Translate my BLOG

piątek, 8 grudnia 2017

Ryzyko walutowe w inwestycjach zagranicznych - czy warto się zabezpieczać i w jaki sposób?

Ryzyko walutowe to pojęcie bardzo szerokie, które występuje nie tylko w inwestycjach rynkowych, ale również w działalnościach firm, które część swoich interesów prowadzą za granicą. Odpowiednie zarządzanie tym ryzykiem może znacząco wpłynąć na wyniki finansowe, trzeba ale potrafić rozróżniać spekulacje od zabezpieczeń przed niekorzystną zmianą kursu walutowego.

Spekulacja może przynieść dwustronne wyniki, tzn. można na niej stracić lub zarobić, z kolei hedging walutowy to inaczej rozliczenie transakcji w przyszłości po kursie z przeszłości. Oznacza to, że przy jej pomocy pozbywamy się ryzyka niekorzystnej zmiany kursu walutowego. Należy jednak pamiętać, że w świecie finansów inwestor za przyjmowanie ryzyka zostaje wynagradzany (im wyższe ryzyko akceptuje tym potencjalnie większe zyski może oczekiwać), innymi słowami przy hedgingu walutowym wyzbywa się również szansy na osiągnięcie pozytywnej (na korzyść inwestora) zmiany kursu walutowego. 

Ostatnio dostaję troszkę więcej pytań czy nie zabezpieczam się przed dodatkowym ryzykiem walutowym w moich inwestycjach długoterminowych na rynkach zagranicznych, gdyż złotówka w stosunku do innych walut jest obecnie bardzo mocna, a to oznacza że na tych inwestycjach doświadczam obecnie niekorzystnej dla mnie zmiany kursu waluty. Dlatego też w dzisiejszym wpisie krótko omówię najbardziej opłacalny rodzaj (moim zdaniem) zabezpieczenia ryzyka walutowego.

Metod zabezpieczeń walutowych jest bardzo dużo. Najczęściej pojawiające się "propozycje" hedgingu walutowego to zabezpieczenie przy pomocy forex'u, opcji walutowych lub kontraktu terminowego.  Niestety ale żadna z powyższych metod nie satysfakcjonuje moje oczekiwania...

Hedging w odróżnieniu do spekulacji ma być pozycją zabezpieczającą, co oznacza, że nie interesują mnie krótkoterminowe wahania kursowe tylko trend jednej waluty w stosunku do drugiej. Zabezpieczenie ryzyka walutowego musi więc uwzględniać długoterminowe oczekiwania co do przyszłego kursu. Jeśli przykładowo jestem zdania, że za  2 lata kurs USD w stosunku do PLN będzie znacząco niższy niż obecnie, warto jest zabezpieczyć się przed tą niekorzystną sytuacją i zapewnić sobie za te dwa lata możliwość wymiany USD na PLN po kursie aktualnym - jeśli posiadam aktywa notowane w dolarach najprościej jest zawarcie transakcji sprzedaży na USD/PLN. 

Niestety ale przy dłuższych hedgach walutowych dochodzą dodatkowe koszty związane albo z punktami swapowymi albo rolowaniem pozycji. Nawet przy wyborze kontraktów z dłuższym terminem zapadalności (rzadsza konieczność rolowania) mamy szerszy spread pomiędzy ofertą kupną a sprzedaży w dniu otwarcia tego hedga. Do tego dochodzi jeszcze koszt związany z prowizją od kupna-sprzedaży danego instrumentu finansowego...

Oczywiście przy tak długich inwestycjach koszty te dla rachunku nie powinny znacząco wpłynąć na wynik finansowy, a mogą skutecznie uchronić inwestycje zagraniczne przed niekorzystnym kursem waluty w przyszłości. Jednak mimo wszystko uważam, że są one dodatkowym elementem ryzyka związanego z złą oceną przyszłej kondycji obu walut (tzn. zawarcie hedga na niekorzyść inwestora, gdyż przy hedgu eliminujemy ryzyko ale i tym samym szansy na dodatkowy "bonus" gdyby kursy walut rozwinęły się jednak na korzyść inwestora). 

Dlatego uważam, że najlepszym sposobem zabezpieczenia ryzyka walutowego jest bezpośrednio wymiana u brokera wolnych środków na drugą walutę - keep it simple ;). Każdy dom maklerski oferujący dostęp do rynków zagranicznych powinien mieć taką opcję  - koszt związany z wymianą to z reguły 0,19% wartości wymienianych środków i min. 49 PLN/11 EUR/11 USD/ 9 GBP. Przy tym najważniejsze, że ta opcja nie niesie ze sobą dodatkowych kosztów w formie punktów swapowych, rolowań i zbyt wysokiego spreadu pomiędzy ofertami kupna-sprzedaży jak różnych rodzajów instrumentów finansowych.

Taki rodzaj zabezpieczenia wymaga zaangażowania większej kwoty, aby wyrównać pozycje notowane w walucie zagranicznej. Oznacza to, że w taki sposób hedgujemy jeden do jednego (bez dźwigni, gdyż przy hedgu na np. kontraktach lewarujemy pozycję).

Odpowiadając teraz na pytania, które ostatnio wpadły do mojej skrzynki: czy ja zabezpieczam swoje ryzyko walutowe? Odpowiedź jest NIE - ponieważ przy hedgu pozbywam się jednocześnie możliwości osiągnięcia dodatkowego zysku wynikającego z pozytywnym dla mnie kursem walutowym. Kurs USD/PLN jest od ok 10 lat w trendzie wzrostowym, a regularne nabywanie akcji spółek zagranicznych doprowadza do tzw. uśrednionych kosztów, co w efekcie powinno pozytywnie wpłynąć na moją długookresową średnioroczną stopę zwrotu. Do tego dochodzi spadek maksymalnego obsunięcia portfela w okresie załamania rynkowego - przykład 2008 roku jako okres bessy dla akcji i zarazem silnego okresu dolara.

sobota, 2 grudnia 2017

BTC/USD

Blisko 13 000 000% w zaledwie 8 lat - dlaczego Bitcoin rośnie i dlaczego nie będzie rósł wiecznie...

BTCUSD 01.12.2017 - 10 787

Bitcoin - rynek, który mnie właściwie w ogóle nie interesował... jednak blisko 13 000 000% w zaledwie 8 lat mówi samo za siebie. Nie jest więc to temat, wokół którego powinno się przejść obojętnie. 

Przy takich stopach zwrotu samo się narzuca pytanie czy nie jesteśmy tu świadkami największej bańki w historii finansowego świata? Tego rozmiaru wzrostów w historii zdarzały się bardzo rzadko, porównując obecny rozwój sytuacji do innych podobnych zdarzeń, to licząc średniokwartalne stopy zwrotu, bitcoin pod tym względem zajmuje drugie miejsce! Zestawienie pierwszej trójki wygląda następująco:

czwartek, 30 listopada 2017

Bycze spółki po październiku oraz listopadzie 2017

Miesiąc się zakończył, a ostatnia aktualizacja "Portfela Byki" była we wrześniu, dlatego dzisiaj krótko podsumowanie ostatnich dwóch miesięcy. Październik oraz listopad zakończył się dla portfela w stosunku do poprzedniego miesiąca wyżej. Dzięki temu portfel troszkę więcej oddalił się od benchmarku (WIG'u), który w tym czasie nie poradził sobie tak dobrze jak portfel i to mimo tego, że od września znacznie zmniejszyłem swoje zaangażowanie w rynku - nie ze względu na oczekiwane pogorszenie się ogólnego obrazu rynku, tylko z powodów zrobienia sobie przerwy od zarządzania niektórymi portfelami, w tym również portfela "Byki". 

Za nami 72 miesiąc publicznego prowadzenia "Portfela Byki" i w tym czasie w stosunku do WIG'u historia przebiegu jest następująca:


Przechodząc do spółek, które obecnie goszczą w portfelu - posiadam ich na razie tylko trzy: Benefit, Kruk oraz CCC pozostała część to gotówka, która stanowi ponad 60% wartości portfela:

czwartek, 23 listopada 2017

3M Company (MMM)

Prawie 60 lat nieprzerwanych podwyżek dywidendy
22.11.2017 - 231,58 (USD)

Kolejna spółka, która ląduje do listy obserwowanych "Najlepszych Akcji Świata" jest 3M Company. Spółka, która w prestiżowym indeksie Dow Jones pod względem udziału ma trzecią najwyższą wagę (6,78%).  Firma klasyfikowana jest w branży chemicznej, wytwarza ponad 50 000 różnych produktów, w tym artykuły biurowe, budowlane i produkty do czyszczenia. Wśród najbardziej rozpoznawalnych marek można wliczyć samoprzylepne karteczki Post-It, artykuły biurowe Scotch jak taśmy klejące, długopisy itp.

Firma założona w 1902 roku, od 1929 roku notowana jest na giełdzie NYSE, a od 1959 roku nieprzerwanie co kwartał zwiększa swoją dywidendę, tym samym należy do pierwszej szóstki tych akcji, które wykazały się tak długą historią podwyżek dywidendy! Payout ratio wynosi 52%, stopa dywidendy na dzień dzisiejszy przekracza lekko 2%.

poniedziałek, 20 listopada 2017

Ecolab (ECL)

Może tak lidera w dostarczaniu usług utrzymujących higienę?
17.11.2017 -  131,45 (USD)

Kolejna spółka, która konkuruje do przyłączenia do "Najlepszych Akcji Świata" - Ecolab. Firma jest światowym liderem w dziedzinie opracowania produktów oraz usług służących utrzymania czystości dla klientów instytucjonalnych - odpowiedzialna za higienę w szpitalach, restauracjach, fabrykach produkcyjnych itd.

Data założenia sięga 1923 roku, zatrudnia blisko 50 000 pracowników na całym świecie, model biznesowy (powinien) zapewnić stabilność w okresach większych zawirowań rynkowych. Licząc od 1988 roku osiąga średnioroczne stopy zwrotu przekraczające 15%. Największa rynkowa korekta miała miejsce w 1989 roku, gdzie kurs spadł o 52%, które całkowicie pokryto po dokładnie trzech latach. Kolejne korekty nigdy nie przekroczyły 50% - drugie największe obsunięcie miało miejsce w 2008 roku gdzie cena akcji spadła o 44%. W ciągu ostatnich dwudziestu lat spółka doświadczyła zaledwie sześć korekt, które przekroczyły 20%!

Nieprzerwanie od 1986 roku ECL co rok podwyższa swoją dywidendę, która obecnie wynosi 1,1%  przeznaczając na nią ok 31% swoich zysków. Obecnie kurs od kilku miesięcy utrzymuje się w relatywnie wąskim przedziale cenowym i wybicie z tej konsolidacji może okazać się dynamicznym ruchem. Korekty przekraczające 20% widzę jako okazję do zakupów długoterminowych.

sobota, 18 listopada 2017

Procter & Gamble (PG)

Klasyk wśród inwestycji długoterminowych
17.11.2017 - 88,43 (USD)

Szukając spółek do inwestycji długoterminowych nie można pominąć kilku klasyków, które występują w niemalże każdym zestawieniu tzw. "must have stocks". Wśród tych spółek znajdzie się między innymi jedna którą niemalże każdy zna: Procter & Gamble. 

Procter & Gamble? Pierwszy raz słyszę...
Jeśli pierwszy raz słyszysz tą nazwę to może przedstawię, krótką listę kilku produktów tej firmy:

 Produkty PG można znaleźć w niemalże każdym supermarkecie, jest jednym z największych firm wytwarzających dobra konsumpcyjne na świecie, wśród nich mnz.: Oral-B, Wella, Duracel, Lenor, Ariel, Braun, Head & Shoulders, Febreze,  Pringles, Pampers, Gillette itd.

Firma założono została w 1837 roku i jest jedną z kilku spółek, która swój debiut na giełdzie miała przed 1900 rokiem (dokładnie w 1890 roku) i do dzisiaj notowana jest na giełdzie. Od 1899 roku wypłaca dywidendę, którą z kolei od 1957 roku co rok podwyższa. Mówiąc inaczej spółka przeszła wszystkie kryzysy współczesnego świata finansowego, przetrwała wielką depresję z lat 30 XX wieku, dwie wojny światowe, zimną wojnę i mimo tego wszystkiego dalej funkcjonuje.

Średnioroczne stopy zwrotu z ostatnich 40 lat wynoszą ok. 11%, stopa dywidendy wynosi 3%, payout ratio 66%. W tym okresie największa korekta miała miejsce w 2000 roku i wyniosła ona 55%, którą całkowicie pokryto po 5 latach i 11 miesiącach. Spółka może być atrakcyjna na inwestycję defensywną, która bez większych trudności powinna przetrwać kolejne kryzysy gospodarcze - co musiało by się stać, żeby ludzie przestali kupować papier toaletowy, szampony do włosów, żyletki do golenia albo pieluchy dla dzieci i to przy globalnym rozkładzie terenu obecności firmy? Spółce z zewnątrz już ze względu na samą pozycję rynkową nie może zagrozić żaden konkurent, aby PG zbankrutowała musiała by sobie samemu "od srodka" szkodzić.

 Na koniec dodaję jeszcze krótkie zestawienie wyników finansowych z ostatnich 10 lat:

niedziela, 12 listopada 2017

TJX Companies (TJX)

Spółka do kupna w trakcie załamania rynkowego?
10.11.2017 - 70,22 (USD) 

Spółka, która może być ciekawa na zakup do długoterminowego portfela inwestycyjnego w okresie słabej kondycji rynkowej, jest bliskim konkurentem Ross Stores, czyli działa w sektorze handlowym. Okres bessy był na spółce TJX bardzo dynamiczny - kurs spadał o ponad 50%, jednak wszystkie większe korekty spółka w stosunku do szerokiego rynku bardzo szybko odrabiała. Średnioroczne stopy zwrotu z ostatnich ok. 30 lat wynoszą blisko 20%, obsunięcia nigdy nie trwały więcej niż dwa lata. Obecnie cena już od długiego czasu znajduje się w korekcie, jednak ten czas rekompensuje kwartalną wypłatą dywidendy, która wynosi obecnie 1,75%. Zyskami spółka dzieli się nieprzerwanie od 1997 roku, które co rok były zawsze podwyższane. Payout Ratio wynosi niecałe 32%. 

sobota, 11 listopada 2017

Ekonimiczne sygnały, które występują w okresach szczytów hossy

Amerykański rynek, który de facto dyktuje cykl koniunkturalny na świecie jest od 2009 roku w hossie. Tym samym narzuca się pytanie czy rynek akcji nie jest już zbyt rozgrzany i czy obecnie nie notujemy w okolicach szczytu. Osiem lat rynku byka z ujęcia ostatnich 20 lat wydaje się długim okresem wzrostów, tym bardziej że poprzednia hossa trwała zaledwie 4 lata. Jednak cofając się dalej w czasie historia pokazała, że hossa bez większych korekt może trwać kilkanaście lat i w wyjątkowych okresach przedłużała się nawet do więcej niż dwóch dekad (link do wpisu: "Analiza S&P500"). 

Przewidzieć koniec trwającego cyklu koniunkturalnego graniczy z cudem - znam bardzo dużo osób które od wielu lat prognozują bliski koniec hossy, a nawet zapowiadają końcówkę systemu finansowego jakiego znamy obecnie, mając na to mnóstwo argumentów, które dowodzą ich tezę (wszystko jest bańką, tani pieniądz, rekordowe zadłużenie itd.).  Często są to nawet osoby, które w świecie finansów mają jakąś wagę (najczęściej gdyż trafili okolice wcześniejszej hossy). Jednak warto tu prześledzić wypowiedzi tych osób kilka lat wstecz - można zauważyć, że oni niemal całe życie są negatywnie nastawieni do rynku, a wiadomo jak będę całe życie zapowiadał koniec hossy to w końcu trafię w szczyt. Jednak głównym powodem tego, że można zdecydowanie więcej czytać negatywnych wypowiedzi niż pozytywnych, jest ten, że te negatywne się po prostu lepiej sprzedają... ;)

Jak jest naprawdę?

środa, 1 listopada 2017

Becton Dickinson (BDX)

Spółka na inwestycje w okresie dużych zawirowań rynkowych?
01.11.2017 - 208,67 (USD) 

Obecnie rynek amerykański znajduje się w fazie dużej stabilności (wzmianka o tym w wpisie z analizy SP500), jednak prędzej czy później na rynku akcji dojdzie do zwiększenia zmienności, co może być dobrym momentem na zakupy długoterminowe. Jedną taką spółką na ten okres jest Becton Dickinson, która działa w branży technologii medycznych. W ostatnich prawie 40 latach BDX wykazała się dużą stabilnością - nigdy nie doświadczyła korekty która przekroczyła 50% (największa miała miejsce w 1998 roku, gdzie kurs cofnął 49,6%). Średnioroczne stopy zwrotu z ostatnich 37 lat wynoszą ok 14%, maksymalny okres obsunięcia wynisół 5 lat i 3 msieciące (1998-2004). Jednak dzięki kwartalnej dywidendzie, która wynosi 1,5% czas tego obsunięcia (do przywrócenia wartości zainwestowanego kapitału) skrócony został o kilka miesięcy. Payout ratio wynosi ok 30%, od 1972 spółka należy do tzw. arystokratów dywidendowych, a to znaczy że jeszcze tylko 5 lat i dołączy do prestiżowej listy 19 akcji, które od min. 50 lat nieprzerwanie rok w rok podwyższała dywidendę. Warto jeszcze dodać, że w Ameryce trwa sezon publikacji kwartalnych wyników i jutro (02.11) BDX przed otwarciem sesji zaprezentuje swoje osiągnięcia.

sobota, 28 października 2017

Facebook (FB)

Młoda spółka pod inwestycję długoterminową? Jaki potencjał ma Facebook?
27.10.2017 - 177,88 (USD)

Facebook to spółka, którą chyba nikomu nie muszę szerzej przedstawiać. Firma mimo, krótkiej historii odnosi ogromne i jak dotąd bardzo stabilne przychody. Głównym źródłem dochodu są spersonalizowane reklamy, co zarazem jest najważniejszą przewagą konkurencyjną firmy. Aby długoterminowo zaangażować się w spółkę trzeba więc zadać sobie pytanie czy firma również w przyszłości będzie w stanie utrzymać zbliżoną dynamikę wzrostową co obecnie...

Jedną możliwą drogą jest zwiększenie liczby użytkowników - z ostatnich danych wynika, że z FB korzysta 2 mld. ludzi miesięcznie, co trzeba przyznać jest ogromną liczbą, gdyż stanowi to 26% całej populacji na ziemi! Oczywiście naturalne możliwości dalszego zwiększenia tych użytkowników ma swoje granice, tym bardziej że zdecydowaną większość aktywnych użytkowników stanowią ludzie w wieku od 19-34 lat (ponad 90%), można więc powiedzieć, że pod tym względem dalsze wzrosty osiągnęły już okolice szczytu i przyszłościowe zwiększenie użytkowników będzie tylko możliwe wraz z wzrostem ludności na ziemi. 

Innym sposobem utrzymania dynamiki wzrostowej jest zwiększenie ARPU (Average Revenue per User), czyli średni przychód na użytkownika. Według danych finansowych wynika, że FB zarabia aktualnie około 6$ na jednym użytkowniku. Oczywiście również ARPU ma swoje granice, gdyż zwiększenie liczby reklam staje się dla użytkownika obciążające w wyniku czego użytkownik po prostu straci chęć dalszego korzystania z portalu. Zwiększenie opłat za reklamy również nie wydaje się być opcją, gdyż z pewnością znaleźli już "złoty środek" który przy danej cenie generuje największe zyski....

Jednak należy zauważyć, że 50%  przychodów pochodzi tylko z USA i Kanady, przy tym te kraje stanowią zaledwie 15% wszystkich użytkowników portalu! Także pod tym względem FB ma jeszcze duży potencjał, który myślę że jest w realnym zasięgu.

Oczywiście również Facebook dywersyfikuje swoje źródła dochodu i na samych reklamach nie kończy swoje interesy. Inwestycje w nowe technologie są bardzo ważnym elementem strategii firmy. Jedną taką inwestycją jest video platforma "watch", która znajduje się jeszcze w fazie testów, ale z pewnością również w przyszłości może ona przyczynić się do utrzymania dalszej dynamiki wzrostowej spółki. 

Dochodzi również agresywna obrona lidera rynku - wszystkie firmy, które chociaż w minimalny sposób mogą zagrozić spółce, są przejmowane. Wśród najbardziej znanych zakupów można wymienić WhatsApp i Instagram. Jeśli ale już firma nie da się przejąć (przykład Snapchat) Facebook, po prostu kopiuje model i dzięki samej pozycji rynkowej w ten sposób neutralizuje potencjalnego konkurenta z zewnątrz. 

Spółka powstała w 2004 roku, na giełdzie swój debiut miała w 2012 roku. Oznacza to, że trudno jest nam ocenić jak zachowa się w okresie słabiej koniunktury gospodarczej. Ponieważ firma jest z sektora technologicznego trzeba być przygotowanym na duże obsunięcia kursu w ujęciu długoterminowym, które mogą przekroczyć nawet 70%. Jednak ogólny długoterminowy obraz spółki raczej oceniam pozytywnie i na przyszłość zamierzam zasilić swój "Portfel Inwestycyjny" małym pakietem tych akcji (między 1-3% wartości portfela). Pod koniec dodaję jeszcze kilka liczb, które w dużym uogólnieniu powinny przybliżyć sytuację finansową spółki:


Aha i jeszcze przy analizie Facebook'a zapraszam do polubienia fanpage: "Pamiętnik Giełdowy Facebook" gdzie na bieżąco informuję o nowych wpisach.

środa, 25 października 2017

SP500

"Dojrzała" hossa na SP500 wcale nie taka dojrzała?


Obecnie coraz więcej napotykam się na artykuły/analizy które pod lupę biorą obecną hossę na SP500 sugerując, że jest to najdłuższa, najbardziej stabilna i największa hossa w historii tego rynku, co zarazem jest głównym argumentem, że "zaraz" rynek zleci na łep i szyję, ale czy na pewno...



Sam od kilku miesięcy angażuję się na tym rynku kupując spółki na okres długoterminowy ("Portfel BSW"), czy przypadkiem nie wchodzę w okolicach szczytu? Nie lepiej poczekać na zakończenie obecnego cyklu koniunkturalnego i zacząć wchodzić dopiero w okresie dojrzałego rynku niedźwiedzia?



Same statystyki obecnej hossy wyglądają imponująco, ale czy na tle historycznym faktycznie wybijają się z tłumu?


Zacznijmy od rekordowych liczby dni, w których SP500 w ciągu roku wybił nowy historyczny szczyt:
                                                                                         
1958: 56 dni z nowym historycznym szczytem
1963: 65 dni z nowym historycznym szczytem
1995: 77 dni z nowym historycznym szczytem
2013: 53 dni z nowym historycznym szczytem
2017: rok się jeszcze nie skończył, ale jeśli w ciągu kolejnych dwóch miesięcy rynek utrzyma charakter trendu będziemy mieli między 48 - 52 dni z nowym historycznym szczytem.

Oznacza to, że w ostatnich 60 latach, 2017 rok pod tym względem jest piątym najlepszym rokiem. Czy to jest taki super wynik, który ze względu już na samą zmienność sugeruje zakończenie trendu?

Warto tu przeanalizować jak rynek zachowywał się po tych rekordowych dniach z nowym historycznym szczytem licząc stopę zwrotu na koniec tego roku do momentu min. 25% korekty:

Po 1958 roku rynek wzrósł jeszcze o 85% zanim w 1962 roku spadł o 28%.
Po 1963 roku rynek wzrósł jeszcze o 45% po czym w latach  1968-1970  spadł o 37%.
Po 1995 roku rynek wzrósł jeszcze o 158% po czym w latach  2000-2002  spadł o 50%.
Po 2013 roku rynek do dzisiaj wzrósł już o 41%.

W każdym z powyższych danych rynek rósł jeszcze przez co najmniej kolejne cztery lata i żadna korekta nie sięgnęła poziomów w których indeks odnotował te min. 50 dni w roku z nowym historycznym szczytem.

Obecnym wzrostom towarzyszy bardzo niska zmienność i oczywiście również ją na tle historycznym można zbadać - czy mieliśmy kiedykolwiek bardziej stabilne wzrosty niż obecnie?

Licząc od 1928 roku, średnia roczna zmienność na SP500 wynosi 0,73%. W 2017 roku wynosi ona 0,31% co w  ostatnich 90 latach jest drugim najbardziej spokojnym rokiem (tylko 1964 rok był bardziej spokojny z średnią zmiennością wynoszącą 0,26%). W okresach rynkowych zawirowań zmienność ta przekraczała 1,5% . Jeśli chodzi o maksymalne obsunięcia indeksu wygląda to podobnie: w 2017 roku największe cofnięcie wynosiło 2,8% (stan 10.2017) i tylko w 1995 roku rynek stabilniej poruszał się ku górze, gdzie max. drawdown wynosiło 2,5%.

Trzeba podkreślić, że te dane mierzone są już w ósmym roku rynku byka i może dlatego wiele osób interpretuje je  jako zły prognostyk na przyszłe miesiące. Jednak im więcej osób spodziewa się nadchodzącej katastrofy tym mniej prawdopodobne, że ona wystąpi. Mimo tych danych nic nie wskazuje na końcówkę hossy, a historia pokazała że rynek nawet przez kilkanaście lat bez większych korekt może znajdować się w hossie.

Przyjmijmy, że podział okresu hossy i bessy stanowi korekta indeksu o min. 25% i tak obecna hossa trwa już 8 lat (licząc od dołka 2009), odnotowała ona cztery korekty, które przekroczyły 10%, największa miała miejsce w 2011 roku, gdzie rynek cofnął ok 20%, a całkowita stopa zwrotu na dzisiejszy dzień wynosi 285%. Jednak pod tym względem mieliśmy wiele okresów hossy, które w takich statystykach były większym rynkiem byka, przykłady? Poniżej krótki wykaz, gdzie rynek pomiędzy 25% korektami wzrósł o min. 350%:

Hossa 1921-1929 (8 lat), w tym czasie były cztery rynkowe korekty, które przekroczyły 10%, największa korekta wyniosła 16%, całkowity wzrost indeksu wyniósł 378%.

Hossa 1949-1962 (13 lat), w tym czasie były cztery rynkowe korekty, które przekroczyły 10%, największa korekta wyniosła 21%, całkowity wzrost indeksu wyniósł 437%.

Hossa 1987-2000 (13 lat), w tym czasie były cztery rynkowe korekty, które przekroczyły 10%, największa korekta wyniosła 22%, całkowity wzrost indeksu wyniósł 615%.


Były to trzy największe hossy, które dostrzegłem na wykresie, oczywiście pomiędzy tymi okresami mieliśmy mnóstwo mniejszych rynków byka, które podobnie jak obecna hossa trwały podobnie długo i wzniosły kurs o ponad 250%. Były też hossy, które bez tak surowego 25% podziału hossy/bessy wykazały większe i jeszcze dłuższe rynki byka. Przykładem jest chociażby okres 1974-1987 (13 lat) gdzie kurs wzrósł o 453%, a największa korekta wyniosła 28% i gdyby pominąć załamanie rynku w 1987 roku, które po dwóch miesiącach wyrysowało dołek 35% poniżej szczytów hossa ta trwałaby 26 lat, gdzie stopa zwrotu liczona od dołka 1974 do szczytu 2000 roku wyniosła 2440% - ale przyznam, że to akurat jest już przykład wyjątkowy...

Reasumując obecny rynek byka, który trwa już 8 lat wcale nie jest czymś nadzwyczajnym. Historia pokazała, że hossa bez większych korekt może trwać nawet kilkanaście lat. Obecna stabilność wzrostów o niczym nie świadczy, powiedziałbym nawet, że jest dobrym prognostykiem na przyszłe miesiące (tak wynika z danych statystycznych). Dlatego też szukanie szczytu jest kompletnie pozbawione sensu. Oczywiście prędzej czy później również i ta hossa się skończy, ale czy nastąpi to jutro, za miesiąc czy za kolejne osiem lat nikt nie wie. Osobiście myślę, że jeśli już rynek cofnie to bardzo gwałtownie o min. 15%, po czym ludzie powiedzą "to jest ten moment" i rynek właśnie wtedy odbije i wzrośnie kolejne kilkadziesiąt procent, zanim w końcu przejdzie do rynku niedźwiedzia - ale jak będzie faktycznie to pokaże czas ;).

sobota, 21 października 2017

CCC

 Kilka kresek na CCC
20.10.2017 - 265,55

CCC to na chwilę obecną jedyna spółka, która mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zasili "Portfel Byki". Po silnych wzrostach we wrześniu postanowiłem, że spróbuję wykorzystać zwiększoną dynamikę i zaksięgować wypracowany zysk (link) angażując się w spółkę ponownie dopiero po wystąpieniu korekty ostatnich zwyżek. Na chwilę obecną wygląda na to, że udało mi się wyczuć okolice szczytu ruchu - kurs od szczytu spadł już ponad 12%, a od chwili mojej sprzedaży o blisko 7% i powoli zbliża się do moich poziomów zakupowych...

Na wykresie naniosłem linie trendu, które mogą zatrzymać dalszy ruch spadkowy. Niebieska linia trendu (zwiększona dynamika wzrostowa) jest tu pierwszym potencjalnym poziomem wejścia, kolejne stanowi dłuższa linia trendu (czarna), która w okolicach 250 zł może zatrzymać ruch jeśli dojdzie do jeszcze głębszej korekty (możliwe, że wraz z połączeniem szczytu z marca będzie to dobry poziom techniczny (tzw. zmiana biegunów)). Gdyby również ona została pokonana kolejne wsparcia mamy dopiero w okolicach 200 i 190 zł. Długoterminowo (tj. całej historii spółki) dopiero przebicie 100 zł byłoby sygnałem odwrócenia głównego trendu - ale który swing trader chciałby uczestniczyć w takiej fazie?

Osobiście czekam na poziomy 260-250 zł, jeśli cena dotrze do tej strefy to zasilę "Portfel Byki" nowym pakietem akcji.  

poniedziałek, 16 października 2017

Novo Nordisk (NVO)

Duński kandydat na radarze
NVO-B 16.10.2017 - 322,40 (DKK)

Dzięki najdalej rozwiniętym rynkom kapitałowym na świecie Ameryka może się wykazać największą liczbą kandydatów na "Najlepszą Spółkę Świata". Jednak pozostała część świata też posiada mnóstwo przedsiębiorstw, które na tle globalnym odnoszą duże sukcesy. Inwestując tylko w Ameryce częściowo ograniczamy ryzyko tylko do jednego państwa (częściowo, gdyż jednak większość znaczących firm w Ameryce mimo wszystko swoje interesy również prowadzi na pozostałych kontynentach co dywersyfikuje portfel globalnie). Między innymi dlatego też w poszukiwaniu najlepszych perełek powinno się rozejrzeć również w innych krajach. Moje poszukiwania poprowadziły mnie do... Danii - konkretniej do spółki Novo Nordisk. 

Novo Nordisk jest jednym ze światowych liderów w produkcji insuliny. Data założenia sięga 1923 roku, w 2016 roku zatrudniała blisko 42 000 pracowników. Domową giełdą spółki jest OMX, jednak największy obrót akcjami występuje (oczywiście) w Ameryce, gdzie notowana jest na rynku NYSE:

NVO 13.10.2017 - 47,52 (USD)

NVO w ostatnich 36 latach osiągała średnioroczne stopy zwrotu bliskie 15%, od 20 lat nieprzerwanie co rok podwyższa swoją dywidendę, która wynosi obecnie skromne 0,68%, przeznaczają na nią 14,1% wypracowanych zysków. Obecnie spółka stoi krótko przed dopuszczeniem nowego rodzaju insuliny w Ameryce, co w ciągu ostatnich czterech miesięcy uskrzydliło kurs wznosząc cenę o ponad 50% (fundamentalne tłumaczenie ostatnich wzrostów). Technicznie kurs po prawie 50% korekcie rozpoczętej w 2015 roku odbił od tzw. zmiany biegunów z 2012 roku potwierdzonym w kolejnym roku. Długoterminowo za inwestycją w spółkę przemawia przedewszystkim stabilność osiąganych zysków (wyniki wyrażone w duńskich koronach):