj do nowych historycznych szczytów. Na całym świecie całkiem sporo się takich spółek znajdzie, jednak okazuje się, że wcale nie musimy opuszczać granice Warszawskiej giełdy i spółkę z przypuszczalnie najwyższym wynikiem możemy znaleźć na GPW! CdProjekt (również CdRed lub dawniej Optimus) w ciągu zaledwie 9 lat wzrósł o ponad 23 000%, co daje średnioroczną stopę zwrotu na poziomie ok 83%! Kurs akcji z dołka 0,63 zł w październiku 2008 roku wzrósł dzisiaj do 144,9 zł, czyli z zainwestowanych skromnych 1000 zł dziewięć lat temu wartość akcji wynosiłaby dzisiaj ok 230 000 zł!

Sukces CDR można zawdzięczać głównie grze Wiedźmin, której spółka jest twórcą. CdRed wchodzi w skład indeksu WIG20 (20 największych polskich spółek), ale chyba nie muszę przedstawiać dodatkowych danych, gdyż pewnie i tak wszyscy, którzy chociaż trochę interesują się giełdą w Polsce ją znają. Ostatnie silne wzrosty możemy zawdzięczać pogłoskom związanym z przedstawieniem na E3 kolejnego potencjalnego hitu na miarę Wiedźmina - Cyberpunk 2077 oraz nadchodzącej produkcji serialu o Wiedźminie przez Netflix

Technicznie silne wzrosty można tłumaczyć odbiciem od wsparcia na poziomie 115 zł oraz pokonaniem bardzo ważnego poziomu 130 zł, który po wyjściu kursu ponad, książkowo przyczynił się do zwiększenia dynamiki. CDR już kilkakrotnie gościł w moim portfelu "Byki" i obecnie też się w nim znajduje. Zarządzanie pozycją, która tak gwałtownie rośnie na wycenie jest dosyć trudne, gdyż wraz z wzrostem dynamiki ruchu w jedną stronę rośnie prawdopodobieństwo równie dużego odreagowania tego ruchu. Na chwilę obecną nie pozostaje więc nic innego jak cieszyć się z rosnących zysków. 

Dla osób niezaangażowanych w spółkę, a chcących brać udział w hossie CDR najlepszą radą jest chyba ostrzeżenie przed "wsiadaniem w jeżdżący pociąg" - najlepiej cierpliwie poczekać na ruch zwrotny i spróbować wsiąść na "kolejnym przystanku". Takie podejście tradingowe wiąże się z mniejszym ryzykiem, gdyż daje lepsze możliwości zarządzania pozycją. Oczywiście może ono kosztować kilka procent, ale osobiście uważam że lepiej stracić okazję niż pieniądze.

PS. 
Jak w prawie każdej analizie tej spółki, CDR wybił po wyrysowaniu trójkąta - tradycja utrzymana.

wtorek, 1 maja 2018

Bycze spółki po kwietniu 2018

Kwiecień się zakończył, czyli tradycyjnie czas na podsumowanie minionego miesiąca. Portfel "Byki" ostatni miesiąc na nowym historycznym szczycie, z kolei konkurent (benchmark - WIG) tylko delikatnie pomniejszył swoją w tym roku stratę. Oznacza to, że po 76 miesiącu publicznego prowadzenia portfela jego wartość wzrosła do 188%, gdzie WIG w tym samym czasie zyskał 58%:


Przechodząc do zawartości portfela : w kwietniu doszła jedna nowa spółka (Amrest), pozostałe akcje, które już od dłużej goszczą w portfelu dalej się trzymają (nic nie sprzedałem):

niedziela, 29 kwietnia 2018

TransDigm Group (TDG)

Słabość szerokiego rynku okazją do wyszukania silnych akcji
27.04.2018 -  320,23 (USD) 

Korekta szerokiego rynku zawsze jest okazją do przefiltrowania sobie spółek, które nie reagują tak na słabe otoczenie - TransDigm Gropu jest jedną z takich akcji. Spółka notowana na rynku NYSE,  działa w przemyśle lotniczym z kapitalizacją rynkową wynoszącą blisko 17 mld. $. Akcje TDG na giełdzie notowane są od 2006 roku i w swojej całej publicznej historii wykazywała się dużą stabilnością, w której największa korekta miała miejsce w czasie kryzysu finansowego i przekroczyła ona lekko 55%. Po wyznaczeniu dołka pod koniec 2008 roku akcje firmy wzrosły do dzisiaj o prawie 1500% i już nigdy nie powtórzyły takie głębokie obsunięcie. Oczywiście również od strony fundamentalnej spółka może pochwalić się wynikami:


Mimo zdecydowanej przewadze pozytywnych cech spółki, TransDigm Group nie mogę jeszcze kwalifikować do listy "Najlepszych Spółek Świata", ale jeśli dotychczasowe tempo wzrostów zostanie utrzymane i w kolejnej rynkowej bessie spółka wykaże się podobną siłą jak dotychczas z pewnością do niej dołączy. 

Obecnie spółka jest więc tylko ciekawą pozycją do tradingu pozycyjnego, w której mimo okresowej słabej kondycji szerokiego rynku TDG wyznacza nowe historyczne szczyty. Kiedy rynek zakończy słaby okres również TDG może dodatkowo wzrosnąć w siłę, co daje duże szanse na kontynuację i może nawet przyspieszenie trwającego ruchu wzrostowego.

niedziela, 15 kwietnia 2018

Utrzymać się z giełdy. Jakie są realne zarobki, ile potrzeba kapitału i jakie jest ryzyko?

Dzisiaj odpowiem na kilka pytań, które często przychodzą od osób, które dopiero zaczynają swoją "przygodę" z giełdą. Omówię je do rynku akcji, gdyż jest to podstawowy rynek, który nie jest lewarowany, a taki rządzi się własnymi prawami i rekomendowany jest tylko do osób z większym doświadczeniem.

Zacznę od najczęściej pojawiającego się pytania, które z mojego punktu widzenia często jest wyolbrzymiane - chodzi o ryzyko.

Inwestowanie na giełdzie kojarzone jest z dużym ryzykiem. Jednak trzeba wyraźnie podkreślić, że ryzyko bierze się z niewiedzy i dodałbym nawet, że zawód inwestora giełdowego należy do branży w której ryzyko w stosunku do innych zawodów jest dużo niższe, gdyż giełda daje możliwość do szerokiej dywersyfikacji, przykład: osoba zatrudniona w firmie uzależniona jest tylko od kondycji swojego pracodawcy. W przypadku kiedy to firma znajdzie się w kłopotach finansowych może wystąpić większe ryzyko, że pracownik zostanie zwolniony, nie wspominając o przypadkach konkurencyjnych w których firma po prostu znajdzie sobie pracownika, który tą samą pracę wykona za mniejszą stawkę. Dodatkowym ryzykiem może być nagła sytuacja w której zatrudniony pracownik nie będzie w stanie wykonywać swojej pracy, przez np. chorobę albo zmiany lokalizacji firmy w której pracobiorca nie będzie mógł razem z firmą się przeprowadzić (bo rodzina, znajomi, mieszkanie, kredyt, przywiązanie do miejsca, what ever...). Przy inwestowaniu na giełdzie takiego ryzyka nie ma - jeśli szeroko dywersyfikujemy portfel angażując się w wielu firmach, to nawet bankructwo jednej lub dwóch firm nie będzie tak odczuwalne jak strata posady przy zatrudnieniu w jednej firmie.

Podobnie wygląda to w porównaniu do przedsiębiorcy - zawód inwestora giełdowego, albo tradera to jak prowadzenie własnej firmy, jednak z tą przewagą w której inwestowanie w spółki daje możliwość wykorzystania już sprawdzonych modeli biznesowych. Zakładając z kolei własną firmę to trochę jak "all in" - albo się uda albo nie. Dodatkowo przy prowadzeniu firmy dochodzą ryzyka sektorowe, konkurencyjne, braku płynności lub zadłużenia się obcym kapitałem itd., czego nie ma na giełdzie, gdyż możemy je zminimalizować dywersyfikując portfel do wielu spółek.

W tym miejscu może pojawić się argument "bessy". Przypomnę ale, że bessa to nie tylko spadek wyceny spółek na giełdzie, a zwolnienie lub nawet recesja w realnej gospodarce. Więc również w tym przypadku inwestor giełdowy jest w przewadze, gdyż ma możliwość wyszukania firm, które w przeciwieństwie do szerokiego rynku radzą sobie dobrze. Może również na ten czas zmniejszyć lub nawet całkowicie wycofać swoje zaangażowanie rynkowe. Przekładając to ponownie na przedsiębiorcę - przykładowy sprzedawca lodów wie, że zimą nie osiągnie takich zysków jak latem, więc jeśli ma taką możliwość lepiej poczekać na poprawę pogody/koniunktury ;)

Mam nadzieję, że powyższymi przykładami wyjaśniłem pojęcie ryzyka giełdowego, które de facto bierze się tylko i wyłącznie z niewiedzy inwestora, gdyż przy rozsądnym zarządzaniu możemy je znacząco lepiej ograniczyć niż przy zakładaniu własnej firmy lub też przy zwykłej pracy na zatrudnieniu. Jeśli ale masz argumenty, które negują moje przekonania to śmiało wypisz je w komentarzach - ja bardzo chętnie je poznam ;)


Przechodząc do drugiego pytania, czyli jakie są realne zarobki tradera oraz ile potrzeba kapitału aby utrzymywać się z inwestowania na rynku akcji?

niedziela, 8 kwietnia 2018

Monster Beverage (MNST)

100 200% w 15 lat, spółka do podkręcenia średniorocznej stopy zwrotu portfela?
06.04.2018 -  55,93 (USD)

100 200% w ciągu ostatnich 15 latach, co stanowi blisko 85% w skali roku! Przeliczając ten wynik na dolary - z skromnych 1 000 $ zainwestowanych w 2003 roku ich wartość w 2018 roku wzrosła do  1 002 000 $! Co robi firma, która w takim czasie wzrosła do tak niewyobrażalnie ogromnych rozmiarów? Słowo "Monster" w nazwie spółki może już część osób naprowadziło na jeden z produktów, które firma wytwarza - są to napoje energetyczne (Monster Energy, Burn), herbaty (Peace Tea) oraz inne napoje bezalkoholowe (Hubert's, Blue Sky, Junior Juice). 

Obecna kapitalizacja rynkowa firmy przekracza 31 mld. $, spółka nie wypłaca dywidendy, generuje wysokie marży netto (ponad 24%) i się nie zadłuża, a w ostatnich 20 latach średnioroczna stopa zwrotu wyniosła ponad 41%! Można więc śmiało powiedzieć, że kwalifikuje się do grona "Najlepszych Spółek Świata" (mimo braku dywidendy). Oczywiście wraz z tak wysokimi średnimi rocznymi stopami zwrotu spółka również notuje głębokie obsunięcia w których nawet w trakcie trwającej na szerokim rynku hossy może ona wynieść 50% lub więcej. Jeśli więc przyjdzie bessa możliwe są obsunięcia przekraczające nawet 75% (obrazując takie obsunięcie, krótkie przypomnienie liczenia procentów: jeśli inwestor po spadku ceny o 50% zaangażuje się w spółkę i cena spadnie dalej tracąc do szczytu 75%, inwestor będzie miał 50% obsunięcia, czyli będzie potrzebował 100% wzrostu do odrobienia tej straty i 300% wzrostu na powrót do historycznych szczytów). Między innymi dlatego możliwym dobrym podejściem do zaangażowania się "w ten papierek" jest wejście tradingowe uwzględniające price action:

06.04.2018 - 55,93 (USD)

Powyżej wykres spółki z ostatnich  4 lat z zaznaczonymi wyraźnymi strefami wsparcia. Spadek do okolic 40 $ oznaczałoby obsunięcie o ok 45% i możliwe, że byłby to interesujący poziom do pierwszego wejścia długoterminowego. Jeśli kurs dalej spadnie kolejny poziom obrony widzę w okolicach 25-30 $ na którym znajduje się "luka ucieczki" z połowy 2014 roku. 

Wyniki finansowe tłumaczą ogromną długoterminową siłę spółki, która ale przy obecnym kursie wyceniona jest dosyć "sportowo". Poniżej załączam krótki wykaz podstawowych danych:


sobota, 7 kwietnia 2018

Kruk SA (KRU)

Koniec kilkumiesięcznej korekty i powrót do głównego trendu?
Krótka lekcja z poprzedniej analizy...
06.04.2018 - 254,6

 Kruk w ostatnich kilku dniach podskoczył o blisko 30% rysując nowy wyższy szczyt. Oznacza to, że z technicznego ujęcia spółka zwiększyła sobie szanse na powrót do głównego trendu - wzrostowego. Korekta ostatniego wybicia już ze względu na samą dynamikę tego ruchu jest wysoko prawdopodobna. Dlatego też ewentualne zejście poniżej 240 zł nie widzę tu jako zagrożenie powrotu do trwającej od sierpnia ubiegłego roku ruchu spadkowego, a bardziej do okazji na kupno. Dla utrzymania pozytywnego obrazu cena spółki nie powinna spaść poniżej 200 zł - do chwili kiedy kurs będzie notował powyżej tego poziomu można powiedzieć, że korekta dobiegła końca i kurs ponownie będzie zmierzać w kierunku historycznych szczytów.

Kruk był spółką, która gościła w "Portfelu Byki" przez co też załapałem się na korektę, która ostatnio wystąpiła na tej spółce, tracąc rekordowe 26,36% na pozycji (ok 2,7% dla całości portfela). Sama strata wcale nie jest taka zła (należy to do pracy), jednak patrząc na historię była ona całkowicie niepotrzebna, tym bardziej że w maju ubiegłego roku opisałem poziomy zakupowe które z dzisiejszego ujęcia okazały się dołkiem korekty (dla porządku i wygodnemu sprawdzeniu moich prognoz wszystkie analizy danej spółki kontynuuję w tym samym poście - wpis ten można więc prześledzić po rozwinięciu posta (data analizy widoczna nad wykresem)). 

Żeby moja strata nie była na darmo należy więc wyciągnąć z niej jakieś sensowne wnioski: 

1. po zamknięciu pozycji (w tym przypadku straty) rzadko wracam do spółki (trik psychologiczny w którym łatwiej jest mi po czasie wrócić do niej z neutralnym podejściem) - to muszę zmienić i po prostu trzymać się wcześniej opracowanego scenariuszu (jeśli taki opracowałem, tzn. wyznaczyłem kolejne poziomy wejścia)

2. przy inwestycji na dłuższy horyzont czasowy (w tym przypadku analiza była przygotowana do tradu kilkunasto miesięcznego) zimną krwią wykorzystać poziomy i zaakceptować większe obsunięcia
 
3. może macie jakieś inne wskazówki, albo własne "triki" które Wam pomagają utrzymać konsekwentnie plan transakcji? - w końcu uczymy się całe życie ;)

wtorek, 3 kwietnia 2018

Johnson & Johnson (JNJ)

55 lat nieprzerwanych podwyżek dywidendy - inwestycja na każdy okres cyklu koniunkturalnego?
02.04.2018 - 124,56 (USD)

Johnson & Johnson to kolejna spółka, którą można zaliczać jako klasyka do inwestycji długoterminowych. JNJ znajduje się w pierwszej dziesiątce spółek z największą kapitalizacją rynkową na amerykańskim rynku i wynosi ona ok 340 mld. $. Działa w sektorze chemicznym, której przedmiot działalności składa się głównie z trzech segmentów: sprzętu medycznego, farmaceutyki i kosmetyki. Ostatnie 30 lat średnioroczne stopy zwrotu wyniosły ok 14%, a korekty rzadko kiedy przekraczały 30% (od 1971 roku spółka odnotowała ich zaledwie 7 - naniesione na wykresie). Przypomnę, że w tym czasie na rynkach doszło do wielu różnych kryzysów, w których koncern nigdy nie doświadczył poważnych problemów.

Nieprzerwanie od 1963 roku Johnson & Johnson z roku na rok wypłaca coraz to wyższą dywidendę, na którą przeznacza zaledwie 41,4% wypracowanego zysku i wynosi obecnie 2,7%. Mimo wielkości spółka nadal wypracowuje coraz to większe obroty, której marża netto przekracza 23%! Poniżej kilka danych fundamentalnych (przypomnę o reformie podatkowej w USA, która delikatnie zniekształciła wyniki w ostatnim kwartale):

 

sobota, 31 marca 2018

Bycze spółki po marcu 2018

Tradycyjnie po zakończeniu miesiąca aktualizacja "Portfela Byki": marzec zakończył się zarówno dla benchmarku (WIG'u) jak i portfela stratą. Strata w portfelu nie jest jednak na tyle duża, aby jakoś specjalnie wyszukiwać możliwych jego przyczyn, których trzeba "naprawiać" dostosowując strategię do nowych warunków. Po 75 miesiącu publicznego prowadzenia portfel zarobił 177,76%, a WIG 54,29%. Historia obu konkurentów od pierwszej publicznej transakcji w styczniu 2012 roku wygląda teraz następująco:


Miniony miesiąc w stosunku do poprzednich był troszkę bardziej aktywny, w marcu kupiłem i sprzedałem CCC oraz zamknąłem pozycję na akcjach Benefit:

sobota, 24 marca 2018

General Mills (GIS)

Tytuł najstabilniejszej spółki zagrożony? Jak postępować gdy jedna z inwestycji długoterminowych przez dłuższy czas notuje gorzej od rynku?
23.03.2018 - 44,21 (USD)



General Mills to jeden z dziesięciu największych producentów żywności na świecie i w swojej ponad 30 letniej historii kurs akcji nigdy nie przekroczył 36% korekty, co zarazem daje jej tytuł jednej z "Najbardziej Stabilnych Spółek Świata". Jednak w minionym tygodniu GIS przebijając cenę 45 $ za akcję ustanowił nowy największy spadek od 1984 roku - korekta (liczona od szczytu 07.2016) sięgnęła  36,2%. Nasuwa się więc pytanie czy tytuł "Najstabilniejszej Spółki Świata" został zagrożony i czy przypadkiem nie interweniować celem zmniejszenia sobie obecnej straty?

Zanim pochopnie zaczniemy podejmować jakieś decyzje należy spojrzeć na rynek neutralnym okiem: obecne otoczenie rynkowe jest napięte więc po części spadki na General Mills związane są z szerokim rynkiem. Jednak mimo tego w większym ujęciu (od 07.2016) GIS radzi sobie zdecydowanie gorzej, warto więc spojrzeć czy ta słaba kondycja dotyczy tylko spółki czy całego sektora w którym spółka działa? W takim przypadku warto więc porównać stopy zwrotu GIS do stóp zwrotu konkurentów:

1. Procter & Gamble od szczytów spadł o 18,7%
2. Nestlé od szczytów spadł o 15,12%
3. Unilever od szczytów spadł 14,91%
4. Kellogg's od szczytów spadł o 30,13%
5. Pepsico od szczytów spadł o 12,88%

Wszystkie pięć największych producentów dóbr konsumpcyjnych na świecie znajduje się w korekcie i w każdej spółce korekta ta jest większa niż z S&P500, który od szczytów spadł o 11,84%. Można więc założyć, że obecna przecena na spółkach żywnościowych związana jest z ogólną słabą kondycją tego sektora. Dla inwestora długoterminowego, który powinien inwestować antycyklicznie (gdyż wtedy ma największe okazje inwestycyjne) jest to więc okazja do zakupów. W tym miejscu podkreślę, żeby nie mylić inwestora z traderem - inwestor  kupuje na wiele lat, a trader (w zależności od strategii) na maksymalnie kilka/naście miesięcy. Dlatego też obecna sytuacja rynkowa tego sektora nie sprzyja do zawierania transakcji tradingowych, tylko długoterminowych. Fundamentalnie przecena GIS tłumaczona jest głównie spadkiem marży oraz wygórowanymi oczekiwaniami zarządu z przeszłości, które nie zostały zrealizowane.

Na koniec dodam, że gdybym nie miał małego pakietu akcji GIS już w swoim portfelu spółkę tą bym kupował, ale nie spostrzegam też tych akcji jako okazję, którą można koncentrować w swoim portfelu większym udziałem. Przy obecnej cenie GIS wypłaca 4,43% dywidendy, więc również dla inwestora dywidendowego aktualna cena może być atrakcyjna, tym bardziej że nieprzerwanie od 14 lat General Mills tą dywidendę zwiększa.


piątek, 16 marca 2018

VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF (MOAT)

Spółki z "fossą ochronną" w jednym ETF'ie dla inwestycji w akcje 'ala Warren Buffett
MOAT 15.03.2018 - 43,31 (USD)

Warren Buffett stworzył termin "fosy ekonomicznej", czyli przewaga konkurencyjna firmy, która innym spółkom znacząco utrudnia zagrozić firmie. Może to być agresywna obrona lidera rynku, w którym firma dzięki swojej wielkości ma możliwość przejąć swojego potencjalnego konkurenta (przykład Facebook). Podobnie z spółkami które stanowią monopol lub duopol w swoim sektorze jak Amazon, Alibaba, Baidu, Alphabet (Google) lub też Microsoft, albo marka która wypracowała sobie "image" który daje znaczącą przewagę dzięki czemu mogą dyktować cenę nie tracąc klientów (przykład Apple albo Coca-Cola). Jeszcze innym takim przykładem może być dostarczanie oprogramowania do firm, których przejście do konkurenta ze względu na koszty wdrażania nowego systemu stają się dla klienta po prostu nieopłacalne (przykład SAP lub Salesforce) itd.

Istnieje mnóstwo takich spółek, których model biznesowy można nazwać "fosą ochronną". Spółki te charakteryzują się dużą kapitalizacją, często wypłacają stabilną dywidendę i w okresach zwolnienia lub nawet recesji gospodarczej już nieraz udowodniły, że radzą sobie lepiej od szerokiego rynku. Tego rodzaju firmy należą do ulubionej kategorii spółek w które inwestuje sam Warren Buffett.


Amerykańska firma ratingowa Morningstar stworzyła indeks w którym znajdują się tylko spółki, które posiadają (z góry określone przez firmę) kryteria spółek posiadających w swoim modelu biznesowym tzw. "fosę ochronną". Na jej podstawie firma VanEck (jeden z większych emitentów funduszy ETF w Ameryce) stworzył ETF - VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF.

W jego skład wchodzi obecnie 47 amerykańskich akcji i każda z nich ma mniej-więcej ten sam udział, co znaczy, że można spodziewać się dużej korelacji z indeksem S&P500, ale w długim okresie czasowym MOAT powinien pokonać ten indeks (krótka analiza porównawcza w dalszej części artykułu). Poniżej lista 10 akcji z największym udziałem wraz z podziałem na sektory:



VanEck Vectors Morningstar Wide Most ETF w ponad 95% składa się z spółek, których kapitalizacja przekracza 5 mld. $, a średnia ważona wartość księgowa tych spółek przekracza 100 mld. $ - czyli spółki duże, bardzo duże... Raz w roku (w grudniu) MOAT wypłaca dywidendę, która wynosi obecnie lekko ponad 1%, a koszty nabycia tego ETF'u są następujące:




Jak już wyżej wspomniałem, ze względu na szerokie rozłożenie ryzyka poprzez silne zdywersyfikowanie można oczekiwać wysokiej korelacji z indeksem S&P500, w którym ale w długoterminowym okresie czasowym MOAT powinien pokonać swój benchmark:

Porównanie MOAT z SP500 z kursem odniesienia na 26.04.2012

Historia MOAT sięga 26.04.2012 (debiut) co oznacza, że porównanie do benchmarku pozostaje tylko do okresu hossy na rynkach. Korelacja do benchmarku wynosi ok 87% co potwierdza dużą zależność ETF'u od kondycji szerokiego rynku. W ostatnich blisko sześciu latach MOAT wzrósł o prawie 112% co jest lepszym wynikiem od indeksu, który w tym samym czasie wzrósł ok 96%. Ponieważ ETF ten jeszcze nie przechodził okres bessy nie możemy ocenić jak zachowa się w tym czasie (tzn. czy również pokona swój benchmark wykazując się lepszym wynikiem). 

Reasumując VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF może być ciekawym instrumentem finansowym dla inwestora, który nie ma czasu lub/i wiedzy lub/i pieniędzy do tak szerokiego zdywersyfikowania portfela (w tym przypadku do 47 akcji), a który chce się zaangażować w wzrost gospodarczy USA z jednoczesną szansą na pokonanie tego rynku.

sobota, 10 marca 2018

Exponent (EXPO)

"Hidden Star"
09.03.2018 -  80,25 (USD)

Tym razem jako kolejny kandydat do "Najlepszej Akcji Świata" przedstawię spółkę, którą można zaliczyć jako spółkę dla "insider'ów", gdyż jest to firma o której mało kto słyszał - Exponent. 

Exponent jest firmą konsultingową, a jednym z powodów mniejszej popularności w stosunku do większości konkurencyjnych "Najlepszych Spółek Świata" jest stosunkowo niska wartość rynkowa firmy, która wynosi 2,03 mld. $ (przy polskich warunkach firma ta i tak byłaby w pierwszej 20 największych spółek GPW). EXPO wchodzi w skład indeksu Russel2000 (amerykański odpowiednik do polskiego indeksu sWIG80). 

Data założenia sięga 1967 roku, na giełdzie notowana jest od 1990 roku. W pierwszej dekadzie spółka na giełdzie bardzo słabo sobie radziła tracąc na wycenie nawet 80%, jednak wraz z końcem "bańki internetowej" Exponent złapał wiatr w żagle wchodząc w trwającą do dzisiaj bardzo silny i stabilny trend wzrostowy. Kolejny kryzys (kryzys finansowy 2007-2009) na wykresie jest praktycznie niezauważalny (moment jego wystąpienia zaznaczyłem) - w tamtym czasie firma na wartości straciła dokładnie 50% (zarazem największa korekta w ostatnich 18 latach), jednak dzięki blisko 20% średniorocznej stopie zwrotu przecena ta została szybko odrobiona. 

Jeśli chodzi o historię dywidendową spółki: od 2014 roku co kwartał wypłaca coraz to wyższą sumę, stopa dywidendy wynosi obecnie 1,17%, payot ratio 68,4%.

Fundamentalnie spółka również dobrze stoi, poniżej kilka danych:

niedziela, 4 marca 2018

General Electric (GE)

"Jakie znaczenie dla inwestycji długoterminowej w spółki dywidendowe ma kurs akcji?"
02.03.2018 - 14,12 (USD)

Radek, autor bloga "Humanista na giełdzie" opublikował wpis w którym zapytał inwestorów: "co robią gdy ich spółki dywidendowe spadają ponad 50%". Uważam, że temat warto rozszerzyć do konkretnego przykładu, w którym zadam również pytanie ile spółek w portfelu może w ogóle zbankrutować, aby przy inwestycji długoterminowej i tak wyjść na plusie?

Zacznę od konkretnego przykładu, w którym historia danej spółki do 2000 roku spełniała kryteria na przyłączenie do "Najlepszych Spółek Świata" po czym w kolejnych latach okazała się wielką klapą, tracąc do dołka ponad 90%. Dodatkowo dla zwiększenia dramaturgii, zakup tej spółki zasymuluję na historycznym szczycie, którego spółka do dzisiaj nie pokryła:

Wycena spółki GE w latach 1971-2000

Spółka General Electric założona została w 1892 roku i jednym z założycieli był Thomas A. Edison. Firma ta do dzisiaj jest najstarszym nieprzerwanym bywalcem w indeksie Dow Jones Industrial Average. Obecna kapitalizacja przekracza 122 mld. $. W latach 1975-2000 firma ta znajdowała się w bardzo stabilnym trendzie wzrostowym osiągając średnioroczne stopy zwrotu przekraczające 20%! Dodatkowo spółka co rok wypłacała coraz to wyższą dywidendę kwalifikując się tym samym do kandydatów na przyłączenie do "Najlepszej Spółki Świata":


Powyższe wykresy to historia dywidendowa spółki. Także podstawowe kryteria (długoterminowy trend wzrostowy oraz wypłata coraz to wyższej dywidendy co rok) zostały spełnione, tak więc hipotetycznie angażuję się w spółkę po cenie 53,54 $ (jak się później okazuje absolutny szczyt szczytów) na okres długoterminowy, w którym kurs w kolejnych latach w ogóle mnie nie będzie interesował i sam zysk z inwestycji będę czerpał tylko z dywidendy....

... od zakupu spółki w 2000 roku minęło do dzisiaj 18 lat. Spółka nadal wypłaca co kwartał dywidendę, jednak jej nieprzerwana wzrostowa historia została w 2009 roku zakończona. Oznacza to, że po mojej inwestycji firma przez kolejne 9 lat podnosiła dywidendę i w tym czasie wypłaciła w sumie 20,63 $, czyli 38,5% całej inwestycji zostało już zwrócone. W 2009 roku firma po raz pierwszy postanowiła zmniejszyć dywidendę tym samym dla inwestora dywidendowego był to pierwszy ważny sygnał ostrzegawczy, poniżej historia dywidendowa od chwili zakupu akcji do dnia dzisiejszego:


W kolejnych latach (po 2009 roku) General Electric ponownie wrócił do swojej polityki dywidendowej sprzed kryzysu finansowego zwiększając jej wypłatę z roku na rok, jednak w grudniu 2017 roku ponownie doszło do jej zmniejszenia. W sumie w okresie 2009-2018 GE wypłacił 23,92 $ w formie dywidendy. Oznacza to, że od chwili zakupu w 2000 roku spółka wypłaciła inwestorowi 44,55 $, a to stanowi 83,2% zainwestowanego niecałe dwie dekady temu kapitału. Dzisiaj kurs GE stoi na poziomie 14,12 $ (czyli 74% niżej niż w dniu zakupu):

GE w okresie 1971 - dzisiaj: 14,12 (USD)

Jeśli więc inwestor zdecyduje się dzisiaj sprzedać spółkę po aktualnym kursie, tj. 14,12 $ (czyli ze stratą kursową bliską 74%) to mimo tego, dzięki dywidendzie odzyska cały swój zainwestowany kapitał plus 5,13 $ na jednej akcji, a to stanowi całkowity zysk wynoszący 9,5%! Trzeba jednak uczciwie przyznać, że jest to wynik brutto - dywidenda też jest opodatkowana i przyjmując, że 30% zysków należy oddać  "fiskusowi" nasz wynik wyniesie -15,4% (ale to i tak jest nieporównywalnie lepszy wynik od straty przekraczającej 70%).

Przypomnę, że przykładowa długoterminowa inwestycja w GE nastąpiła na idealnym szczycie. Szansa na trafienie tego najwyższego poziomu jest mała - trend wzrostowy trwał blisko dwie dekady i prawdopodobieństwo przyłączenia gdzieś w trakcie jego trwania jest dużo większe niż trafienie tego jednego szczytu. Można więc powiedzieć, że nawet GE mimo fatalnej historii po 2000 roku, dała okazję zarobku w długim terminie (a przynajmniej zwrócenie +/- całego zainwestowanego kapitału).

Przykład General Electric jest trochę wyjątkowy - pokazuje, że nawet długoterminowe wzrosty mogą przejść w trwającą blisko dwie dekady spadki. Dlatego też portfel należy dywersyfikować do wielu spółek. Tak jak pojedyncza transakcja ma charakter losowy (z ujęcia ogólnego szansa na spadek/wzrost wynosi 50%), tak zdywersyfikowany portfel do wielu akcji zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu wielokrotnie (mnz. ze względu na długoterminowy wzrost gospodarczy w którym spółki uczestniczą - im więcej akcji w portfelu tym większa korelacja z rynkiem).

Na koniec pytanie konkursowe: ile spółek może zbankrutować, aby portfel zdywersyfikowany do 10 akcji po dwudziestu latach był na zero (przy założeniu, że średnioroczna stopa zwrotu spółek wynosi 8%)?

środa, 28 lutego 2018

Bycze spółki po lutym 2018

Dzisiaj minął ostatni dzień handlu miesiąca, czyli tradycyjnie czas na podsumowanie minionych czterech tygodni w portfelu "Byki". Luty zakończył się zarówno dla portfela jak i dla benchmarku (WIG'u) z lekką stratą. Tym samym po 74 miesiącu publicznego prowadzenia portfela jego stopa zwrotu wzrosła obecnie do 181,19% (w tym samym czasie WIG zyskał 63,08%). Całą historię obu konkurentów przedstawiłem na poniższym wykresie:


Luty jest pierwszym miesiącem w którym po kilkumiesięcznej przerwie ponownie więcej zajmuję się akcjami z polskiego parkietu, tym samym w ostatnich czterech tygodniach do portfela doszły dwie nowe spółki: Dino oraz ING Bank Śląski, ale jedna też opuściła jego szeregi, jest nią CCC.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Fiserv (FISV)

Kandydat do inwestycji długoterminowej
16.02.2018 - 142,72 (USD)

Dzisiaj w USA jest święto i handel na giełdzie się nie odbywa. Wykorzystam więc czas do przedstawienia kolejnego kandydata do "Najlepszej Spółki Świata", która działa w sektorze usług finansowych: Fiserv. Firma założona została w 1984 rok, na giełdzie notowana jest w indeksie NASDAQ od 1990 roku. W ciągu tego czasu osiągała średniorocznie 19,4% zysku, co daje ponad 14 000% w 28 lat! Szczególnie warta uwagi jest bardzo stabilna historia spółki - mimo kryzysu z sektora finansowego w 2008 roku (w którym spółka działa) największe korekty nigdy nie przekroczyły 54%, a w całej swojej historii kurs tylko dwa razy doświadczył ponad 50% obsunięcia!  

Myślę, że w przyszłości można oczekiwać dalsze utrzymanie się takiej dynamiki wzrostowej. Siłę w krótkim okresie czasowym potwierdza również ostatnie ponad 10% załamanie rynkowe, w którym FISV już po dwóch tygodniach ponownie stoi przy swoich historycznych szczytach, gdzie SP500 nawet połowę swojej przeceny jeszcze nie odrobił:

Porównanie FISV vs. SP500 z kursem odniesienia na 01.2017

Fiserv jest spółką rozwijającą się i swoje zyski przeznacza na dalszy rozwój firmy. Oznacza to, że nie wypłaca dywidendy, czyli nie generuje pasywnego dochodu dla akcjonariusza. Na chwilę obecną jedyny zysk z tej akcji pozostaje więc z samego wzrostu kursu.  

niedziela, 18 lutego 2018

ING Bank Śląski SA (ING)

Czy zbliżająca się "era" możliwych podwyżek stóp procentowych wzmocni wycenę sektora bankowego?
16.02.2018 - 206

Wczoraj krótko przedstawiłem spółkę (BZ WBK), który w mojej opinii znajduje się na interesującym poziomie do pierwszego zakupu dla transakcji krótkoterminowej (kilka/kilkanaście tygodni). Dzisiaj przedstawię za to akcję, która w dłuższym terminie wykazał się lepszymi wynikami od konkurenta i może być interesującym kandydatem do transakcji średnioterminowej (ponad 5 msc.), czyli tym samym kandydatem do portfela "Byki".

Mowa o spółce ING Bank Śląski.

Spółka wysoko koreluje z już wcześniej wspomnianym konkurentem BZW (ponad 80%), jednak w dalszej historii ING wykazał się lepszymi wynikami, tzn. przy mniejszej zmienności odnotował wyższą stopę zwrotu. Dokładniejsze porównanie obu tych spółek przedstawiłem na poniższym wykresie:

Korelacja pomiędzy spółkami

Powyższy wykres uwzględnia kursy obu akcji od 2015 roku do dzisiaj, czyli w czasie w którym spółki przechodziły okres głębszej korekty (2015-2016) oraz okres zwyżek (2016-dzisiaj). Zauważyć można, że ING w obu tych fazach radził sobie lepiej.

Przechodząc do techniki wykresu ING: kurs znajduje się obecnie przy dwuletniej linii trendu wzrostowego co może być okazją do zakupu. Główny trend wzrostowy do momentu utrzymania się kursu powyżej 185 zł nie powinien być zagrożony - jak do tego dojdzie pojawi się większe ryzyko dalszego obsunięcia kursu. Kolejnym poziomem wsparcia będzie wtedy dopiero 150 zł (spadek do tego poziomu byłby pod względem długości korekty podobny do tej z 2015-2016). Jeśli również 150 zostanie przebite mielibyśmy większe zagrożenie do utrzymania się dłuższej fazy przeceny. W takim przypadku ponowne zaangażowanie w akcje tego banku byłoby sensowne po wyraźnych sygnałach zakończenia tej fazy (w zależności od ścieżki kursu najlepiej wtedy na bieżąco analizować jego sytuację).

 Podsumowując: obecna cena może być interesująca do zakupu średnioterminowego, w którym stop ok 11% (poniżej 185 zł) może dać dobry stosunek ryzyka do potencjalnego zysku (min. 250 zł). Jeśli kurs odbije od obecnego poziomu i zbliży się do swoich szczytów z końca stycznia, będzie można szybko przesunąć zlecenie obronne na breakeven.

sobota, 17 lutego 2018

Bank Zachodni WBK (BZW)

Kilka kresek na WBK 
16.02.2018 - 384 

Troszkę czasu minęło od ostatniej analizy polskiej spółki giełdowej, dlatego dzisiaj krótka analiza techniczna akcji BZ WBK.  Moją uwagę na tą spółkę zwrócił czytelnik - akcje banku po ponad 4% przecenie w piątek dotarły do całkiem interesującego poziomu technicznego, który może powstrzymać dalszą korektę. Oznacza to, że z punktu czysto tradingowego cena obecna jest interesująca pod zakup krótko terminowy. Oprócz kilku miesięcznej linii trendu kurs stoi również na tzw. zmianie biegunów, w którym wcześniejszy opór zamienia się teraz w wsparcie. Tradingowo strategia prowadzenia takiej pozycji może wyglądać następująco: 

- pierwsze kupno po cenie obecnej
- drugie kupno w okolicach wcześniejszego dołka (ok 360 zł)
- trzecie kupno w okolicach dolnego ograniczenia blisko jedno-rocznej konsolidacji na poziomie ok 340 zł

- SL poniżej 330 zł dla całej pozycji

Po odbiciu od któregoś z powyższych poziomów (nie musi koniecznie dotrzeć do każdego wyżej wymienionego wsparcia) pozycję można "wozić" do min. 440 zł przesuwając zlecenie obronne poniżej kolejno następujących dołkach. Dobrym rozwiązaniem może być zamknięcie połowy przy 440 i resztę na SL zabezpieczającym zysk. Prawdopodobieństwo wzrostów w dalszym terminie ze względu na trwający od stycznia 2016 roku trend wzrostowy oceniam na większe niż zagrożenie przebicia 330 zł. Takim sposobem trader ma po swojej stronie główny trend wzrostowy oraz stosunek ryzyka do dochodu, który przekracza 1:2.  

niedziela, 11 lutego 2018

ProShares Ultra Short S&P500 (SPXU)

Zabezpieczenie portfela inwestycyjnego na okres bessy
SPXU 09.02.2017 - 11,69 (USD)

Dzisiaj temat, który po ostatnich zawirowaniach stał się ponownie bardziej aktualny. Zajmę się pytaniem: czy i w jaki sposób zabezpieczyć swój portfel długoterminowych inwestycji w akcje?

Jako pierwsze należy wyraźnie podkreślić, że jako długoterminowe inwestycje rozumiem zakupy na kolejne kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Oznacza to, że taki portfel aktywnie uczestniczy w okresach bessy oraz hossy. Kupowanie akcji w trakcie hossy i (próba) sprzedaży tuż przed bessą określam jako inwestycje cykliczne. Tym samym jeśli inwestor długoterminowy zamierza zabezpieczać swój portfel 1:1 (tzn. hedguje się w taki sposób, że wszelkie spadki (ale też wzrosty) neutralizuje zabezpieczeniem) po części staje się inwestorem cyklicznym. 

Istnieje mnóstwo różnych sposobów na zabezpieczenie portfela: od prostych sprzedaży swoich akcji i ich ponownym odkupieniem aż do różnych instrumentów pochodnych jak opcji lub też ETF'ów. Należy pamiętać, że wszelkiego rodzaju zabezpieczenia wiążą się z dodatkowymi kosztami, są to zwykłe koszty transakcyjne ale też podatek lub koszty rolowań niektórych instrumentów pochodnych. Pod tym względem sama sprzedaż i ponowne odkupienie tych samych akcji należy więc do najdrożej alternatywy zabezpieczeń, przy tym warto też dodać, że tego rodzaju hedging należy do najtrudniejszej części całego procesu zabezpieczenia - dochodzi timing i to nie z jednej akcji, tylko całego koszyka. Tak jak pojedyncze spółki nawet w okresie większej rynkowej bessy są w stanie wygenerować  lepszą stopę zwrotu, tak cały koszyk akcji wraz z rosnącą ilością spółek w portfelu zbliża się do rynkowej stopy zwrotu. Dlatego też już ze względu na sam timing znacznie trudniej jest zabezpieczać pojedyncze aktywa niż jednorazowo cały portfel.

Przy zabezpieczeniach, które jednorazowo pokrywają ryzyko portfelowe trzeba więc zbadać z którym rynkiem mój portfel najlepiej koreluje. Posłużę się tu swoim długoterminowym portfelem inwestycyjnym, w którym inwestuję tylko w spółki zagraniczne:

Najlepiej jest porównać swoje akcje do indeksu, który zawiera w sobie najwięcej spółek z portfela. Nawet jeśli sama historia jest jeszcze za krótka aby dobrze zbadać tą korelację, to z dużym prawdopodobieństwem jego ścieżka historii będzie najbliżej zbliżona do niego. W moim przypadku w portfelu znajduje się dopiero 6 akcji i z tego 5 akcji występuje w indeksie SP500, tym samym korelacja do niego jest największa (szczególnie w okresie rynkowej korekty). Dlatego też najlepszym jednorazowym zabezpieczeniem dla takiego portfela będzie zawarcie odpowiedniej pozycji na instrumencie, który odzwierciedla indeks SP500

Jak już pisałem wyżej, sam timing zawarcia pozycji zabezpieczającej portfel może okazać się jednym z najtrudniejszych w całym procesie hedgingu. Dlatego dobrym sposobem rozwiązania tego problemu może być hedging podzielony, czyli taki w którym zabezpieczamy tylko część swojego portfela dostosowując wraz z czasem wielkość tego zabezpieczenia (przykładowo najpierw 10%, później 30% itd.). 

Poszukując instrument, który najlepiej wypełni tą rolę, trafiłem na ETF ProShares Ultra Short S&P500. Ważne, że ETF ten jest lewarowany, co znaczy, że nie muszę posiadać 50% wolnej gotówki aby zabezpieczyć pozostałe 50% które zainwestowane jest w akcje. 


SPXU 09.02.2017 - 11,8 (USD)

Powyższy ETF jest odwróceniem indeksu SP500, co oznacza że wraz z wzrostem benchamrku spada wycena SPXU. Ważne aby przy wyborze danego ETF'u zbadać jak dobrze "kopiuje" on swój instrument bazowy (jest to najważniejsza część przy zakupie ETF'u pod inwestycję w rynek który ma kopiować). W moim przypadku długookresowa korelacja SPXU z SP500 wynosi -98%, jednak w ekstremalnych warunkach korelacja ta spadała do -84%:


Korelacja SPXU do SP500
Spadek korelacji do -8X% nie oceniam negatywnie, gdyż mój portfel też nie odzwierciedla tego rynku w 100%. Dla wszystkich wzrokowców przygotowałem jeszcze wykres w którym, odwróciłem wartość ETF'u aby wizualnie pokazać czy ujemna korelacja do indeksu jest wyraźna:



Wielkości długości korekt odwróconego ETF'u nie są równe korektom na SP500, ale nie wynika to z mniejszej korelacji, tylko z logarytmicznej skali w którym odwrócony wykres SPXU daje złudzenie spadającej zmienności. Ważne jest tylko porównanie, gdzie SP500 (na początku wykresu) w kolejnej korekcie notuje minimalnie niższy dołek, a SPXU wyższy - to jest ten moment spadającej korelacji. Jak już napisałem, nie jest on znaczący i dla całego zabezpieczenia praktycznie nieodczuwalny. 

Ponieważ sama decyzja o hedging mimo, że ma pełnić rolę zabezpieczenia też jest ryzykiem. Ryzykiem w którym nieodpowiedni timing może kosztować nas straconych zysków. Między innymi dlatego warto myśleć o zabezpieczeniach ułamkowych, w których nie hedgujemy od razu cały portfel tylko jego część. Czy obecna sytuacja wymaga pierwszego zakupu takiej pozycji zabezpieczającej jest już wymagana to nie wiem. Jednak nawet jeśli rynek z obecnych poziomów wzrośnie o kolejne kilkadziesiąt procent, to prawdopodobieństwo pokrycia obecnych poziomów w kolejnej bessie oceniam na relatywnie wysokie. 

Osobiście nadal uważam, że obecne cofnięcie jest tą korektą, która tym gwałtownym ruchem w dół interpretowana będzie jako przejście do bessy, po czym rynek odbije wyznaczając nowe historyczne szczyty, gdzie ostatecznie zakończenie hossy zobaczymy kilkadziesiąt procent wyżej. Taki scenariusz tłumaczę mnz. faktem braku ostatniego sygnału ekonomicznego, jakim jest pierwsza obniżka stóp procentowych, które z historycznego ujęcia zawsze zapowiadały okres zbliżającej się słabiej koniunktury gospodarczej (więcej na ten temat można poczytać w wpisie z listopada ubiegłego roku:"Ekonomiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy"). Oczywiście mimo, że do tej pory te sygnały zawsze dobrze ostrzegły przed końcówką hossy nie oznacza to, że w przyszłości dalej tak będzie. Jednak prawdopodobieństwo przerwania tych ostrzegawczych zależności ekonomicznych oceniam na bardzo małe.