Translate my BLOG

niedziela, 15 kwietnia 2018

Utrzymać się z giełdy. Jakie są realne zarobki, ile potrzeba kapitału i jakie jest ryzyko?

Dzisiaj odpowiem na kilka pytań, które często przychodzą od osób, które dopiero zaczynają swoją "przygodę" z giełdą. Omówię je do rynku akcji, gdyż jest to podstawowy rynek, który nie jest lewarowany, a taki rządzi się własnymi prawami i rekomendowany jest tylko do osób z większym doświadczeniem.

Zacznę od najczęściej pojawiającego się pytania, które z mojego punktu widzenia często jest wyolbrzymiane - chodzi o ryzyko.

Inwestowanie na giełdzie kojarzone jest z dużym ryzykiem. Jednak trzeba wyraźnie podkreślić, że ryzyko bierze się z niewiedzy i dodałbym nawet, że zawód inwestora giełdowego należy do branży w której ryzyko w stosunku do innych zawodów jest dużo niższe, gdyż giełda daje możliwość do szerokiej dywersyfikacji, przykład: osoba zatrudniona w firmie uzależniona jest tylko od kondycji swojego pracodawcy. W przypadku kiedy to firma znajdzie się w kłopotach finansowych może wystąpić większe ryzyko, że pracownik zostanie zwolniony, nie wspominając o przypadkach konkurencyjnych w których firma po prostu znajdzie sobie pracownika, który tą samą pracę wykona za mniejszą stawkę. Dodatkowym ryzykiem może być nagła sytuacja w której zatrudniony pracownik nie będzie w stanie wykonywać swojej pracy, przez np. chorobę albo zmiany lokalizacji firmy w której pracobiorca nie będzie mógł razem z firmą się przeprowadzić (bo rodzina, znajomi, mieszkanie, kredyt, przywiązanie do miejsca, what ever...). Przy inwestowaniu na giełdzie takiego ryzyka nie ma - jeśli szeroko dywersyfikujemy portfel angażując się w wielu firmach, to nawet bankructwo jednej lub dwóch firm nie będzie tak odczuwalne jak strata posady przy zatrudnieniu w jednej firmie.

Podobnie wygląda to w porównaniu do przedsiębiorcy - zawód inwestora giełdowego, albo tradera to jak prowadzenie własnej firmy, jednak z tą przewagą w której inwestowanie w spółki daje możliwość wykorzystania już sprawdzonych modeli biznesowych. Zakładając z kolei własną firmę to trochę jak "all in" - albo się uda albo nie. Dodatkowo przy prowadzeniu firmy dochodzą ryzyka sektorowe, konkurencyjne, braku płynności lub zadłużenia się obcym kapitałem itd., czego nie ma na giełdzie, gdyż możemy je zminimalizować dywersyfikując portfel do wielu spółek.

W tym miejscu może pojawić się argument "bessy". Przypomnę ale, że bessa to nie tylko spadek wyceny spółek na giełdzie, a zwolnienie lub nawet recesja w realnej gospodarce. Więc również w tym przypadku inwestor giełdowy jest w przewadze, gdyż ma możliwość wyszukania firm, które w przeciwieństwie do szerokiego rynku radzą sobie dobrze. Może również na ten czas zmniejszyć lub nawet całkowicie wycofać swoje zaangażowanie rynkowe. Przekładając to ponownie na przedsiębiorcę - przykładowy sprzedawca lodów wie, że zimą nie osiągnie takich zysków jak latem, więc jeśli ma taką możliwość lepiej poczekać na poprawę pogody/koniunktury ;)

Mam nadzieję, że powyższymi przykładami wyjaśniłem pojęcie ryzyka giełdowego, które de facto bierze się tylko i wyłącznie z niewiedzy inwestora, gdyż przy rozsądnym zarządzaniu możemy je znacząco lepiej ograniczyć niż przy zakładaniu własnej firmy lub też przy zwykłej pracy na zatrudnieniu. Jeśli ale masz argumenty, które negują moje przekonania to śmiało wypisz je w komentarzach - ja bardzo chętnie je poznam ;)


Przechodząc do drugiego pytania, czyli jakie są realne zarobki tradera oraz ile potrzeba kapitału aby utrzymywać się z inwestowania na rynku akcji?

niedziela, 8 kwietnia 2018

Monster Beverage (MNST)

100 200% w 15 lat, spółka do podkręcenia średniorocznej stopy zwrotu portfela?
06.04.2018 -  55,93 (USD)

100 200% w ciągu ostatnich 15 latach, co stanowi blisko 85% w skali roku! Przeliczając ten wynik na dolary - z skromnych 1 000 $ zainwestowanych w 2003 roku ich wartość w 2018 roku wzrosła do  1 002 000 $! Co robi firma, która w takim czasie wzrosła do tak niewyobrażalnie ogromnych rozmiarów? Słowo "Monster" w nazwie spółki może już część osób naprowadziło na jeden z produktów, które firma wytwarza - są to napoje energetyczne (Monster Energy, Burn), herbaty (Peace Tea) oraz inne napoje bezalkoholowe (Hubert's, Blue Sky, Junior Juice). 

Obecna kapitalizacja rynkowa firmy przekracza 31 mld. $, spółka nie wypłaca dywidendy, generuje wysokie marży netto (ponad 24%) i się nie zadłuża, a w ostatnich 20 latach średnioroczna stopa zwrotu wyniosła ponad 41%! Można więc śmiało powiedzieć, że kwalifikuje się do grona "Najlepszych Spółek Świata" (mimo braku dywidendy). Oczywiście wraz z tak wysokimi średnimi rocznymi stopami zwrotu spółka również notuje głębokie obsunięcia w których nawet w trakcie trwającej na szerokim rynku hossy może ona wynieść 50% lub więcej. Jeśli więc przyjdzie bessa możliwe są obsunięcia przekraczające nawet 75% (obrazując takie obsunięcie, krótkie przypomnienie liczenia procentów: jeśli inwestor po spadku ceny o 50% zaangażuje się w spółkę i cena spadnie dalej tracąc do szczytu 75%, inwestor będzie miał 50% obsunięcia, czyli będzie potrzebował 100% wzrostu do odrobienia tej straty i 300% wzrostu na powrót do historycznych szczytów). Między innymi dlatego możliwym dobrym podejściem do zaangażowania się "w ten papierek" jest wejście tradingowe uwzględniające price action:

06.04.2018 - 55,93 (USD)

Powyżej wykres spółki z ostatnich  4 lat z zaznaczonymi wyraźnymi strefami wsparcia. Spadek do okolic 40 $ oznaczałoby obsunięcie o ok 45% i możliwe, że byłby to interesujący poziom do pierwszego wejścia długoterminowego. Jeśli kurs dalej spadnie kolejny poziom obrony widzę w okolicach 25-30 $ na którym znajduje się "luka ucieczki" z połowy 2014 roku. 

Wyniki finansowe tłumaczą ogromną długoterminową siłę spółki, która ale przy obecnym kursie wyceniona jest dosyć "sportowo". Poniżej załączam krótki wykaz podstawowych danych:


sobota, 7 kwietnia 2018

Kruk SA (KRU)

Koniec kilkumiesięcznej korekty i powrót do głównego trendu?
Krótka lekcja z poprzedniej analizy...
06.04.2018 - 254,6

 Kruk w ostatnich kilku dniach podskoczył o blisko 30% rysując nowy wyższy szczyt. Oznacza to, że z technicznego ujęcia spółka zwiększyła sobie szanse na powrót do głównego trendu - wzrostowego. Korekta ostatniego wybicia już ze względu na samą dynamikę tego ruchu jest wysoko prawdopodobna. Dlatego też ewentualne zejście poniżej 240 zł nie widzę tu jako zagrożenie powrotu do trwającej od sierpnia ubiegłego roku ruchu spadkowego, a bardziej do okazji na kupno. Dla utrzymania pozytywnego obrazu cena spółki nie powinna spaść poniżej 200 zł - do chwili kiedy kurs będzie notował powyżej tego poziomu można powiedzieć, że korekta dobiegła końca i kurs ponownie będzie zmierzać w kierunku historycznych szczytów.

Kruk był spółką, która gościła w "Portfelu Byki" przez co też załapałem się na korektę, która ostatnio wystąpiła na tej spółce, tracąc rekordowe 26,36% na pozycji (ok 2,7% dla całości portfela). Sama strata wcale nie jest taka zła (należy to do pracy), jednak patrząc na historię była ona całkowicie niepotrzebna, tym bardziej że w maju ubiegłego roku opisałem poziomy zakupowe które z dzisiejszego ujęcia okazały się dołkiem korekty (dla porządku i wygodnemu sprawdzeniu moich prognoz wszystkie analizy danej spółki kontynuuję w tym samym poście - wpis ten można więc prześledzić po rozwinięciu posta (data analizy widoczna nad wykresem)). 

Żeby moja strata nie była na darmo należy więc wyciągnąć z niej jakieś sensowne wnioski: 

1. po zamknięciu pozycji (w tym przypadku straty) rzadko wracam do spółki (trik psychologiczny w którym łatwiej jest mi po czasie wrócić do niej z neutralnym podejściem) - to muszę zmienić i po prostu trzymać się wcześniej opracowanego scenariuszu (jeśli taki opracowałem, tzn. wyznaczyłem kolejne poziomy wejścia)

2. przy inwestycji na dłuższy horyzont czasowy (w tym przypadku analiza była przygotowana do tradu kilkunasto miesięcznego) zimną krwią wykorzystać poziomy i zaakceptować większe obsunięcia
 
3. może macie jakieś inne wskazówki, albo własne "triki" które Wam pomagają utrzymać konsekwentnie plan transakcji? - w końcu uczymy się całe życie ;)

wtorek, 3 kwietnia 2018

Johnson & Johnson (JNJ)

55 lat nieprzerwanych podwyżek dywidendy - inwestycja na każdy okres cyklu koniunkturalnego?
02.04.2018 - 124,56 (USD)

Johnson & Johnson to kolejna spółka, którą można zaliczać jako klasyka do inwestycji długoterminowych. JNJ znajduje się w pierwszej dziesiątce spółek z największą kapitalizacją rynkową na amerykańskim rynku i wynosi ona ok 340 mld. $. Działa w sektorze chemicznym, której przedmiot działalności składa się głównie z trzech segmentów: sprzętu medycznego, farmaceutyki i kosmetyki. Ostatnie 30 lat średnioroczne stopy zwrotu wyniosły ok 14%, a korekty rzadko kiedy przekraczały 30% (od 1971 roku spółka odnotowała ich zaledwie 7 - naniesione na wykresie). Przypomnę, że w tym czasie na rynkach doszło do wielu różnych kryzysów, w których koncern nigdy nie doświadczył poważnych problemów.

Nieprzerwanie od 1963 roku Johnson & Johnson z roku na rok wypłaca coraz to wyższą dywidendę, na którą przeznacza zaledwie 41,4% wypracowanego zysku i wynosi obecnie 2,7%. Mimo wielkości spółka nadal wypracowuje coraz to większe obroty, której marża netto przekracza 23%! Poniżej kilka danych fundamentalnych (przypomnę o reformie podatkowej w USA, która delikatnie zniekształciła wyniki w ostatnim kwartale):

 

sobota, 31 marca 2018

Bycze spółki po marcu 2018

Tradycyjnie po zakończeniu miesiąca aktualizacja "Portfela Byki": marzec zakończył się zarówno dla benchmarku (WIG'u) jak i portfela stratą. Strata w portfelu nie jest jednak na tyle duża, aby jakoś specjalnie wyszukiwać możliwych jego przyczyn, których trzeba "naprawiać" dostosowując strategię do nowych warunków. Po 75 miesiącu publicznego prowadzenia portfel zarobił 177,76%, a WIG 54,29%. Historia obu konkurentów od pierwszej publicznej transakcji w styczniu 2012 roku wygląda teraz następująco:


Miniony miesiąc w stosunku do poprzednich był troszkę bardziej aktywny, w marcu kupiłem i sprzedałem CCC oraz zamknąłem pozycję na akcjach Benefit:

sobota, 24 marca 2018

General Mills (GIS)

Tytuł najstabilniejszej spółki zagrożony? Jak postępować gdy jedna z inwestycji długoterminowych przez dłuższy czas notuje gorzej od rynku?
23.03.2018 - 44,21 (USD)



General Mills to jeden z dziesięciu największych producentów żywności na świecie i w swojej ponad 30 letniej historii kurs akcji nigdy nie przekroczył 36% korekty, co zarazem daje jej tytuł jednej z "Najbardziej Stabilnych Spółek Świata". Jednak w minionym tygodniu GIS przebijając cenę 45 $ za akcję ustanowił nowy największy spadek od 1984 roku - korekta (liczona od szczytu 07.2016) sięgnęła  36,2%. Nasuwa się więc pytanie czy tytuł "Najstabilniejszej Spółki Świata" został zagrożony i czy przypadkiem nie interweniować celem zmniejszenia sobie obecnej straty?

Zanim pochopnie zaczniemy podejmować jakieś decyzje należy spojrzeć na rynek neutralnym okiem: obecne otoczenie rynkowe jest napięte więc po części spadki na General Mills związane są z szerokim rynkiem. Jednak mimo tego w większym ujęciu (od 07.2016) GIS radzi sobie zdecydowanie gorzej, warto więc spojrzeć czy ta słaba kondycja dotyczy tylko spółki czy całego sektora w którym spółka działa? W takim przypadku warto więc porównać stopy zwrotu GIS do stóp zwrotu konkurentów:

1. Procter & Gamble od szczytów spadł o 18,7%
2. Nestlé od szczytów spadł o 15,12%
3. Unilever od szczytów spadł 14,91%
4. Kellogg's od szczytów spadł o 30,13%
5. Pepsico od szczytów spadł o 12,88%

Wszystkie pięć największych producentów dóbr konsumpcyjnych na świecie znajduje się w korekcie i w każdej spółce korekta ta jest większa niż z S&P500, który od szczytów spadł o 11,84%. Można więc założyć, że obecna przecena na spółkach żywnościowych związana jest z ogólną słabą kondycją tego sektora. Dla inwestora długoterminowego, który powinien inwestować antycyklicznie (gdyż wtedy ma największe okazje inwestycyjne) jest to więc okazja do zakupów. W tym miejscu podkreślę, żeby nie mylić inwestora z traderem - inwestor  kupuje na wiele lat, a trader (w zależności od strategii) na maksymalnie kilka/naście miesięcy. Dlatego też obecna sytuacja rynkowa tego sektora nie sprzyja do zawierania transakcji tradingowych, tylko długoterminowych. Fundamentalnie przecena GIS tłumaczona jest głównie spadkiem marży oraz wygórowanymi oczekiwaniami zarządu z przeszłości, które nie zostały zrealizowane.

Na koniec dodam, że gdybym nie miał małego pakietu akcji GIS już w swoim portfelu spółkę tą bym kupował, ale nie spostrzegam też tych akcji jako okazję, którą można koncentrować w swoim portfelu większym udziałem. Przy obecnej cenie GIS wypłaca 4,43% dywidendy, więc również dla inwestora dywidendowego aktualna cena może być atrakcyjna, tym bardziej że nieprzerwanie od 14 lat General Mills tą dywidendę zwiększa.


piątek, 16 marca 2018

VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF (MOAT)

Spółki z "fossą ochronną" w jednym ETF'ie dla inwestycji w akcje 'ala Warren Buffett
MOAT 15.03.2018 - 43,31 (USD)

Warren Buffett stworzył termin "fosy ekonomicznej", czyli przewaga konkurencyjna firmy, która innym spółkom znacząco utrudnia zagrozić firmie. Może to być agresywna obrona lidera rynku, w którym firma dzięki swojej wielkości ma możliwość przejąć swojego potencjalnego konkurenta (przykład Facebook). Podobnie z spółkami które stanowią monopol lub duopol w swoim sektorze jak Amazon, Alibaba, Baidu, Alphabet (Google) lub też Microsoft, albo marka która wypracowała sobie "image" który daje znaczącą przewagę dzięki czemu mogą dyktować cenę nie tracąc klientów (przykład Apple albo Coca-Cola). Jeszcze innym takim przykładem może być dostarczanie oprogramowania do firm, których przejście do konkurenta ze względu na koszty wdrażania nowego systemu stają się dla klienta po prostu nieopłacalne (przykład SAP lub Salesforce) itd.

Istnieje mnóstwo takich spółek, których model biznesowy można nazwać "fosą ochronną". Spółki te charakteryzują się dużą kapitalizacją, często wypłacają stabilną dywidendę i w okresach zwolnienia lub nawet recesji gospodarczej już nieraz udowodniły, że radzą sobie lepiej od szerokiego rynku. Tego rodzaju firmy należą do ulubionej kategorii spółek w które inwestuje sam Warren Buffett.


Amerykańska firma ratingowa Morningstar stworzyła indeks w którym znajdują się tylko spółki, które posiadają (z góry określone przez firmę) kryteria spółek posiadających w swoim modelu biznesowym tzw. "fosę ochronną". Na jej podstawie firma VanEck (jeden z większych emitentów funduszy ETF w Ameryce) stworzył ETF - VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF.

W jego skład wchodzi obecnie 47 amerykańskich akcji i każda z nich ma mniej-więcej ten sam udział, co znaczy, że można spodziewać się dużej korelacji z indeksem S&P500, ale w długim okresie czasowym MOAT powinien pokonać ten indeks (krótka analiza porównawcza w dalszej części artykułu). Poniżej lista 10 akcji z największym udziałem wraz z podziałem na sektory:



VanEck Vectors Morningstar Wide Most ETF w ponad 95% składa się z spółek, których kapitalizacja przekracza 5 mld. $, a średnia ważona wartość księgowa tych spółek przekracza 100 mld. $ - czyli spółki duże, bardzo duże... Raz w roku (w grudniu) MOAT wypłaca dywidendę, która wynosi obecnie lekko ponad 1%, a koszty nabycia tego ETF'u są następujące:




Jak już wyżej wspomniałem, ze względu na szerokie rozłożenie ryzyka poprzez silne zdywersyfikowanie można oczekiwać wysokiej korelacji z indeksem S&P500, w którym ale w długoterminowym okresie czasowym MOAT powinien pokonać swój benchmark:

Porównanie MOAT z SP500 z kursem odniesienia na 26.04.2012

Historia MOAT sięga 26.04.2012 (debiut) co oznacza, że porównanie do benchmarku pozostaje tylko do okresu hossy na rynkach. Korelacja do benchmarku wynosi ok 87% co potwierdza dużą zależność ETF'u od kondycji szerokiego rynku. W ostatnich blisko sześciu latach MOAT wzrósł o prawie 112% co jest lepszym wynikiem od indeksu, który w tym samym czasie wzrósł ok 96%. Ponieważ ETF ten jeszcze nie przechodził okres bessy nie możemy ocenić jak zachowa się w tym czasie (tzn. czy również pokona swój benchmark wykazując się lepszym wynikiem). 

Reasumując VanEck Vectors Morningstar Wide Moat ETF może być ciekawym instrumentem finansowym dla inwestora, który nie ma czasu lub/i wiedzy lub/i pieniędzy do tak szerokiego zdywersyfikowania portfela (w tym przypadku do 47 akcji), a który chce się zaangażować w wzrost gospodarczy USA z jednoczesną szansą na pokonanie tego rynku.

sobota, 10 marca 2018

Exponent (EXPO)

"Hidden Star"
09.03.2018 -  80,25 (USD)

Tym razem jako kolejny kandydat do "Najlepszej Akcji Świata" przedstawię spółkę, którą można zaliczyć jako spółkę dla "insider'ów", gdyż jest to firma o której mało kto słyszał - Exponent. 

Exponent jest firmą konsultingową, a jednym z powodów mniejszej popularności w stosunku do większości konkurencyjnych "Najlepszych Spółek Świata" jest stosunkowo niska wartość rynkowa firmy, która wynosi 2,03 mld. $ (przy polskich warunkach firma ta i tak byłaby w pierwszej 20 największych spółek GPW). EXPO wchodzi w skład indeksu Russel2000 (amerykański odpowiednik do polskiego indeksu sWIG80). 

Data założenia sięga 1967 roku, na giełdzie notowana jest od 1990 roku. W pierwszej dekadzie spółka na giełdzie bardzo słabo sobie radziła tracąc na wycenie nawet 80%, jednak wraz z końcem "bańki internetowej" Exponent złapał wiatr w żagle wchodząc w trwającą do dzisiaj bardzo silny i stabilny trend wzrostowy. Kolejny kryzys (kryzys finansowy 2007-2009) na wykresie jest praktycznie niezauważalny (moment jego wystąpienia zaznaczyłem) - w tamtym czasie firma na wartości straciła dokładnie 50% (zarazem największa korekta w ostatnich 18 latach), jednak dzięki blisko 20% średniorocznej stopie zwrotu przecena ta została szybko odrobiona. 

Jeśli chodzi o historię dywidendową spółki: od 2014 roku co kwartał wypłaca coraz to wyższą sumę, stopa dywidendy wynosi obecnie 1,17%, payot ratio 68,4%.

Fundamentalnie spółka również dobrze stoi, poniżej kilka danych:

niedziela, 4 marca 2018

General Electric (GE)

"Jakie znaczenie dla inwestycji długoterminowej w spółki dywidendowe ma kurs akcji?"
02.03.2018 - 14,12 (USD)

Radek, autor bloga "Humanista na giełdzie" opublikował wpis w którym zapytał inwestorów: "co robią gdy ich spółki dywidendowe spadają ponad 50%". Uważam, że temat warto rozszerzyć do konkretnego przykładu, w którym zadam również pytanie ile spółek w portfelu może w ogóle zbankrutować, aby przy inwestycji długoterminowej i tak wyjść na plusie?

Zacznę od konkretnego przykładu, w którym historia danej spółki do 2000 roku spełniała kryteria na przyłączenie do "Najlepszych Spółek Świata" po czym w kolejnych latach okazała się wielką klapą, tracąc do dołka ponad 90%. Dodatkowo dla zwiększenia dramaturgii, zakup tej spółki zasymuluję na historycznym szczycie, którego spółka do dzisiaj nie pokryła:

Wycena spółki GE w latach 1971-2000

Spółka General Electric założona została w 1892 roku i jednym z założycieli był Thomas A. Edison. Firma ta do dzisiaj jest najstarszym nieprzerwanym bywalcem w indeksie Dow Jones Industrial Average. Obecna kapitalizacja przekracza 122 mld. $. W latach 1975-2000 firma ta znajdowała się w bardzo stabilnym trendzie wzrostowym osiągając średnioroczne stopy zwrotu przekraczające 20%! Dodatkowo spółka co rok wypłacała coraz to wyższą dywidendę kwalifikując się tym samym do kandydatów na przyłączenie do "Najlepszej Spółki Świata":


Powyższe wykresy to historia dywidendowa spółki. Także podstawowe kryteria (długoterminowy trend wzrostowy oraz wypłata coraz to wyższej dywidendy co rok) zostały spełnione, tak więc hipotetycznie angażuję się w spółkę po cenie 53,54 $ (jak się później okazuje absolutny szczyt szczytów) na okres długoterminowy, w którym kurs w kolejnych latach w ogóle mnie nie będzie interesował i sam zysk z inwestycji będę czerpał tylko z dywidendy....

... od zakupu spółki w 2000 roku minęło do dzisiaj 18 lat. Spółka nadal wypłaca co kwartał dywidendę, jednak jej nieprzerwana wzrostowa historia została w 2009 roku zakończona. Oznacza to, że po mojej inwestycji firma przez kolejne 9 lat podnosiła dywidendę i w tym czasie wypłaciła w sumie 20,63 $, czyli 38,5% całej inwestycji zostało już zwrócone. W 2009 roku firma po raz pierwszy postanowiła zmniejszyć dywidendę tym samym dla inwestora dywidendowego był to pierwszy ważny sygnał ostrzegawczy, poniżej historia dywidendowa od chwili zakupu akcji do dnia dzisiejszego:


W kolejnych latach (po 2009 roku) General Electric ponownie wrócił do swojej polityki dywidendowej sprzed kryzysu finansowego zwiększając jej wypłatę z roku na rok, jednak w grudniu 2017 roku ponownie doszło do jej zmniejszenia. W sumie w okresie 2009-2018 GE wypłacił 23,92 $ w formie dywidendy. Oznacza to, że od chwili zakupu w 2000 roku spółka wypłaciła inwestorowi 44,55 $, a to stanowi 83,2% zainwestowanego niecałe dwie dekady temu kapitału. Dzisiaj kurs GE stoi na poziomie 14,12 $ (czyli 74% niżej niż w dniu zakupu):

GE w okresie 1971 - dzisiaj: 14,12 (USD)

Jeśli więc inwestor zdecyduje się dzisiaj sprzedać spółkę po aktualnym kursie, tj. 14,12 $ (czyli ze stratą kursową bliską 74%) to mimo tego, dzięki dywidendzie odzyska cały swój zainwestowany kapitał plus 5,13 $ na jednej akcji, a to stanowi całkowity zysk wynoszący 9,5%! Trzeba jednak uczciwie przyznać, że jest to wynik brutto - dywidenda też jest opodatkowana i przyjmując, że 30% zysków należy oddać  "fiskusowi" nasz wynik wyniesie -15,4% (ale to i tak jest nieporównywalnie lepszy wynik od straty przekraczającej 70%).

Przypomnę, że przykładowa długoterminowa inwestycja w GE nastąpiła na idealnym szczycie. Szansa na trafienie tego najwyższego poziomu jest mała - trend wzrostowy trwał blisko dwie dekady i prawdopodobieństwo przyłączenia gdzieś w trakcie jego trwania jest dużo większe niż trafienie tego jednego szczytu. Można więc powiedzieć, że nawet GE mimo fatalnej historii po 2000 roku, dała okazję zarobku w długim terminie (a przynajmniej zwrócenie +/- całego zainwestowanego kapitału).

Przykład General Electric jest trochę wyjątkowy - pokazuje, że nawet długoterminowe wzrosty mogą przejść w trwającą blisko dwie dekady spadki. Dlatego też portfel należy dywersyfikować do wielu spółek. Tak jak pojedyncza transakcja ma charakter losowy (z ujęcia ogólnego szansa na spadek/wzrost wynosi 50%), tak zdywersyfikowany portfel do wielu akcji zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu wielokrotnie (mnz. ze względu na długoterminowy wzrost gospodarczy w którym spółki uczestniczą - im więcej akcji w portfelu tym większa korelacja z rynkiem).

Na koniec pytanie konkursowe: ile spółek może zbankrutować, aby portfel zdywersyfikowany do 10 akcji po dwudziestu latach był na zero (przy założeniu, że średnioroczna stopa zwrotu spółek wynosi 8%)?

środa, 28 lutego 2018

Bycze spółki po lutym 2018

Dzisiaj minął ostatni dzień handlu miesiąca, czyli tradycyjnie czas na podsumowanie minionych czterech tygodni w portfelu "Byki". Luty zakończył się zarówno dla portfela jak i dla benchmarku (WIG'u) z lekką stratą. Tym samym po 74 miesiącu publicznego prowadzenia portfela jego stopa zwrotu wzrosła obecnie do 181,19% (w tym samym czasie WIG zyskał 63,08%). Całą historię obu konkurentów przedstawiłem na poniższym wykresie:


Luty jest pierwszym miesiącem w którym po kilkumiesięcznej przerwie ponownie więcej zajmuję się akcjami z polskiego parkietu, tym samym w ostatnich czterech tygodniach do portfela doszły dwie nowe spółki: Dino oraz ING Bank Śląski, ale jedna też opuściła jego szeregi, jest nią CCC.

poniedziałek, 19 lutego 2018

Fiserv (FISV)

Kandydat do inwestycji długoterminowej
16.02.2018 - 142,72 (USD)

Dzisiaj w USA jest święto i handel na giełdzie się nie odbywa. Wykorzystam więc czas do przedstawienia kolejnego kandydata do "Najlepszej Spółki Świata", która działa w sektorze usług finansowych: Fiserv. Firma założona została w 1984 rok, na giełdzie notowana jest w indeksie NASDAQ od 1990 roku. W ciągu tego czasu osiągała średniorocznie 19,4% zysku, co daje ponad 14 000% w 28 lat! Szczególnie warta uwagi jest bardzo stabilna historia spółki - mimo kryzysu z sektora finansowego w 2008 roku (w którym spółka działa) największe korekty nigdy nie przekroczyły 54%, a w całej swojej historii kurs tylko dwa razy doświadczył ponad 50% obsunięcia!  

Myślę, że w przyszłości można oczekiwać dalsze utrzymanie się takiej dynamiki wzrostowej. Siłę w krótkim okresie czasowym potwierdza również ostatnie ponad 10% załamanie rynkowe, w którym FISV już po dwóch tygodniach ponownie stoi przy swoich historycznych szczytach, gdzie SP500 nawet połowę swojej przeceny jeszcze nie odrobił:

Porównanie FISV vs. SP500 z kursem odniesienia na 01.2017

Fiserv jest spółką rozwijającą się i swoje zyski przeznacza na dalszy rozwój firmy. Oznacza to, że nie wypłaca dywidendy, czyli nie generuje pasywnego dochodu dla akcjonariusza. Na chwilę obecną jedyny zysk z tej akcji pozostaje więc z samego wzrostu kursu.  

niedziela, 18 lutego 2018

ING Bank Śląski SA (ING)

Czy zbliżająca się "era" możliwych podwyżek stóp procentowych wzmocni wycenę sektora bankowego?
16.02.2018 - 206

Wczoraj krótko przedstawiłem spółkę (BZ WBK), który w mojej opinii znajduje się na interesującym poziomie do pierwszego zakupu dla transakcji krótkoterminowej (kilka/kilkanaście tygodni). Dzisiaj przedstawię za to akcję, która w dłuższym terminie wykazał się lepszymi wynikami od konkurenta i może być interesującym kandydatem do transakcji średnioterminowej (ponad 5 msc.), czyli tym samym kandydatem do portfela "Byki".

Mowa o spółce ING Bank Śląski.

Spółka wysoko koreluje z już wcześniej wspomnianym konkurentem BZW (ponad 80%), jednak w dalszej historii ING wykazał się lepszymi wynikami, tzn. przy mniejszej zmienności odnotował wyższą stopę zwrotu. Dokładniejsze porównanie obu tych spółek przedstawiłem na poniższym wykresie:

Korelacja pomiędzy spółkami

Powyższy wykres uwzględnia kursy obu akcji od 2015 roku do dzisiaj, czyli w czasie w którym spółki przechodziły okres głębszej korekty (2015-2016) oraz okres zwyżek (2016-dzisiaj). Zauważyć można, że ING w obu tych fazach radził sobie lepiej.

Przechodząc do techniki wykresu ING: kurs znajduje się obecnie przy dwuletniej linii trendu wzrostowego co może być okazją do zakupu. Główny trend wzrostowy do momentu utrzymania się kursu powyżej 185 zł nie powinien być zagrożony - jak do tego dojdzie pojawi się większe ryzyko dalszego obsunięcia kursu. Kolejnym poziomem wsparcia będzie wtedy dopiero 150 zł (spadek do tego poziomu byłby pod względem długości korekty podobny do tej z 2015-2016). Jeśli również 150 zostanie przebite mielibyśmy większe zagrożenie do utrzymania się dłuższej fazy przeceny. W takim przypadku ponowne zaangażowanie w akcje tego banku byłoby sensowne po wyraźnych sygnałach zakończenia tej fazy (w zależności od ścieżki kursu najlepiej wtedy na bieżąco analizować jego sytuację).

 Podsumowując: obecna cena może być interesująca do zakupu średnioterminowego, w którym stop ok 11% (poniżej 185 zł) może dać dobry stosunek ryzyka do potencjalnego zysku (min. 250 zł). Jeśli kurs odbije od obecnego poziomu i zbliży się do swoich szczytów z końca stycznia, będzie można szybko przesunąć zlecenie obronne na breakeven.

sobota, 17 lutego 2018

Bank Zachodni WBK (BZW)

Kilka kresek na WBK 
16.02.2018 - 384 

Troszkę czasu minęło od ostatniej analizy polskiej spółki giełdowej, dlatego dzisiaj krótka analiza techniczna akcji BZ WBK.  Moją uwagę na tą spółkę zwrócił czytelnik - akcje banku po ponad 4% przecenie w piątek dotarły do całkiem interesującego poziomu technicznego, który może powstrzymać dalszą korektę. Oznacza to, że z punktu czysto tradingowego cena obecna jest interesująca pod zakup krótko terminowy. Oprócz kilku miesięcznej linii trendu kurs stoi również na tzw. zmianie biegunów, w którym wcześniejszy opór zamienia się teraz w wsparcie. Tradingowo strategia prowadzenia takiej pozycji może wyglądać następująco: 

- pierwsze kupno po cenie obecnej
- drugie kupno w okolicach wcześniejszego dołka (ok 360 zł)
- trzecie kupno w okolicach dolnego ograniczenia blisko jedno-rocznej konsolidacji na poziomie ok 340 zł

- SL poniżej 330 zł dla całej pozycji

Po odbiciu od któregoś z powyższych poziomów (nie musi koniecznie dotrzeć do każdego wyżej wymienionego wsparcia) pozycję można "wozić" do min. 440 zł przesuwając zlecenie obronne poniżej kolejno następujących dołkach. Dobrym rozwiązaniem może być zamknięcie połowy przy 440 i resztę na SL zabezpieczającym zysk. Prawdopodobieństwo wzrostów w dalszym terminie ze względu na trwający od stycznia 2016 roku trend wzrostowy oceniam na większe niż zagrożenie przebicia 330 zł. Takim sposobem trader ma po swojej stronie główny trend wzrostowy oraz stosunek ryzyka do dochodu, który przekracza 1:2.  

niedziela, 11 lutego 2018

ProShares Ultra Short S&P500 (SPXU)

Zabezpieczenie portfela inwestycyjnego na okres bessy
SPXU 09.02.2017 - 11,69 (USD)

Dzisiaj temat, który po ostatnich zawirowaniach stał się ponownie bardziej aktualny. Zajmę się pytaniem: czy i w jaki sposób zabezpieczyć swój portfel długoterminowych inwestycji w akcje?

Jako pierwsze należy wyraźnie podkreślić, że jako długoterminowe inwestycje rozumiem zakupy na kolejne kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. Oznacza to, że taki portfel aktywnie uczestniczy w okresach bessy oraz hossy. Kupowanie akcji w trakcie hossy i (próba) sprzedaży tuż przed bessą określam jako inwestycje cykliczne. Tym samym jeśli inwestor długoterminowy zamierza zabezpieczać swój portfel 1:1 (tzn. hedguje się w taki sposób, że wszelkie spadki (ale też wzrosty) neutralizuje zabezpieczeniem) po części staje się inwestorem cyklicznym. 

Istnieje mnóstwo różnych sposobów na zabezpieczenie portfela: od prostych sprzedaży swoich akcji i ich ponownym odkupieniem aż do różnych instrumentów pochodnych jak opcji lub też ETF'ów. Należy pamiętać, że wszelkiego rodzaju zabezpieczenia wiążą się z dodatkowymi kosztami, są to zwykłe koszty transakcyjne ale też podatek lub koszty rolowań niektórych instrumentów pochodnych. Pod tym względem sama sprzedaż i ponowne odkupienie tych samych akcji należy więc do najdrożej alternatywy zabezpieczeń, przy tym warto też dodać, że tego rodzaju hedging należy do najtrudniejszej części całego procesu zabezpieczenia - dochodzi timing i to nie z jednej akcji, tylko całego koszyka. Tak jak pojedyncze spółki nawet w okresie większej rynkowej bessy są w stanie wygenerować  lepszą stopę zwrotu, tak cały koszyk akcji wraz z rosnącą ilością spółek w portfelu zbliża się do rynkowej stopy zwrotu. Dlatego też już ze względu na sam timing znacznie trudniej jest zabezpieczać pojedyncze aktywa niż jednorazowo cały portfel.

Przy zabezpieczeniach, które jednorazowo pokrywają ryzyko portfelowe trzeba więc zbadać z którym rynkiem mój portfel najlepiej koreluje. Posłużę się tu swoim długoterminowym portfelem inwestycyjnym, w którym inwestuję tylko w spółki zagraniczne:

Najlepiej jest porównać swoje akcje do indeksu, który zawiera w sobie najwięcej spółek z portfela. Nawet jeśli sama historia jest jeszcze za krótka aby dobrze zbadać tą korelację, to z dużym prawdopodobieństwem jego ścieżka historii będzie najbliżej zbliżona do niego. W moim przypadku w portfelu znajduje się dopiero 6 akcji i z tego 5 akcji występuje w indeksie SP500, tym samym korelacja do niego jest największa (szczególnie w okresie rynkowej korekty). Dlatego też najlepszym jednorazowym zabezpieczeniem dla takiego portfela będzie zawarcie odpowiedniej pozycji na instrumencie, który odzwierciedla indeks SP500

Jak już pisałem wyżej, sam timing zawarcia pozycji zabezpieczającej portfel może okazać się jednym z najtrudniejszych w całym procesie hedgingu. Dlatego dobrym sposobem rozwiązania tego problemu może być hedging podzielony, czyli taki w którym zabezpieczamy tylko część swojego portfela dostosowując wraz z czasem wielkość tego zabezpieczenia (przykładowo najpierw 10%, później 30% itd.). 

Poszukując instrument, który najlepiej wypełni tą rolę, trafiłem na ETF ProShares Ultra Short S&P500. Ważne, że ETF ten jest lewarowany, co znaczy, że nie muszę posiadać 50% wolnej gotówki aby zabezpieczyć pozostałe 50% które zainwestowane jest w akcje. 


SPXU 09.02.2017 - 11,8 (USD)

Powyższy ETF jest odwróceniem indeksu SP500, co oznacza że wraz z wzrostem benchamrku spada wycena SPXU. Ważne aby przy wyborze danego ETF'u zbadać jak dobrze "kopiuje" on swój instrument bazowy (jest to najważniejsza część przy zakupie ETF'u pod inwestycję w rynek który ma kopiować). W moim przypadku długookresowa korelacja SPXU z SP500 wynosi -98%, jednak w ekstremalnych warunkach korelacja ta spadała do -84%:


Korelacja SPXU do SP500
Spadek korelacji do -8X% nie oceniam negatywnie, gdyż mój portfel też nie odzwierciedla tego rynku w 100%. Dla wszystkich wzrokowców przygotowałem jeszcze wykres w którym, odwróciłem wartość ETF'u aby wizualnie pokazać czy ujemna korelacja do indeksu jest wyraźna:



Wielkości długości korekt odwróconego ETF'u nie są równe korektom na SP500, ale nie wynika to z mniejszej korelacji, tylko z logarytmicznej skali w którym odwrócony wykres SPXU daje złudzenie spadającej zmienności. Ważne jest tylko porównanie, gdzie SP500 (na początku wykresu) w kolejnej korekcie notuje minimalnie niższy dołek, a SPXU wyższy - to jest ten moment spadającej korelacji. Jak już napisałem, nie jest on znaczący i dla całego zabezpieczenia praktycznie nieodczuwalny. 

Ponieważ sama decyzja o hedging mimo, że ma pełnić rolę zabezpieczenia też jest ryzykiem. Ryzykiem w którym nieodpowiedni timing może kosztować nas straconych zysków. Między innymi dlatego warto myśleć o zabezpieczeniach ułamkowych, w których nie hedgujemy od razu cały portfel tylko jego część. Czy obecna sytuacja wymaga pierwszego zakupu takiej pozycji zabezpieczającej jest już wymagana to nie wiem. Jednak nawet jeśli rynek z obecnych poziomów wzrośnie o kolejne kilkadziesiąt procent, to prawdopodobieństwo pokrycia obecnych poziomów w kolejnej bessie oceniam na relatywnie wysokie. 

Osobiście nadal uważam, że obecne cofnięcie jest tą korektą, która tym gwałtownym ruchem w dół interpretowana będzie jako przejście do bessy, po czym rynek odbije wyznaczając nowe historyczne szczyty, gdzie ostatecznie zakończenie hossy zobaczymy kilkadziesiąt procent wyżej. Taki scenariusz tłumaczę mnz. faktem braku ostatniego sygnału ekonomicznego, jakim jest pierwsza obniżka stóp procentowych, które z historycznego ujęcia zawsze zapowiadały okres zbliżającej się słabiej koniunktury gospodarczej (więcej na ten temat można poczytać w wpisie z listopada ubiegłego roku:"Ekonomiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy"). Oczywiście mimo, że do tej pory te sygnały zawsze dobrze ostrzegły przed końcówką hossy nie oznacza to, że w przyszłości dalej tak będzie. Jednak prawdopodobieństwo przerwania tych ostrzegawczych zależności ekonomicznych oceniam na bardzo małe.

wtorek, 6 lutego 2018

Dow Jones Industrial Average

Czy dynamika korekty zapowiada końcówkę hossy?
25.02.2018 - 24345


Rynek amerykański doświadczył wczoraj największego obsunięcia od stycznia 2016 roku, tracąc do historycznych szczytów (które widzieliśmy dwa tygodnie temu) ponad 10%. Jest to więc największa korekta od ponad dwóch lat. Tym samy nasuwa się pytanie czy nie utworzył się przypadkiem szczyt hossy, którego przez kolejne kilka lat rynek nie przebije...

Patrząc tylko po ostatnich dwóch tygodniach nie wygląda to przyjemnie, jednak z ujęcia dłuższego obecne poziomy widzieliśmy dopiero co dwa miesiące temu. Oznacza to, że po uwzględnieniu ostatnich wzrostów tego rynku, ostatnie spadki nie są czymś nadzwyczajnym. Mimo tego korekta, która w tak krótkim czasie zneutralizowała wzrosty ostatnich dwóch miesięcy jest pierwszym ostrzeżeniem możliwej zbliżającej się bessy, gdyż wraz z wzrostem zmienności dostaliśmy jedenasty + dwunasty (z trzynastu) sygnał ostrzegawczy zbliżającej się końcówki trwającego cyklu koniunkturalnego (więcej na ten temat w poście z października ubiegłego roku: "Ekonomiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy"). 

Jednak zanim pochopnie zaczniemy wyciągać jakieś wnioski, nadal jest jeszcze za wcześnie aby uroczyście ogłosić bessę. Zagrożenie owszem mamy teraz większe, ale zbyt wczesne podejmowanie jakichkolwiek decyzji może nas niepotrzebnie kosztować zysków. Dla zwiększenia prawdopodobieństwa poprawnego wyznaczenia szczytu hossy warto spojrzeć na technikę wykresu:

25.02.2018 - 24345

Bez dwóch zdań na rynkach rządzi trend wzrostowy, a ostatnie zejście jest tylko korektą, podobną jaką to mieliśmy (w trakcie panującej hossy) już kilka razy wcześniej. Z punktu widzenia tradingowego jest to więc okazja na zakupy, zlecenia obronne możemy ustawiać poniżej linii trendu, poniżej średniej kroczącej, poniżej kolejnych zniesień Fibonacciego, poniżej poprzedniej świecy lub jakiegokolwiek innego narzędzia wspomagającego - co kto woli. 

Z ujęcia inwestycyjnego warto posłużyć się zmiennością długookresową, w której 8% korekty przyjmie wielkość orientacyjną co do podziału hossy/bessy. Chodzi o zwykłe zejścia o minimum tą wartość i ponowne minimalne odreagowanie o te 8%, które w kolejnej korekcie nie może przebić poprzednie zejście. 

Mam nadzieję, że w miarę zrozumiale to napisałem... obrazki z lewego górnego rogu powyższego wykresu pokazują to zdarzenie. 

Dlaczego akurat 8%?
Otóż odpowiedź jest prosta - z ostatnich 31 lat wszystkie korekty przekraczające 8% po pierwszym minimum 8% odreagowaniu nigdy nie przebiły poprzednią korektę. Jeśli doszło do przebicia nastąpiło zakończenie hossy:



Powyższe dwa wykresy z wskaźnikiem ZigZag, który po kursach zamknięcia czerwonymi liniami obrazuje korekty przekraczające 8%, a zielonymi wzrosty kursu o min. 8% (do kolejnej ośmioprocentowej korekty). Jest to bardzo prosta metoda, która z ostatnich ponad 30 lat za każdym razem udanie wyznaczyła okolice szczytu hossy i umożliwiła uczestnictwo w ponad 90% długości tego trendu. Zgodnie z myślą: nowy niższy dołek jako przerwanie panującego trendu. 

Oczywiście wskaźnik ten można sobie dowolnie zmodyfikować: przy mniejszej tolerancji (poniżej 8% dochodziło ale już do fałszywych sygnałów wyjścia) idzie agresywniej zarządzać pozycjami. Przypomnę, że w okolicach szczytów hossy z badań w ostatnich 90 latach zawsze dochodziło do zwiększenia zmienności - hossa nie kończyła się jednym zejściem więc w naszym przypadku jeśli wskaźnik ZigZag8% wyrysuje nowe linie mamy dodatkowe potwierdzenie wystąpienia tej zmienności, a gdy już kurs zejdzie poniżej poprzedniego dołka sygnał wyjścia z rynku.

Inną metodą jak najdłuższego uczestnictwa w hossie może być sygnał płynący z dwóch średnich kroczących do wykresu tygodniowego (przykład: wykres) - metoda ta dokładniej omówiona została w analizie SP500 z października poprzedniego roku dostępnym pod tym linkiem: "Na jaki wykres powinien patrzyć inwestor długoterminowy" - wpis starszy, widoczny po scrollowaniu (przesunięciu) strony w dół.

Podsumowując przy szczytach hossy dochodzi do zwiększonej zmienności, hossa nie kończy się jednokierunkowym zejściem. Jeśli więc reakcja zwrotna przekroczy 8% i kolejne zejście przebije ostatni dołek mamy bardzo duże prawdopodobieństwo rozpoczęcia bessy. Do chwili kiedy tego dołka nie przebijemy rynek amerykański dalej będzie w trendzie wzrostowym.

czwartek, 1 lutego 2018

Bycze spółki po styczniu 2018

Pierwszy miesiąc nowego roku minął, więc tradycyjnie krótkie podsumowanie minionych czterech tygodni w portfelu "Byki". Styczeń mimo zrealizowaniu największej jednostkowej straty w ponad 6 letniej historii portfela, która przyczyniła się do ponad 2,5% obsunięcia wartości portfela (brzmi mało, ale nie jest) kończy miesiąc na plusie. Portfel w styczniu w stosunku do grudnia wzrósł o 0,78% co licząc od chwili startu (styczeń 2012) daje 184,12% stopę zwrotu, gdzie w tym samym czasie WIG zyskał 74,56%. Na wykresie cała historia obu konkurentów po 73 miesiącu publicznego prowadzenia portfela wygląda teraz następująco:


niedziela, 28 stycznia 2018

Wirecard (WDI)

Niemiecka maszynka do zarabiania pieniędzy?
WDI 26.01.2018 - 97,46 (EUR)

Nowa spółka do portfela "Najlepszych Spółek Świata" jako potencjalna pozycja tradingowa - globalny dostawca usług finansowych z siedzibą w niemczech: Wirecard. Kapitalizacja spółki przekracza 12 mlnd. €, jest członkiem organizacji JCB, Visa oraz MasterCard. Technicznie jak i fundamentalnie kondycja firmy stoi bardzo dobrze. Od strony technicznej warte uwagi jest bardzo stabilny trend wzrostowy w średnim okresie (w minionym roku największa korekta nie przekroczyła 10%), jednak w długim okresie czasowym największe obsunięcie przekroczyło ponad 75%, co było wynikiem kryzysu spowodowana przez sektor w którym spółka działa. Po stronie fundamentalnej ciekawe jest to, że spółka od debiutu emituje coraz więcej akcji (w 2017 roku w wolnym obrocie było 100 mln. sztuk akcji, dzisiaj jest ich 124 mln. sztuk (czyli całkowity wzrost o 24%)) jednak nie wpływa to negatywnie na ich wycenę. Fakt ten oceniam pozytywnie, gdyż ewentualny skup akcji własnych w dalszym terminie może dodatkowo uskrzydlić kurs. Jeśli chodzi o same wyniki jakie spółka osiąga, to są one imponująco dobre - stabilnie rok w rok nowe rekordy przychodu. Dokładniejsze zestawienie danych finansowych można znaleźć w poniższej tabeli:

środa, 17 stycznia 2018

Boeing (BA)

Troszkę bardziej spekulacyjny tytuł do inwestycji długoterminowych?
16.01.2018 - 335,16 (USD)

Największy producent samolotów pasażerskich na świecie, spółka której kapitalizacja przekracza 200 mld. $, stanowi największy udział w indeksie Dow Jones Industrial Average (blisko 9%) - Boeing. 

Trzeba wyraźnie napisać, że działa w branży zbrojeniowej (czyli pod względem moralnym inwestycja nie dla każdego), tzn. również produkuje broń, samoloty oraz śmigłowce wojskowe. Uczestniczy w programach badania kosmosu, produkuje zespoły i podzespoły do rakiet nośnych, sztucznych satelitów i statków kosmicznych. Data założenia sięga ponad 100 lat w przeszłość i wypada na 1916 rok, a na giełdzie notowana jest od 1934 roku. 

Boeing od dwóch lat zna tylko jeden kierunek - wzrostowy. Największy spadek (licząc od lutego 2016 roku) sięgnął zaledwie 10%, a wzrosty w tym czasie wzniosły kurs o blisko 260%! Nie mały udział w tym wzroście ma trwający od 2014 roku program skupywania akcji własnych. Należy ale zauważyć, że w dłuższej historii spółka bardzo czule reaguje na kryzysy, gdzie korekty przekraczające 50% nie są tu czymś nadzwyczajnym. Głównym powodem tak silnych (tzn. znacznie większych od rynku) spadków można dopatrywać w modelu biznesowym w którym spółka w 95%-99% finansuje się obcym kapitałem! Dlatego ewentualny zakup spółki do portfela długoterminowego będzie ciekawy tylko po co najmniej 50% przecenie akcji. Osobiście uważam, że spadek do 100$ w dłuższym terminie (tzn. w okresie bessy na giełdach) będzie w zasięgu, przy obecnym poziomie byłaby to przecena o ok. 70% (czyli zbliżona do tej z 2007-2009 roku). 

Poniżej dla kompletu dołączam jeszcze dane finansowe spółki:

niedziela, 7 stycznia 2018

Netflix (NFLX)

Najlepsza spółka ostatnich 15 lat?
05.01.2018 - 209,99 (USD)

Która spółka (z kapitalizacją przekraczającą 50 mld. $) w ostatnich 15 latach osiągnęła najwyższą stopę zwrotu? Jest to spółka, której średnioroczne stopy zwrotu wynoszą 52%, a to daje blisko 60 000% zysku - Netflix. 

Obrazując te wyniki w liczbach: inwestując tylko 1000 $ w 2003 roku ich wartość w styczniu 2018 roku wzrosła do blisko 600 000 $. Oczywiście droga do tego wyniku nie była jednokierunkowa - zainwestowane 1000 $ w 2003 już po roku było warte 15 000 $, które w kolejnym roku spadło do 3450 $ (spadek o 77%), w następnych 4 latach (do 2009 roku) kurs akcji ponownie wrócił do szczytów z 2004 roku w którym inwestycja ponownie warta była ok 15 000 $. W 2009 roku z 15 000 $, wartość akcji wzrosła do 123 400 $ po czym w okresie światowego kryzysu finansowego ich wartość zmalała o 82%, co w efekcie daje 22 212 $. Dołek tej korekty wypadł w 2012 roku i od tej chwili akcje wzrosły o blisko 2 700% co daje całkowitą wycenę akcji na ok 600 000$ dzisiaj (z początkowych 1000 $ w 2003 roku).

Dlaczego o tym piszę: tym przykładem chciałem pokazać, że droga do sukcesu ma swoje górki i dołki. Strategia "kup i trzymaj" dała w długim okresie imponujące wyniki, jednak rozkładając drogę do szczytu na swoje dobre i słabe chwile widać, że okresowo inwestor musiał być w stanie wytrzymać duże wahania wartości w tej inwestycji. Oczywiście przykład NFLX jest wyjątkowy, gdyż oprócz osiągniętej dużej stopy zwrotu, spółka odnotowywała też duże korekty (normalna zależność w gospodarce - im wyższe stopy zwrotu w jak najkrótszym czasie tym większe obsunięcia (większe ryzyko)). 

czwartek, 4 stycznia 2018

Ropa (Crude Oil)

Czy to będzie rok wielkiego powrotu na rynku ropy?
03.01.2017 - 61,63


 Nie będę się rozpisywał - chciałem tylko zwrócić uwagę na ropę, gdzie kurs właśnie pokonuje ważny opór który powstrzymywał byków przed wzrostami. Kolejny poziom oporu to ok 70$, następny 80-83$ po tym droga do 100$ otwarta. Traderzy swingowi mogą więc wstawiać się do zakupów pozycyjnych, tym bardziej że słaby dolar wspomaga wzrostom tego surowca. Korekty (o ile utrzymają kurs ponad 55$) są okazjami do zakupów. Powyższy wykres uwzględnia rolowania kontraktów, a jedna świeca zawiera dwa dni handlu.


poniedziałek, 1 stycznia 2018

Portfel Inwestycyjny po pierwszym roku

Okres przejścia do nowego roku kalendarzowego to dobry czas na podsumowanie minionych dwunastu miesięcy, więc również "Portfel Inwestycyjny" mimo tego, że jeszcze zdecydowanie za wcześnie na wnioski można krótko przeanalizować jak poradził sobie w fazie "startu".

"Portfel Inwestycyjny" powstał pod koniec sierpnia 2017 roku - narodził się z zysków osiągniętymi z aktywnego tradingu, w którym swoją nadwyżkę finansową przetransferuję do niego celem zbudowania sobie długoterminowego źródła pasywnego dochodu. Oznacza to, że spółki kupione w tym portfelu goszczą na dłużej - z początku nowo nabywane akcje nie zamierzałem w ogóle sprzedawać, jednak z czasem doszedłem do wniosku, że kilka tradingowych pozycji z pewnością warto do portfela wplecić. 

Nie znaczy to, że portfel zmieni swój charakter - dalej pozostanie pasywnym portfelem inwestycyjnym w którym 90% nowo nabywanych akcji zamierzam kupować na okres długoterminowy. Tym samym spółki w portfelu będą przechodzić okres słabszej koniunktury gospodarczej, którą ale nie widzę jako zagrożenie, a bardziej jako okazję do nowych zakupów długoterminowych. 

Przechodząc do samych osiągnięć pierwszych pięciu miesięcy, stopa zwrotu z portfela znacznie przewyższyła moje oczekiwania. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na ryzyko walutowe, które przyczyniło się do delikatnego wzrostu zmienności portfela. Przy tym należy ale pamiętać, że w długim okresie ta zmiana kursowa powinna przyczynić się do stabilności w okresach bessy, gdyż w tym czasie dolar zazwyczaj był mocniejszy co w podsumowaniu zmniejszało maksymalne obsunięcie portfela. Poniżej historia zmiany oraz statystyki w obu walutach (pierwsza w walucie domowej (PLN) i kolejna w walucie rozliczeniowym instrumentów finansowych (USD)):